Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Dariusz Kosiur, Husarz i Jasiek z Toronto zrobia wszystko aby przekonac swoich studentow,ze istniejacy system finansowy oparty jest na lichwie i przynosi krociowe zyski waskiej grupie a zniewolenie reszcie spoleczenstwa.

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez jasiek z toronto » Pt sie 26, 2011 8:16 am

hmmm... napisał(a):hmmm... a gdyby tak połączyć kredyt społeczny ze zmodyfikowanym " projektem Worgl (W) " ?
... stała dywidenda + pieniądze 'ujemne' ...

w skrócie : kwity dostają ' pieczęć ' (znak autentyczności z urzędu hologram itp...) na początku puszczenia w obieg , co miesiąc tracą na wartości 1 worgl czyli po 12 mies od wydania ich wartość wynosi 0 czyli nic nie można za nie kupić (każdy więc tak czy inaczej płaciłby podatek umowny <wartość kwitu np 12 worgl po mies wynosi 11 , po dwóch 10 itd ... > po roku 'nieużyteczne kwity wracają do urzędu by otrzymać nową pieczęć i 'zabaa ' zaczyna się od nowa ...

zalety:
* niezamożni i biedni mieliby za co żyć
* brak akumulacji gotówki (bogaci < np przedsiębiorcy mający duże comiesięczne zyski czy sportowcy ...) byliby zmuszeni wydawać tzw worgle ( pln, czy jakkolwiek tych pieniędzy nie nazwać, itp) bo po roku tracą one całkowicie wartość ( są bezużyteczne )
* 'gotówka ' nie byłaby kumulowana w rajach podatkowych ( bo jeśli przez 12 mies nie została wydana traci wartość - staje się kawałkiem papieru ...)
* samokontrola systemu - po roku od wydania kwitu (gotówki) cała kwota wytworzona = 0 , co oznacza, że gotówki nie będzie przybywać nieskończoność ( brak inflacji ...)

wady :
* potrzebna nam dodatkowa ochrona ( z Nieba ) ( co oznacza bezwzględne przestrzeganie Dekalogu oraz zgodność i jedność narodu - a to bardzo trudno osiągnąć obecnie ...)
* należy dopilnować by każdy miał zapewniony schron ( dom , mieszkanie ) ...
* zagranicznym inviestorom oraz bankerserzom z pewnością taki krok się nie spodoba
* brak możliwości przelewów dużej ilości takiej gotówki (transfer elektroniczny)
=================================
Moja krotka odpowiedz:
"Jesli Rzad bedzie wiarygodny, to emitowane przez ten Rzad banknoty i monety rowniez stana sie wiarygodne!!!
Jesli ryba nie bedzie popsuta od lba, to reszta rowniez nie bedzie popsuta...
===============================
jasiek z toronto




=========================================================================
jasiek z toronto
 
Posty: 970
Dołączył(a): Pn gru 31, 2007 8:40 am

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez jasiek z toronto » Pt sie 26, 2011 8:58 am

Adam Kramarczyk napisał(a): ..., ktore de facto OKRADAJA conajmniej 90% obywateli nakazujac im obowiazkowa stawke oplat ZUS-u i "gielde papierow wartosciowych", ktora to jest lichwiarska "pralnia" ukradzionych (zawlaszczonych) pieniedzy poprzez oprocentowane kredyty finansowe.
I ta po krotce: Obligatoryjne stawki ZUS-u, ktore od zawsze sie zwiekszaly sa po to, aby calkowicie ZLIKWIDOWAC "klase srednia" (male przedsiebiorstwa uslogowo-produkcyjne), a pieniadze uzyskane sa przez ta "dobroczynna" firme inwestowane daleko poza granicami Polski poprzez podstawionych "brokerow" ups...tzw., "przedstawicieli biznesu"...

======================================================================
Przywoływanie ZUS-u i PZU, jako równoważnych jest po prostu manipulacją, bo ZUS (dla przypomnienia, ubezpieczenia społeczne) jest narzucony odgórnie, a PZU (ubezpieczenia prywatne z wyboru) jest całkowicie dobrowolny i prywatny, każdy może wybrać spośród dziesiątków innych towarzystw ubezpieczeniowych. Dziwne jest pańskie stanowisko dotyczące likwidacji prywatnej firmy, skoro uważa Pan, że nie wolno ingerować w decyzje osobiste obywateli.

(jasiek z toronto) Czy juz naprawde nie umie pan czytac i juz nie wie co czyta?
Stwierdzilem, ze wszystkie instytucje spekulacyjne zostana ZLIKWIDOWANE!!!
ZUS, PZU I "gielda papierow wartosciowych" SA INSTYTUCJAMI S P E K U L A C Y J N Y M I !!! Ktorych skladki sa obowiazkowe: ZUS odgornie i PZU - ubezpieczenie komunikacyjne (drogowe) i te firmy INWESTUJA RODZIME PIENIADZE W ZAGRANICZNE INWESTYCJE przy pomocy "podstawionych" brokerow..., a celowo stymuluja deficyty, po to tylko aby uzyskac wsparcie z budzetu panstwa, ktory de facto jest na lichwiarskiej smyczy. To sa wlasnie obecne instytucje spekulacyjne drenujace kieszenie obywateli przy pomocy tzw., "prawa" obowiazkowych ubezpieczen czy w przypadku "gieldy papierow wartosciowych" jako "pralni lichwiarskich zyskow bankowych" z tytulu zyskow z oprocentowanych kredytow finansowych...
===========================================================
====================================

Tak właśnie zaleca Pan, rozwiązywać problemy pojawiające się gdy, będzie obowiązywał K.S.
Jak, to Pan potraktuje, jeśli grupa obywateli postanowi założyć sobie fundusz ubezpieczeniowy, bo "im wolno robić z pieniędzmi co chcą". Czy..., natychmiast ma być zlikwidowany, a jego członkowie powywieszani na drzewach, bo nie pasuje do Pańskiej koncepcji. Czy przypadkiem nie jest to przejaw kontroli, co wolno a czego nie obywatelom.

(jasiek z toronto) Jesli prywatne firmy ubezpieczeniowe nie beda zrodlem spekulacji czy "pralni pieniedzy" i beda reinwestowac polska gotowke (zyski) uzyskana przez obywateli RP na terenie RP, to osobiscie nie widze zadnego problemu i z tego tytulu nikogo wieszac nie zamierzam...Zreszta nikogo nie nie wieszalem za to, ze ma inne poglady czy opinie i nie zycze sobie by szanowny pan implikowal wlasnej koncepcji do mojego ewentualnego "przejawu"...rzekomej kontroli nad obywatelami...
I jeszcze jedno, zaden kompromis z klamstwem, zlodziestwem, spekulacja, oszustwem NIGDY nie zostanie zaakceptowany...
==================================================


PZU, to firma calkowicie prywatna, ktora rowniez obligatoryjnie zwieksza stawke roczna od wszystkich uzytkownikow samochodow (pojazdow samochodowych) tzw., "AC" czy "OAC" i rowniez m.in., "inwestuje" pieniadze w papiery wartosciowe (tzw., "bondy") na "gieldzie", ktora to "gielda" jest calkowicie kontrolowana przez prywatny system bankowy, ktorego dochody z tytulu lichwiarskich kredytow sa trzy krotnie wieksze od tzw., "PKB" (narodowego zysku brutto). Nic tylko budowac banki i niech one "mnoza" kase dla wszystkich obywateli...:)))
=======================

W świetle faktów, i w poczuciu sprawiedliwości społecznej, należałoby zaproponować rekompensatę klientom, tych zlikwidowanych instytucji. Ale jest inne wyjście, wystarczy zmienić przepisy o działalności ubezpieczeniowej, a firmy będą musiały się dostosować, np. zakazać inwestowania środków zgromadzonych, na kontach klientów. Nie mam nic przeciwko zmianie zasad działania o charakterze spekulacyjnym, na dopasowany do wymogów K.S.

(jasiek z toronto) Oczywiscie, ze klienci beda mogli sie ubezpieczac i instytucji rzadowej - z gwarancja Rzadu na uczciwych, jawnych i sprawiedliwych warunkach, a prywatne firmy ubezpieczeniowe, jak najbardziej moga byc konkurencja dla Rzadowego Ubezpieczyciela komunikacyjnego czy od utraty zdrowia lub majatku...
======================================


...spekulanci finansowi po roznymi "szyldami" uprawiali zlodziejki proceder kosztem wiekszosci obywateli, ktorzy w chwili obecnej "wiaza koniec z koncem"...i wyjezdzali "za chlebem" za granice wyslugujac sie za najnizsze stawki tzw., "zachodowi" po kilkanascie godzin dziennie...
======================================================
Super, wszystko to cacy, ale to tylko słowa. Bo jak, się dokładnie przyjrzeć faktom, to Polacy wyjeżdżający za chlebem, gdy trafią do Polaków pracodawców na zachodzie, spotykają się właśnie z takim traktowaniem, stawki u nich są niższe od najniższych(!?!) na rynku, a polak nie ma na powrót do kraju, brawo rodacy z pod szyldu polskiej emigracji.

(jasiek z toronto) Znam dokladnie obecne fakty na temat emigracji zarobkowej i doskonale wiem jak mlodzi emigranci sa traktowani na "zachodzie" rowniez przez Polakow zamieszkalych tam na stale... Ten stan rzeczy jest PRZYCZYNA dzialania SPEKULANTOW finansowych NA TERENIE RP, a skutkiem tegp jest emigracja mlodych za "chlebem" na "zachod"...
==========================================


...I tak na zakonczenie: wystarczy sobie policzyc ile kosztuje srednio ubezpieczenie w PZU od kazdego pojazdu kolowego, mieszkan, domow, lodzi, itd.,, pomnozyc przez ilosc pojazdow i ubezpieczonych nieruchomosci zarejestrowanych (ubezpieczonych) i porownac z wydatkami na budowe drog komunikacyjnych na terenie RP i miec na uwadze ilosc poszkodowanych w skali roku (wyplaconych polis)...i pytanie nasunie sie samo: "Gdzie jest reszta pieniedzy zdeponowanych w PZU przez ubezpieczonych (klientow)???"
...Reasumujac, moja koncepcja na likwidacje tego lichwiarskiego procederu "prania lichwiarskich" i publicznych pieniedzy jest taka, ze ubezpieczenia beda rzadowe od wypadkow czy od utraty mienia i stawki (oplaty) roczne beda sie zmniejszaly wprost proporcjonalnie do zmniejszajacej sie ilosci popelnianych wypadkow i utrat mienia prywatnego.
...Przyklad: Jesli mlody kierowca placi np: 160 zlotych miesiecznie przez pierwszy rok i nie popelni zadnego wykroczenia (wypadku) to w nastepnym roku jego stawka ubezpieczeniowa zostanie zmniejszona np: o 25% i placic bedzie w nastepnym roku juz tylko 120 zlotych miesiecznie (przez drugi rok). Jesli w trzecim roku nie popelni wykroczenia (wypadku) to stawka ubezpieczniowa (rzadowa) zostanie mu zmniejszona o kolejne 25% czyli w trzecim roku placic bedzie 80 zlotych miesiecznie za dokladnie to samo ubezpiecznie (rodzaj polisy) co w roku pierwszym.
Mysle, (tak przynajmniej ja to widze) ze minimalna stawka rzadowego ubezpieczenia za pojazd kolowy (AC - Auto Casco) wahalaby sie w granicach 10-20 zlotych miesiecznie.


===========================
Ale najpierw należy, znać zasady wzajemnych ubezpieczeń majątkowych, a potem umieć liczyć(!?!), a Pan panie Jasku za przeproszeniem najwyraźniej tego nie potrafi. Bo takie ubezpieczenie pokryje co najwyżej, wartość średniej klasy roweru, albo koła do rzeczonego samochodu. Natomiast w wypadku, ub.majątkowych, powodzianom zwróci się koszt sprzątania podwórka.
....
Reasumując ....a potem rządowa pożyczka, obciąży dywidendy obywateli, z tytułu pokrywania szkód ubezpieczeniowych, zamiast wzrostu poziomu życia, nastąpi inflacja (ten nie nienawidzony przez Pana mechanizm) bo wzrost wydatków rządu zawsze generuje wzrost cen, ale to szczegół, liczy się dobre samopoczucie.


(jasiek z toronto) Widze, ze te "dane" wyszperal pan z tzw. "GUS-u" bedacego rowniez na lichwiarskim budzecie...No tak, zyc przeciez z kogos trzeba...
Jeszcze jestem w stanie rozroznic realne straty i szkody od strat i szkod napisanych na papierze, ktory wszystkie "proby" spekulacyjne i fikcyjne zarazem jak na razie wytrzymuje...

P.S. A czy wie pan ile osrodkow wypoczynkowych zostalo wybudowanych z pieniedzy uzyskanych przez ZUS i PZU na Karaibach, na Kubie, w Bulgarii, na Wegrzech, w Szwajcarii, na Florydzie (USA) i w innych atrakcyjnych krajach? A czy wie pan ile w Polsce zostalo za pieniadze ZUS-u, PZU wybudowanych "dolin czerwonych swin" (obiekty mieszkalne (luksusowe), ktore byly wlasnoscia czlonkow PZPR, a potem zostaly one "sprywatyzowane" (uwlaszczenie) za 1/10 wartosci przez polsko-jezycznych POlszewikow???

I jeszcze jedno: "szklanka zimnej wody dobrze panu zrobi...'
=============================================
jasiek z toronto
jasiek z toronto
 
Posty: 970
Dołączył(a): Pn gru 31, 2007 8:40 am

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez Adam Kramarczyk » Pt sie 26, 2011 9:23 am

jasiek z toronto napisał(a):
(jasiek z toronto) Widze, ze te "dane" wyszperal pan z tzw. "GUS-u" bedacego rowniez na lichwiarskim budzecie...No tak, zyc przeciez z kogos trzeba...
Jeszcze jestem w stanie rozroznic realne straty i szkody od strat i szkod napisanych na papierze, ktory wszystkie "proby" spekulacyjne i fikcyjne zarazem jak na razie wytrzymuje...

P.S. A czy wie pan ile osrodkow wypoczynkowych zostalo wybudowanych z pieniedzy uzyskanych przez ZUS i PZU na Karaibach, na Kubie, w Bulgarii, na Wegrzech, w Szwajcarii, na Florydzie (USA) i w innych atrakcyjnych krajach?

I jeszcze jedno: "szklanka zimnej wody dobrze panu zrobi...'
=============================================
jasiek z toronto


Pańska ignorancja sięga zenitu, jakie dane mają "rzekomo" pochodzić z GUS. Na marginesie od kiedy czyta i podpiera się Pan, niewiarygodnymi wg. pana danymi?

ad. P.S.
W temacie kradzieży majątku narodowego, i zawłaszczenia nic nowego Pan nie wnosi.
A w pozostałej kwestii, rozumiem że zwiedził je Pan wszystkie (ciekawe na czyj koszt?), i ma kopie aktów kupna, a może był świadkiem tych transakcji?
Adam Kramarczyk
 
Posty: 328
Dołączył(a): Pt kwi 29, 2011 9:58 am
Lokalizacja: Rzeczpospolita Polska

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez myszka » Pt sie 26, 2011 11:33 am

Zadam pytanie forumowicza z portalu prawica.net, na którym komentuję i rozpowszechniam idee kredytu społecznego.
"Druga sprawa jest taka ze w rozwinietych gospodarkach ponad polowa PKB pochodzi z uslug. Jak kredytowac uslugi? Chodzi mi o kredyt obrotowy. Panstwo wpuszcza pieniadze na rynek ktoredy?"

Miałabym też prośbę o napisanie jednego artykułu o kredycie może na podstawie tego wątku, czyli pytań i odpowiedzi i umieszczenie go tutaj, albo również na portalu http://www.prawica.net, bo budzi on nieufność wobec ponad wiekowej tradycji lichwiarskiej i zaufania do banków jako instytucji zaufania publicznego.

pozdrawiam
Anna
myszka
 
Posty: 9
Dołączył(a): Cz lip 07, 2011 1:43 pm

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez jasiek z toronto » Pt sie 26, 2011 2:18 pm

Pańska ignorancja sięga zenitu, jakie dane mają "rzekomo" pochodzić z GUS. Na marginesie od kiedy czyta i podpiera się Pan, niewiarygodnymi wg. pana danymi?

ad. P.S.
W temacie kradzieży majątku narodowego, i zawłaszczenia nic nowego Pan nie wnosi.
A w pozostałej kwestii, rozumiem że zwiedził je Pan wszystkie (ciekawe na czyj koszt?), i ma kopie aktów kupna, a może był świadkiem tych transakcji?[/quote]
===================================
Nie zamierzalem niczego nowego wnosic do sprawy rozkradania majatku Narodowego Polski, bo od tego sa Prokuratorzy i Sedziowie, a wskazalem jedynie, gdzie spekulacyjne instytucje stworzone przez lichwiarski syndykat (miedzynarodowy) na terenie Polski jakim jest (i bylo) PZU i ZUS lokowal ukradzione pieniadze obywateli poza granicami RP i na terenie Polski.

Niech pan laskawie nie oglada TelAvizji pod zadnym pozorem...:)))
=========================
jasiek z toronto
jasiek z toronto
 
Posty: 970
Dołączył(a): Pn gru 31, 2007 8:40 am

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez jasiek z toronto » Pt sie 26, 2011 2:56 pm

[quote="myszka"]Zadam pytanie forumowicza z portalu prawica.net, na którym komentuję i rozpowszechniam idee kredytu społecznego.
"Druga sprawa jest taka ze w rozwinietych gospodarkach ponad polowa PKB pochodzi z uslug. Jak kredytowac uslugi? Chodzi mi o kredyt obrotowy. Panstwo wpuszcza pieniadze na rynek ktoredy?"

(jasiek z toronto) Pierwsze pytanie, ktore pytajacy powinien sobie sam zadac to: "Czy te rzekomo "kraje rozwiniete", a konkretnie te "rozwiniete gospodarki" nie sa przypadkiem zadluzone wobec lichwiarskiego systemu finansowego?
Drugie pytanie powinien sobie zadac: Czy jest jakies panstwo na swiecie, ktore nie byloby zadluzone wobec systemu finansowego?
Trzecie pytanie: "Czy to pieniadze tworza towar, czy towar jest tworzycielem pieniedzy?

W normalnym panstwie do ktorego od 1993 roku zdazam, to faktycznie "srednia klasa" jest glownym motorem sily napedowej calego panstwa, a przemysl ciezki, stoczniowy, wydobywczy, motoryzacyjny i budowlany staja sie glownymi bramami wprowadzania do cyrkulacji spolecznej nowej gotowki (srodkow finansowych), czyli "srednia klasa" (drobnych wytworcow) poprzez swoja "elastycznosc" scisle wspolpracuje (dostarcza komponentow) do wytwarzania gotowych produktow dla wielkiego przemyslu.

W jaki sposob wprowadzac nowa gotowke do cyrkulacji? (bardzo wazne pytanie!!!)
Bardzo prosto: Poprzez bezposrednie Przetargi Publiczne m.in., na roboty publiczne (spoleczne) i na produkcje.
Jakie wiec sa niezbedne potrzeby publiczne (spoleczne)?
Mieszkania, zywnosc, ubrania, drogi komunikacyjne, fabryki, stocznie, kopalnie itd.

Jak bedzie wygladal Przetarg Publiczny bezposredni na zbudowanie obiektow mieszkalnych np: 10 blokow o wysokim standardzie?
Rzad RP oglasza Publiczny Przetarg za 90 dni od czasu jego ogloszenia. W tym jednym dniu kilka firm budowlanych sklada swoje oferty w zamknietych kopertach i po zebraniu tych ofert w kilka minut zostana one otwarte na oczach ofertodawcow i odczytane publicznie. Firma ktora zaoferowala najlepsze warunki wykonania uslugi zbudowania 10 blokow (szybkosc wykonania, cene i lepsze materialy) podpisze kontrakt z Rzadem, a ten w procesie rozpoczecia budowy przez ta firme budowlana po 30 dniach nowymi banknotami (prosto z Mennicy) kwitowal wykonana przez 30 dni czesc kontraktu.
Na przyklad: kontrakt wybudowania 10 budynkow trwac bedzie w/g kontraktu 30 miesiecy a koszt w/g kosztorysu opiewac bedzie na 30 milionow zlotych. Czyli firma otrzyma po 30 dniach TYLKO 1 milion zlotych w gotowce w celu oplacenia biezacych zaleglosci za materialy, energie, paliwa i wynagrodzenia dla pracownikow. Czyli czas procesu tworzenia (budowania) stanie sie automatycznie procesem emitowania nowej gotowki i dostarczania jej do rak glownego Przedsiebiorcy budowlanego.
A gdzie "srednia klasa? w tym przypadku? Ano drobni przedsiebiorcy wspolpracowac beda z Glownym Przedsiebiorca na dostarczanie drobnych elementow wykonczeniowych, ozdobnych, czy uzytkowych jak np: plytki, armatury, klamki do drzwi itp., elementy. A wiec Glowny Przedsiebiorca stanie sie glownym dostarczycielem nowej gotowki dla "sredniej klasy" drobnych przedsiebiorcow i uslugodawcow.
Tak wiec nowa gotowka wprowadzona do cyrkulacji spolecznej odbywac sie bedzie glownie za sprawa Glownych Przedsiebiorcow, czyli Glownych kontraktorow majacych kontrakty z Rzadem na duze inwestycje publiczne.
Owszem, nie wykluczam wprowadzania gotowki przy udziale tylko przedsiebiorcow mniejszych, ktorzy np: przy zjenoczeniu sie wykonaja gotowy produkt na ktorego postawie bedzie mozna wyemitowac nowe banknoty jako pokwitowania za wykonana lub wykonywana produkcje.

Pani Aniu, czy moje wyjasnienie jest dla Pani w pelni zrozumiale?
Mam wrazenie, ze wiekszosc rozumie o czym i na jaki temat pisze, za wyjatkiem p. Adama - takie mam tylko wrazenie...
=========================
jasiek z toronto
jasiek z toronto
 
Posty: 970
Dołączył(a): Pn gru 31, 2007 8:40 am

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez myszka » Pt sie 26, 2011 8:25 pm

Dla mnie jest to zrozumiałe, niestety są osoby skutecznie torpedujące tą idee dla obrony istniejącego systemu, stąd chciałam się upewnić czy dobrze rozumiem.
Jak wyglądałby start, czyli oczątkowy stan gotówki w obrocie i na kontach i ile można by było drukować czyli kredytować nowych inicjatyw. Bo wg mnie kredytem społecznym mozna tylko finansować wzrost, a pozostałe potrzeby kredytami nie oprocentowanymi.
pozdrawiam
myszka
 
Posty: 9
Dołączył(a): Cz lip 07, 2011 1:43 pm

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez hmmm... » Pt sie 26, 2011 9:43 pm

Panie jaśku z toronto ...
Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Post przez jasiek z toronto » Pt sie 26, 2011 2:56 pm
myszka napisał(a):Zadam pytanie forumowicza z portalu prawica.net, na którym komentuję i rozpowszechniam idee kredytu społecznego.
"Druga sprawa jest taka ze w rozwinietych gospodarkach ponad polowa PKB pochodzi z uslug. Jak kredytowac uslugi? Chodzi mi o kredyt obrotowy. Panstwo wpuszcza pieniadze na rynek ktoredy?"

(jasiek z toronto) Pierwsze pytanie, ktore pytajacy powinien sobie sam zadac to: "Czy te rzekomo "kraje rozwiniete", a konkretnie te "rozwiniete gospodarki" nie sa przypadkiem zadluzone wobec lichwiarskiego systemu finansowego?
Drugie pytanie powinien sobie zadac: Czy jest jakies panstwo na swiecie, ktore nie byloby zadluzone wobec systemu finansowego?
Trzecie pytanie: "Czy to pieniadze tworza towar, czy towar jest tworzycielem pieniedzy?

W normalnym panstwie do ktorego od 1993 roku zdazam, to faktycznie "srednia klasa" jest glownym motorem sily napedowej calego panstwa, a przemysl ciezki, stoczniowy, wydobywczy, motoryzacyjny i budowlany staja sie glownymi bramami wprowadzania do cyrkulacji spolecznej nowej gotowki (srodkow finansowych), czyli "srednia klasa" (drobnych wytworcow) poprzez swoja "elastycznosc" scisle wspolpracuje (dostarcza komponentow) do wytwarzania gotowych produktow dla wielkiego przemyslu.

W jaki sposob wprowadzac nowa gotowke do cyrkulacji? (bardzo wazne pytanie!!!)
Bardzo prosto: Poprzez bezposrednie Przetargi Publiczne m.in., na roboty publiczne (spoleczne) i na produkcje.
Jakie wiec sa niezbedne potrzeby publiczne (spoleczne)?
Mieszkania, zywnosc, ubrania, drogi komunikacyjne, fabryki, stocznie, kopalnie itd.

Jak bedzie wygladal Przetarg Publiczny bezposredni na zbudowanie obiektow mieszkalnych np: 10 blokow o wysokim standardzie?
Rzad RP oglasza Publiczny Przetarg za 90 dni od czasu jego ogloszenia. W tym jednym dniu kilka firm budowlanych sklada swoje oferty w zamknietych kopertach i po zebraniu tych ofert w kilka minut zostana one otwarte na oczach ofertodawcow i odczytane publicznie. Firma ktora zaoferowala najlepsze warunki wykonania uslugi zbudowania 10 blokow (szybkosc wykonania, cene i lepsze materialy) podpisze kontrakt z Rzadem, a ten w procesie rozpoczecia budowy przez ta firme budowlana po 30 dniach nowymi banknotami (prosto z Mennicy) kwitowal wykonana przez 30 dni czesc kontraktu.
Na przyklad: kontrakt wybudowania 10 budynkow trwac bedzie w/g kontraktu 30 miesiecy a koszt w/g kosztorysu opiewac bedzie na 30 milionow zlotych. Czyli firma otrzyma po 30 dniach TYLKO 1 milion zlotych w gotowce w celu oplacenia biezacych zaleglosci za materialy, energie, paliwa i wynagrodzenia dla pracownikow. Czyli czas procesu tworzenia (budowania) stanie sie automatycznie procesem emitowania nowej gotowki i dostarczania jej do rak glownego Przedsiebiorcy budowlanego.
A gdzie "srednia klasa? w tym przypadku? Ano drobni przedsiebiorcy wspolpracowac beda z Glownym Przedsiebiorca na dostarczanie drobnych elementow wykonczeniowych, ozdobnych, czy uzytkowych jak np: plytki, armatury, klamki do drzwi itp., elementy. A wiec Glowny Przedsiebiorca stanie sie glownym dostarczycielem nowej gotowki dla "sredniej klasy" drobnych przedsiebiorcow i uslugodawcow.
Tak wiec nowa gotowka wprowadzona do cyrkulacji spolecznej odbywac sie bedzie glownie za sprawa Glownych Przedsiebiorcow, czyli Glownych kontraktorow majacych kontrakty z Rzadem na duze inwestycje publiczne.
Owszem, nie wykluczam wprowadzania gotowki przy udziale tylko przedsiebiorcow mniejszych, ktorzy np: przy zjenoczeniu sie wykonaja gotowy produkt na ktorego postawie bedzie mozna wyemitowac nowe banknoty jako pokwitowania za wykonana lub wykonywana produkcje.

... przykład rozumiem ( wszystko zakupione , za pracę zapłacono , zysk <jakiś > jest ) , ale co będzie gdy np taki kredyt będzie zaciągnięty na budowę zakładu ? (przecież gdy się wybuduje np blok ma on służyć ludziom za ' schronienie ' i sam na siebie nie będzie zarabiał , ale fabryka / zakład nawet po spłaceniu kredytu swymi produktami będzie zarabiać na swoich produktach czy usługach < zapewne znów nastąpi kumulacja gotówki w rękach nielicznych tylko ,że nie koniecznie bankersterzów (mam na myśli prezesów i zarządców db prosperujących zakładów > ...
hmmm...
 
Posty: 8
Dołączył(a): N sie 14, 2011 12:13 pm

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez Adam Kramarczyk » So sie 27, 2011 7:54 am

jasiek z toronto napisał(a):
W jaki sposob wprowadzac nowa gotowke do cyrkulacji? (bardzo wazne pytanie!!!)
Bardzo prosto: Poprzez bezposrednie Przetargi Publiczne m.in., na roboty publiczne (spoleczne) i na produkcje.
Jakie wiec sa niezbedne potrzeby publiczne (spoleczne)?
Mieszkania, zywnosc, ubrania, drogi komunikacyjne, fabryki, stocznie, kopalnie itd.

Jak bedzie wygladal Przetarg Publiczny bezposredni na zbudowanie obiektow mieszkalnych np: 10 blokow o wysokim standardzie?
Rzad RP oglasza Publiczny Przetarg za 90 dni od czasu jego ogloszenia. W tym jednym dniu kilka firm budowlanych sklada swoje oferty w zamknietych kopertach i po zebraniu tych ofert w kilka minut zostana one otwarte na oczach ofertodawcow i odczytane publicznie. Firma ktora zaoferowala najlepsze warunki wykonania uslugi zbudowania 10 blokow (szybkosc wykonania, cene i lepsze materialy) podpisze kontrakt z Rzadem, a ten w procesie rozpoczecia budowy przez ta firme budowlana po 30 dniach nowymi banknotami (prosto z Mennicy) kwitowal wykonana przez 30 dni czesc kontraktu.
Na przyklad: kontrakt wybudowania 10 budynkow trwac bedzie w/g kontraktu 30 miesiecy a koszt w/g kosztorysu opiewac bedzie na 30 milionow zlotych. Czyli firma otrzyma po 30 dniach TYLKO 1 milion zlotych w gotowce w celu oplacenia biezacych zaleglosci za materialy, energie, paliwa i wynagrodzenia dla pracownikow. Czyli czas procesu tworzenia (budowania) stanie sie automatycznie procesem emitowania nowej gotowki i dostarczania jej do rak glownego Przedsiebiorcy budowlanego.
A gdzie "srednia klasa? w tym przypadku? Ano drobni przedsiebiorcy wspolpracowac beda z Glownym Przedsiebiorca na dostarczanie drobnych elementow wykonczeniowych, ozdobnych, czy uzytkowych jak np: plytki, armatury, klamki do drzwi itp., elementy. A wiec Glowny Przedsiebiorca stanie sie glownym dostarczycielem nowej gotowki dla "sredniej klasy" drobnych przedsiebiorcow i uslugodawcow.
Tak wiec nowa gotowka wprowadzona do cyrkulacji spolecznej odbywac sie bedzie glownie za sprawa Glownych Przedsiebiorcow, czyli Glownych kontraktorow majacych kontrakty z Rzadem na duze inwestycje publiczne.
Owszem, nie wykluczam wprowadzania gotowki przy udziale tylko przedsiebiorcow mniejszych, ktorzy np: przy zjenoczeniu sie wykonaja gotowy produkt na ktorego postawie bedzie mozna wyemitowac nowe banknoty jako pokwitowania za wykonana lub wykonywana produkcje.

=========================
jasiek z toronto


Jeśli ktoś bierze, za dobrą monetę, tę opowiastkę, cóż może może brak mu wiedzy, wyobraźni, lub inteligencji, dla tego z łatwością ulega tej iluzji. Dla logicznie myślących, jest w tym opisie, sporo surrealizmów, i z pewnością zostaną wytknięte prędzej czy później, oby jednak prędzej bo może być za późno.
co zwraca szczególną uwagę, w powyższym tekście, publiczne "tajne"(koperta z ofertą) przetargi, jeżeli już to powinny być jawne, z uzasadnieniem niższej wartości, skoro dokumentacja techniczna obejmuje wszystkie składniki, to nie widzę możliwości obniżenia, chyba że przedsiębiorcy zaczną świadczyć usługi stosując ceny dumpingowe, a to krok do spekulacji i łapownictwa.

...O coś nowego, teraz to, jaśnie panujący Rząd, będzie się teraz bawił w przetargi, ciekawe jak realnie, to zrobi mając na uwadze terytorium, liczbę ludności, liczbę inwestycji wykonywanych każdego dnia, na terytorium, naszego kraju(na co już wielokrotnie zwracałem uwagę).
...A gdzie, Urzędnik Państwowy, dostał wymówienie zanim zaczął swoja pracę, a więc: kursy do mennicy, drukowanie kasy, odbiór i fotografowanie wszystkich etapów budowy, nadzór nad dostawami, itd, itp. Szkoda, pracowity był chłop.
...Rząd (rozumiem że chodzi o grupę ministrów ds.: a,b,c) w moim przekonaniu nie powinien się zajmować takimi sprawami, z prostego powodu każdy minister jako rzecznik narodu, ma swoją pulę zadań (prawidłowo ograniczonych do inwentaryzacji i statusu, każdej sprawy), a jeden minister np. ds. infrastruktury i budownictwa, fizycznie nie będzie w stanie spraw załatwić, co najwyżej zaprotokołować.
A zatem, Rząd nie powinien decydować za obywateli, kto im wybuduje, to oni powinni o tym decydować, a mogą to zrobić, przy pomocy narzędzi (Dem. Bezp.) i żaden Rząd(czyt. pośrednik) nie jest im, do tego potrzebny, bo wszak obywatel decyduje na co wyda swoje środki płatnicze.

A zatem, na pytanie, skąd powinien pochodzić kapitał kredytowy na inwestycję pozwolę sobie sprostować i ukonkretnić, że z trzech źródeł:
- z puli Dywidendy Społecznej, za - surowce naturalne nieprzetworzone, wykorzystywane do budowy, jako przychód społeczeństwa, z uwzględnieniem zmniejszenia wartości dywidendy przeznaczonej dla przyszłych użytkowników bezpośrednich, o wartość mieszkania,
- z puli Działalności gospodarczej, - na pokrycie kosztów operacyjnych firm, (zaciągany przez wykonawców).
- z puli Inwestycji publicznych, - sumę na rozliczenie powyższych,
a całość powinna być spłacana, przez przyszłych użytkowników (to oni powinni zaciągnąć kredyty, lub mieć zmniejszoną Dywidendę o raty na swoje zobowiązania, i spłacać społeczeństwu tę inwestycję, bo jak rozumiem w rzeczonych blokach zamieszka część społeczeństwa, a nie cały naród. Ponadto zostaną właścicielami tychże mieszkań, a właściciel to ten który zakupił w całości dane dobro .
Ostatnio edytowano So sie 27, 2011 9:33 am przez Adam Kramarczyk, łącznie edytowano 1 raz
Adam Kramarczyk
 
Posty: 328
Dołączył(a): Pt kwi 29, 2011 9:58 am
Lokalizacja: Rzeczpospolita Polska

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez Adam Kramarczyk » So sie 27, 2011 8:52 am

[quote="hmmm..."]
... przykład rozumiem ( wszystko zakupione , za pracę zapłacono , zysk <jakiś > jest ) , ale co będzie gdy np taki kredyt będzie zaciągnięty na budowę zakładu ?

Natomiast, po spłacie kredytu, sytuacja jest analogiczna, z tym że, wartość zakupionych surowców i zasileń (energia el, gaz, woda, cent.ogrzewanie) powinna być przenoszona na, konta indywidualne dywidendy społecznej z tytułu własności zasobów naturalnych.
Wartość pracy, amortyzacja sprzętu i wyposażenia, pozostaje do dyspozycji prowadzących działalność gospodarczą, przy czym amortyzację sprzętu i wyposażenia, dzielą solidarnie wspólnicy, lub zatrzymuje ten z wspólników który zakupił sprzęt i wyposażenie. Jeśli zatrzymają te środki dla siebie, to firma zostanie wkrótce pozbawiona funduszy na odnowienie, czy utrzymanie i będzie zmuszona zlikwidować działalność. Jeśli, zaś je skumuluje, to może zakupić nowe wyposażenie, oddając w rozliczeniu stare, korzystając z oszczędności w dochodach osobistych, ponieważ dywidenda należy się każdemu i za każdy zasób na rynku, a wiadomo że wiele surowców, nigdy nie będzie przedmiotem zainteresowania konsumenta, np. węgiel do ogrzewania, gdy korzysta z en.elektrycznej, lub gazowej, lub przez wsparcie nowym częściowym kredytem, gdyby nowa maszyna była droższa z racji nowych rozwiązań czy wydajności.

A zatem, na pytanie, skąd powinien pochodzić kapitał kredytowy na inwestycję, z poniższych źródeł:
- z puli Dywidendy Społecznej, za - surowce naturalne nieprzetworzone, wykorzystywane do budowy, jako przychód społeczeństwa, z uwzględnieniem zmniejszenia wartości dywidendy przeznaczonej dla przyszłych użytkowników bezpośrednich, o wartość zakupu dobra
- z puli Działalności gospodarczej, - na pokrycie kosztów operacyjnych firm, (zaciągany przez wykonawców).
Ostatnio edytowano So sie 27, 2011 11:16 am przez Adam Kramarczyk, łącznie edytowano 1 raz
Adam Kramarczyk
 
Posty: 328
Dołączył(a): Pt kwi 29, 2011 9:58 am
Lokalizacja: Rzeczpospolita Polska

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez jasiek z toronto » So sie 27, 2011 10:36 am

hmmm... napisał(a):Panie jaśku z toronto ...

... przykład rozumiem ( wszystko zakupione , za pracę zapłacono , zysk <jakiś > jest ) , ale co będzie gdy np taki kredyt będzie zaciągnięty na budowę zakładu ? (przecież gdy się wybuduje np blok ma on służyć ludziom za ' schronienie ' i sam na siebie nie będzie zarabiał , ale fabryka / zakład nawet po spłaceniu kredytu swymi produktami będzie zarabiać na swoich produktach czy usługach < zapewne znów nastąpi kumulacja gotówki w rękach nielicznych tylko ,że nie koniecznie bankersterzów (mam na myśli prezesów i zarządców db prosperujących zakładów > ...

===========================

Pytanie: A dlaczego ma byc zaciagniety kredyt na budowe zakladu, skoro nowy zaklad jest tworzycielem pieniedzy (gotowki) a Rzad jedynie jej posrednikiem???
Wczesniej wyjasnialem ten temat, ale skoro w dalszym ciagu jest poruszany, to moze chcialbym uzyskac troche informacji, a mianowicie:
O jaki zaklad chodzi i profil produkcji lub uslug?
O jakiej powierzchni ma byc ten zaklad i czy ma byc on umieszczony (zbudowany) w miescie czy poza miastem?
Czy ten zaklad nie bedzie drugim dokladnie takim samym zakladem na tej samej ulicy lub dokladnie w tej samej wsi?
W jakim charakterze "hmmm" wystepuje jako: przyszly wlasciciel, przedsiebiorca czy najemca?
========================================
jasiek z toronto
jasiek z toronto
 
Posty: 970
Dołączył(a): Pn gru 31, 2007 8:40 am

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez jasiek z toronto » So sie 27, 2011 10:43 am

Adam Kramarczyk napisał(a):
jasiek z toronto napisał(a):
W jaki sposob wprowadzac nowa gotowke do cyrkulacji? (bardzo wazne pytanie!!!)
Bardzo prosto: Poprzez bezposrednie Przetargi Publiczne m.in., na roboty publiczne (spoleczne) i na produkcje.
Jakie wiec sa niezbedne potrzeby publiczne (spoleczne)?
Mieszkania, zywnosc, ubrania, drogi komunikacyjne, fabryki, stocznie, kopalnie itd.

Jak bedzie wygladal Przetarg Publiczny bezposredni na zbudowanie obiektow mieszkalnych np: 10 blokow o wysokim standardzie?
Rzad RP oglasza Publiczny Przetarg za 90 dni od czasu jego ogloszenia. W tym jednym dniu kilka firm budowlanych sklada swoje oferty w zamknietych kopertach i po zebraniu tych ofert w kilka minut zostana one otwarte na oczach ofertodawcow i odczytane publicznie. Firma ktora zaoferowala najlepsze warunki wykonania uslugi zbudowania 10 blokow (szybkosc wykonania, cene i lepsze materialy) podpisze kontrakt z Rzadem, a ten w procesie rozpoczecia budowy przez ta firme budowlana po 30 dniach nowymi banknotami (prosto z Mennicy) kwitowal wykonana przez 30 dni czesc kontraktu.
Na przyklad: kontrakt wybudowania 10 budynkow trwac bedzie w/g kontraktu 30 miesiecy a koszt w/g kosztorysu opiewac bedzie na 30 milionow zlotych. Czyli firma otrzyma po 30 dniach TYLKO 1 milion zlotych w gotowce w celu oplacenia biezacych zaleglosci za materialy, energie, paliwa i wynagrodzenia dla pracownikow. Czyli czas procesu tworzenia (budowania) stanie sie automatycznie procesem emitowania nowej gotowki i dostarczania jej do rak glownego Przedsiebiorcy budowlanego.
A gdzie "srednia klasa? w tym przypadku? Ano drobni przedsiebiorcy wspolpracowac beda z Glownym Przedsiebiorca na dostarczanie drobnych elementow wykonczeniowych, ozdobnych, czy uzytkowych jak np: plytki, armatury, klamki do drzwi itp., elementy. A wiec Glowny Przedsiebiorca stanie sie glownym dostarczycielem nowej gotowki dla "sredniej klasy" drobnych przedsiebiorcow i uslugodawcow.
Tak wiec nowa gotowka wprowadzona do cyrkulacji spolecznej odbywac sie bedzie glownie za sprawa Glownych Przedsiebiorcow, czyli Glownych kontraktorow majacych kontrakty z Rzadem na duze inwestycje publiczne.
Owszem, nie wykluczam wprowadzania gotowki przy udziale tylko przedsiebiorcow mniejszych, ktorzy np: przy zjenoczeniu sie wykonaja gotowy produkt na ktorego postawie bedzie mozna wyemitowac nowe banknoty jako pokwitowania za wykonana lub wykonywana produkcje.

=========================
jasiek z toronto


Jeśli ktoś bierze, za dobrą monetę, tę opowiastkę, cóż może może brak mu wiedzy, wyobraźni, lub inteligencji, dla tego z łatwością ulega tej iluzji. Dla logicznie myślących, jest w tym opisie, sporo surrealizmów, i z pewnością zostaną wytknięte prędzej czy później, oby jednak prędzej bo może być za późno.
co zwraca szczególną uwagę, w powyższym tekście, publiczne "tajne"(koperta z ofertą) przetargi, jeżeli już to powinny być jawne, z uzasadnieniem niższej wartości, skoro dokumentacja techniczna obejmuje wszystkie składniki, to nie widzę możliwości obniżenia, chyba że przedsiębiorcy zaczną świadczyć usługi stosując ceny dumpingowe, a to krok do spekulacji i łapownictwa.

...O coś nowego, teraz to, jaśnie panujący Rząd, będzie się teraz bawił w przetargi, ciekawe jak realnie, to zrobi mając na uwadze terytorium, liczbę ludności, liczbę inwestycji wykonywanych każdego dnia, na terytorium, naszego kraju(na co już wielokrotnie zwracałem uwagę).
...A gdzie, Urzędnik Państwowy, dostał wymówienie zanim zaczął swoja pracę, a więc: kursy do mennicy, drukowanie kasy, odbiór i fotografowanie wszystkich etapów budowy, nadzór nad dostawami, itd, itp. Szkoda, pracowity był chłop.
...Rząd (rozumiem że chodzi o grupę ministrów ds.: a,b,c) w moim przekonaniu nie powinien się zajmować takimi sprawami, z prostego powodu każdy minister jako rzecznik narodu, ma swoją pulę zadań (prawidłowo ograniczonych do inwentaryzacji i statusu, każdej sprawy), a jeden minister np. ds. infrastruktury i budownictwa, fizycznie nie będzie w stanie spraw załatwić, co najwyżej zaprotokołować.
A zatem, Rząd nie powinien decydować za obywateli, kto im wybuduje, to oni powinni o tym decydować, a mogą to zrobić, przy pomocy narzędzi (Dem. Bezp.) i żaden Rząd(czyt. pośrednik) nie jest im, do tego potrzebny, bo wszak obywatel decyduje na co wyda swoje środki płatnicze.

A zatem, na pytanie, skąd powinien pochodzić kapitał kredytowy na inwestycję pozwolę sobie sprostować i ukonkretnić, że z trzech źródeł:
- z puli Dywidendy Społecznej, za - surowce naturalne nieprzetworzone, wykorzystywane do budowy, jako przychód społeczeństwa, z uwzględnieniem zmniejszenia wartości dywidendy przeznaczonej dla przyszłych użytkowników bezpośrednich, o wartość mieszkania,
- z puli Działalności gospodarczej, - na pokrycie kosztów operacyjnych firm, (zaciągany przez wykonawców).
- z puli Inwestycji publicznych, - sumę na rozliczenie powyższych,
a całość powinna być spłacana, przez przyszłych użytkowników (to oni powinni zaciągnąć kredyty, lub mieć zmniejszoną Dywidendę o raty na swoje zobowiązania, i spłacać społeczeństwu tę inwestycję, bo jak rozumiem w rzeczonych blokach zamieszka część społeczeństwa, a nie cały naród. Ponadto zostaną właścicielami tychże mieszkań, a właściciel to ten który zakupił w całości dane dobro .


==================================
Mysle, ze powinien pan poprosic szanownego Admina o dodatkowy dla pana dzial, ktory powienien miec tytul: jak up....lic jaska z toronto??? lub "Jak wprowadzic "elektroniczny" Program Kredytu Spolecznego bez udzialu Kosciola...(Krzyza)???

Juz panu napisalem, ze JEST PAN DLA MNIE NIEWIARYGODNY ze swoja liberalna retoryka... i na zadne panskie "wydumki" czy "PRL-owskie" przemyslenia nie bede odpowiadal!!!
Odpowiadam jedynie na pytania, a nie na durne PRL-owskie komentarze!!!
==============================
jasiek z toronto
jasiek z toronto
 
Posty: 970
Dołączył(a): Pn gru 31, 2007 8:40 am

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez Adam Kramarczyk » So sie 27, 2011 7:22 pm

Mysle, ze powinien pan poprosic szanownego Admina o dodatkowy dla pana dzial, ktory powienien miec tytul: jak up....lic jaska z toronto??? lub "Jak wprowadzic "elektroniczny" Program Kredytu Spolecznego bez udzialu Kosciola...(Krzyza)???


Z braku kontrargumentów ponownie odwodzi Pan, od głównego problemu. Sugestia że cyt: "...wprowadzic "elektroniczny" Program Kredytu Spolecznego bez udzialu Kosciola...(Krzyza)???...", ...wskazuje że tonący brzytwy się chwyta, i próbuje tym razem, podeprzeć się powagą kościoła. Czyżby kościół miał być głównym beneficjentem, administratorem zysków z wdrożenia zasad Kredytu Społecznego? Dla przypomnienia, mamy do czynienia ze społeczeństwem o różnych światopoglądach, i łączenie finansów, z wiarą, źle wróży samej idei K.S., który z założenia nie jest przejawem wiary ale wiedzy ekonomicznej, bezstronności światopoglądowej.

Juz panu napisalem, ze JEST PAN DLA MNIE NIEWIARYGODNY ze swoja liberalna retoryka... i na zadne panskie "wydumki" czy "PRL-owskie" przemyslenia nie bede odpowiadal!!! Odpowiadam jedynie na pytania, a nie na durne PRL-owskie komentarze!!!
[/quote]
A to kolejny, dowód, że brak racjonalnych logicznych argumentów prowadzi do obrzucania błotem adwersarzy, a zatem należy z wielką ostrożnością podchodzić do pomysłów, dotyczących problematyki materialnej, i społecznej, opierających tylko i wyłącznie na wierze, i marketingowej retoryce. Podobnie pańskie pomysły, tracą, na atrakcyjności, przy bliższej analizie.
Adam Kramarczyk
 
Posty: 328
Dołączył(a): Pt kwi 29, 2011 9:58 am
Lokalizacja: Rzeczpospolita Polska

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez hmmm... » So sie 27, 2011 9:08 pm

1.Pytanie: A dlaczego ma byc zaciagniety kredyt na budowe zakladu, skoro nowy zaklad jest tworzycielem pieniedzy (gotowki) a Rzad jedynie jej posrednikiem???

Wczesniej wyjasnialem ten temat, ale skoro w dalszym ciagu jest poruszany, to moze chcialbym uzyskac troche informacji, a mianowicie:
a) O jaki zaklad chodzi i profil produkcji lub uslug?
b) O jakiej powierzchni ma byc ten zaklad i czy ma byc on umieszczony (zbudowany) w miescie czy poza miastem?
c) Czy ten zaklad nie bedzie drugim dokladnie takim samym zakladem na tej samej ulicy lub dokladnie w tej samej wsi?
W jakim charakterze "hmmm" wystepuje jako: przyszly wlasciciel, przedsiebiorca czy najemca?
========================================
jasiek z toronto


z poprzednich wypowiedzi wnioskuję :
1. każdy nowy zakład to nowa gotówka w obiegu ( kredyt < inwestycyjny >) więc logiczne jest ,że im więcej zakładów tym więcej gotówki w cyrkulacji
... gotówka przechodzi na podwykonawców , dostarczycieli surowców , zatrudnionych itd ...
... podwykonawcy , dostarczyciele itd puszczają następnie gotówkę w dalszy obieg ...

a) nieważne czy zakład oferuje usługi czy produkty (początkowo przecież dostaje' nowo wytworzone' pieniądze na realizację projektu ale potem jeżeli zakład ma dobre ceny produktu lub usługi , pieniądze z obiegu powracają do zakładu
< KS zakłada likwidację podatków więc z mojego pkt widzenia zakład będzie kumulował środki niekoniecznie na rozbudowy -zależy od zarządu > nie widzę również potrzeby zbyt wielu takich samych zakładów (podobne jakościowo produkty, usługi) - bo znów powstanie konkurencja ... (nie jest to zdrowy objaw gospodarki )
b) nie widzę różnicy gdzie by zakład został umieszczony ...
c) 1. zakładam , że jestem właścicielem zakładu / przedsiębiorcą : mój zakład super prosperuje , osiągam duże zyski , po wypłatach pracownikom, opłatach i innych kosztach <np modernizacji > zostaje mi np 40 tys miesięcznie , ponieważ mam nadprodukcję nie potrzeba rozwijać dalej zakładu , więc sobie miesięcznie odkładam 40 tys ... itd ... po kilku latach mam sporą sumkę i chcę zakupić sobie ziemię - kupuję i nie życzę sobie by się po niej ktokolwiek panoszył ... kolejne oszczędności - dokupuję ziemię ... 2 warianty : 1) umieram a spadkobiercy otrzymują ziemię i też nie chcą by ktokolwiek spoza rodziny na niej mieszkał ... itd
wariant 2 : za nowe oszczedności dokupuję ziemię potem patrz wariant 1)

wniosek : dziedzicząc z pokolenia na pokolenie czy to majątek czy dane dobra nieruchomości itd mam prawo jak rónież spadkobiercy (jako przyszli właściciele) rozporządzać majątkiem wg ' widzimisię '

dlatego nie jestem za ' nadmierną kumulacją kapitału ... a obecnie w pl mamy taką sytuację

b) jestem najemcą : płacę np z dywidendy czysz właścicielowi ( jeżeli właściciel nabył kilka nieruchomości i kilku najemców od których pobiera opłaty ) mamy podobną sytuację jak pkt 1 ) właściciel ma dodatkowe kwoty które może dalej zainwestować w nieruchomość dla kolejnego najemcy ... znów kumulacja ' kapitału ' (gotówka /nieruchomość )

wniosek : bogaci znów stają się bogatsi

... KS jest lepszy niż obecny system ( z pewnością ) ale czy rozwiązuje problem ' ciułania ' ( gotówki , ' kapitału ' <ziemi , domów , rzeczy wartościowych ...) ? czy likwiduje zbyt wielkie różnice w stanie posiadania ?

< nie twierdzę , że każdy musi mieć tyle samo ale jak widzę , że choćby jednorazowy zarobek piłkarza czy jakiegokolwiek sportowca wynosi 1 mln zł <a choćby i był 500 tyś > a np przedszkolanki czy nauczycielki 1200 <na rękę /mies> albo niani 600 zł to mnie szlak trafia , tym bardziej , że takie kwoty zainwestowane choćby na lokatach dalej ' robią pieniądze ' ...

powracając do tematu kredytu społecznego poproszę wypisać w miarę możliwości sposoby rozwiązania problemów np wg poniższego schematu [ łatwiej będzie porównać wizje poszczególnych osób]:

1.
a) ( problem ) - podatki < inflacja, deflacja ... >
b) (sposób rozwiązania problemu) - całkowita likwidacja podatków
c) (w jaki sposób dany problem jest rozwiązany w dłuższym okresie / sposób funcjonowania rozwiązania w czasie )
każdy obywatel otrzymaną gotówkę ( dywidenda bądź kombinacja dywidenda + za pracę ) przeznacza na zakupy / oszczędności - cykl się powtarza
[kolor został użyty jedynie by pokazać przykład odpowiedzi na zagadnienia z nawiasów ]
hmmm...
 
Posty: 8
Dołączył(a): N sie 14, 2011 12:13 pm

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez Adam Kramarczyk » So sie 27, 2011 10:46 pm

hmmm

Ponieważ, pierwsza zasada Kredytu społecznego mówi że:
"Suma środków pieniężnych, musi być, zawsze równa sumie dóbr i usług wystawionych na rynku. A w wyniku konsumpcji, winna być zlikwidowana".
- Nie możliwe jest, takie działanie przy obrocie, pieniądzem fizycznym z racji wielokrotnej cyrkulacji pieniądza, i dodruku nowego pieniądza. Natomiast operacje finansowo - księgowe, doskonale wypełniają to zadanie. Pieniądz wirtualny, pojawia się w chwili pojawienia się nowego zasobu naturalnego, przechodzi cały cykl od surowca do ostatecznego produktu, zostaje ostatecznie skonsumowany, i znika wraz z konsumpcją. Tak powinien działać system Kredytu Społecznego. Dokładne i bieżące księgowanie przepływu środków płatniczych, połączone z inwentaryzacją i monitorowaniem przepływu zasobów naturalnych, pozwala na realizację wszystkich zasad Kredytu Społecznego, a co za tym idzie, zapewnienie dostępu do wszystkich dóbr i usług, bez zmiany cen wywołanej nadmiernością środków płatniczych.
A anonimowość transakcji i pełne bezpieczeństwo, zapewnia portfel elektroniczny, doładowywany z kont osobistych dywidendy, w specjalnie do tego celu zaprojektowanych terminalach.
Zalety pozostałe: ograniczenie lub likwidacja patologi: finansowych, społecznych, kryminogennych, moralnych i środowiskowych. Jeśli istnieje taki sam mechanizm w obrocie gotówkowym, to chciałbym go wreszcie poznać, o ile wiem nie ma, i nigdy nie będzie takiego.
Adam Kramarczyk
 
Posty: 328
Dołączył(a): Pt kwi 29, 2011 9:58 am
Lokalizacja: Rzeczpospolita Polska

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez jasiek z toronto » So sie 27, 2011 10:51 pm

No dobrze.. Przeczytalem panskie kombinacje i moze uproszcze ta kwestie do minimum wyjasniania.

Otoz zalozmy panie "hmmm" ze jest pan biednym, pomyslowym i pracowitym czlowiekiem, a ja jestem Urzednikiem Narodowym.
Podnosi pan sluchawke telefonu i dzwoni pan do mnie. Umawiamy sie na spotkanie. Pan pokazuje mi swoja koncepcje produkcji ciekawego urzadzenia i potrzebne sa panu: jakies pomieszczenie, odpowiednie maszyny i urzadzenia co zamyka sie w kosztach np: 300.000 zlotych.

Ja, jako Urzednik Narodowy, biore od pana kopie panskiego pomyslu, czyli tzw., "business plan" i potrzebuje ok. 3-7 dni by zorientowac sie czy w danym miescie jest jakies odpowiednie pomieszczenie do realizacji panskiej koncepcji produkcji.
Jesli nie, to mala firma wybuduje panu a dalsze sprawy z zakupem odpowiednich urzadzen zajmie sie Urzad Miasta lub Burmistrz, lub moge przekazac cala sprawe w rece Burmistrza miasta.
On majac tzw., "glejt" czyli "linie kredytowa" na sume 300.000 zlotych (nie jest to zadna gotowka, ktora otrzymalby pan do rak wlasnych) i uruchamia sprawe panskiego przedsiewziecia. Pan jedynie wskazuje gdzie te maszyny i urzadzenia ma Burmistrz zakupic a w miedzyczasie nowy obiekt produkcyjny zostanie postawiony (w Kanadzie obiekt produkcyjny - hale produkcyjna o pow. 300m/kw firma stawia w ciagu 18 dni.

Po 2 miesiacach pan rozpoczyna swoja produkcje i jest pan jednoczesnie obciazony kwota 300.000 zlotych (bez zadnych procentow). Czyli postawiony zaklad produkcyjny i pracujace tam maszny i urzadzenia nie beda panska wlasnoscia do chwili splaty ostatniej raty z tych 300.000 zlotych, ktore moze pan rozlozyc na 30 lub wiecej miesiecy. Oczywiscie, ze nie musialby pan splacac w formie gotowki ale np. w formie wykonanej produkcji (nie wiem jeszcze o jaka produkcje chodzi, ale nie jest to istotne).
Czyli stalby sie pan przedsiebiorca praktycznie nie inwestujac nic, bo byl pan biedny...ale w dalszym ciagu jest pan pomyslowym i pracowitym czlowiekiem, ktory dalby prace kilku lub kilkunastu osobom praktycznie od "reki"...
Czy nie chcialby pan w taki sposob stac sie potrzebnym i uzytecznym przedsiebiorca?
Obawiam sie ze wiekszosc ludzi przedsiebiorczych pragnelaby, aby tak bylo.

No tak, ale ktos z "boku" zaraz stwierdzi, ze moze byc pan "kombinatorem" czy zwyklym oszustem i sprzeda pan zaklad wlacznie z maszynami i urzadzeniami...lub ucieknie pan gdzies... albo nie daj Boze umrze..., albo bedzie pan produkowal wiecej anizeli sam pan zakladal na poczatku...itd., itd.,

Alez sila rzeczy pan na "plecach" nie wyniesie zakladu, a obiektu nie wlozy do bagaznika samochodu. Tak wiec jesli planowalby pan "przekret", to dzisial panu mowie, ze moze sobie pan wybic z glowy takie lub podobne pomysly, gdyz jesli by to nastapilo, to NIGDY pan i czlonkowie panskiej rodziny nie otrzymywaliby jakiejkolwiek Dywidendy z tytulu zysku narodowego netto i zysku z narodowego bogactwa naturalnego, a Prokurator odpowiednio zajalby sie ta kwestia...

Tak wiem, ze moje wypowiedzi sa troche jak z filmu "science fiction", ale Program Kredytu Spolecznego jest "urzadzeniem" majacym na celu sluzenia wszystkim czlonkom spolecznosci, a nie tylko "wybranym" czy "dobrze ustawionym"....
=================================
jasiek z toronto
jasiek z toronto
 
Posty: 970
Dołączył(a): Pn gru 31, 2007 8:40 am

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez jasiek z toronto » So sie 27, 2011 11:01 pm

A zatem, na pytanie, skąd powinien pochodzić kapitał kredytowy na inwestycję???

(jasiek z toronto) Podstawa kredytu kapitalowego (Kredytu Inwestycyjnego) jest ZAUFANIE miedzy Urzednikiem Narodowym a wykonawca lub uslugodawca dobr materialnych.
Czyli przedsiebiorca zobowiazuje sie (kontraktem lub umowa o dzielo) wykonac lub zbudowac dany obiekt, a Urzednik Narodowy zobowiazuje sie do wemitowania banknotow i monet dostarczajac przedsiebiorcy do reki (lub do jego banku na jego konto) wprost proporcjonalnie do (etapowo) do tworzacego sie obiektu w danym czasie na ktory opiewa umowa (kontrakt).
=============================
jasiek z toronto

P.S. Czy szanowny pan wie czym rozni sie pesymista od optymisty? To powiem panu: Optymista pokazuje w jaki sposob swiat moze byc piekny, uczciwy i sprawiedliwy, a pesymista obawia sie tylko tego, ze moze TO OKAZAC SIE PRAWDZIWE...
jasiek z toronto
 
Posty: 970
Dołączył(a): Pn gru 31, 2007 8:40 am

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez hmmm... » So sie 27, 2011 11:30 pm

Panie jaśku ...
Alez sila rzeczy pan na "plecach" nie wyniesie zakladu, a obiektu nie wlozy do bagaznika samochodu. Tak wiec jesli planowalby pan "przekret", to dzisial panu mowie, ze moze sobie pan wybic z glowy takie lub podobne pomysly, gdyz jesli by to nastapilo, to NIGDY pan i czlonkowie panskiej rodziny nie otrzymywaliby jakiejkolwiek Dywidendy z tytulu zysku narodowego netto i zysku z narodowego bogactwa naturalnego, a Prokurator odpowiednio zajalby sie ta kwestia...


... tylko , że po spłacie kredytu załóżmy zarabiam xxx , części kwoty nie księguję - nikt o tym nie wie bo pieniądze dostaję do ręki < np jestem szefem i sprzedawcą za ladą > ... zakładu nie wyniosę ... ale gotówkę owszem ... skoro nikt nie wie dywidendę dostaję więc mogę być ' paniczem ' , dodatkowo jeśli urzednik nie ma wglądu do ksiąg własności to tym bardziej
mam wolną rękę do przekrętów ... (co wtedy ? ... są przecież ludzie i wcale nie jest takich mało , którzy tak a nie inaczej myślą (typ : skoro mogę mieć więcej < choćby nieuczciwymi metodami > to czemu nie ) ... nie wszystkim leży dobro ogółu na sercu, niestety ...

sposób Pana Adama (cybernatyzacja gotóki) byłby skutecznym środkiem zapobieganiu wielu oszustwom, lecz nie jest rozwiązaniem : prawdą jest co napisali poprzednicy dane mogłyby wpaść w niepowołane ręce , jednocześnie nie ma chyba systemu , którego nie da się zhakować , dodatkowo dochodzi problem - nie każdy ma sprzęt , i sprzęty typu ' cybergotówka/ przelew cybergotówka ' musiałyby być ogólnodostępne a samo źródło zasilania wszystkich tego typu urządzeń musiałoby być niezawodne ...
hmmm...
 
Posty: 8
Dołączył(a): N sie 14, 2011 12:13 pm

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez Adam Kramarczyk » N sie 28, 2011 1:13 am

Staram się opisywać własną koncepcję, bardzo ogólnikowo, z dwu powodów, po pierwsze to nie najlepsze miejsce na przedstawienie kompletnego kilkusetstronicowego materiału, po drugie pewne informacje nie mogą być ujawnione publicznie, z racji właśnie bezpieczeństwa, ale zapewniam że, każdy z zarzutów w stosunku do mojego projektu, jest infantylny i nieuprawniony. Uważny czytelnik dostrzeże moja troskę o, bezpieczeństwo zarówno użytkowników jak i samego systemu monetarnego opartego na elektronicznym pieniądzu i księgowości finansowej, społeczno-politycznego bazującego na zupełnie innych zasadach niż stosowane obecnie, i gospodarczego wymagającego całkowitej zmiany strukturalnej. a wszystko razem da wolność i nieskrępowaną egzystencję każdemu członkowi społeczeństwa, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać. Ale, za każdym razem powtarzam, to nie ja i dyskutanci tego tematu, mamy podjąć ostateczna decyzję, cały naród musi do tego dojrzeć, a wtedy pozostanie jedynie pogodzić się z tak podjętą decyzją.
Chętnie podejmę dalsze rozważania, o tej pięknej idei, ale w atmosferze merytorycznej dyskusji, a nie ciągłych przepychanek i przyklejania kolejnych łatek. I jeśli wskazuję bezsens jakiegoś wyjaśnienia, to nie po to, żeby obrazić autora ale, po to aby, się zastanowił dla czego tak jest odbierana jego argumentacja, i że oczekuję wyjaśnień, a nie osobistych wycieczek.
Adam Kramarczyk
 
Posty: 328
Dołączył(a): Pt kwi 29, 2011 9:58 am
Lokalizacja: Rzeczpospolita Polska

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » N sie 28, 2011 11:00 am

To moze uproscimy sprawe;
Z punktu widzenia woznego problem wyglada tak:

1.Czytajac propozycje p.Adama mam wrazenie ,ze jest on za elektronicznym zaksiegowaniem kazdego ghrosza zarobionego przez kazdego obywatela i tychze groszy przeplywem na konta rozne rozniste.
Wyglada wiec na to ,ze p.Adama optuje za bezgotowkowym systemem ekonomicznym.

2.Jan z kolei broni gotowki w obrocie i sugeruje uzywanie glownie gotowki w obrotach.
To z kolei moze byc niepraktyczne przy duzych sumach ale decyzja powinna nalezec do obywatela.

3.Moze trzeba ustalic jasno i wyraznie co bedzia skladalo sie na narodowa skarbonke ,z ktorej bedzie wyplacana dywidenda narodowa?
Skad bedzie ta kasa do podzialu ?



W zalewie tych cytatow i przepychanek zniknal gdzies sens glowny calego tematu.

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13573
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez Adam Kramarczyk » N sie 28, 2011 3:44 pm

Zgadzam się z panem, panie Jerzy.
Proponuję w tym miejscu zablokować tę dyskusję, i otworzyć nową, lub dwie nowe
a) pt: Zalety i wady, rozliczeń gotówkowych w systemie Kredytu Społecznego".
b) pt: Zalety i wady, rozliczeń bezgotówkowych w systemie Kredytu Społecznego".
- z moderowaniem lub bez, ale te decyzję pozostawiam administratorom.
Adam Kramarczyk
 
Posty: 328
Dołączył(a): Pt kwi 29, 2011 9:58 am
Lokalizacja: Rzeczpospolita Polska

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez jasiek z toronto » N sie 28, 2011 4:32 pm

[quote="Jerzy Ulicki-Rek"]To moze uproscimy sprawe;
Z punktu widzenia woznego problem wyglada tak:

1.Czytajac propozycje p.Adama mam wrazenie ,ze jest on za elektronicznym zaksiegowaniem kazdego ghrosza zarobionego przez kazdego obywatela i tychze groszy przeplywem na konta rozne rozniste.
Wyglada wiec na to ,ze p.Adama optuje za bezgotowkowym systemem ekonomicznym.

(jasiek z toronto) Dokladnie tak...

2.Jan z kolei broni gotowki w obrocie i sugeruje uzywanie glownie gotowki w obrotach.
To z kolei moze byc niepraktyczne przy duzych sumach ale decyzja powinna nalezec do obywatela.

(jasiek z toronto) Moze jeszcze raz napisze, co ci Jerzy spewnoscia umknelo uwadze: "Rzad ma obowiazek emitowac banknoty i monety z racji swojej suwerennosci i wprowadzac ja do spolecznej cyrkulacji. Natomiast obywatel (tworca czy producent czy uslugodawca) otrzymawszy gotowke do reki MOZE (jesli uzna ze nie potrzebuje gotowki a karte cyfrowa) ZAMIENIC SWOJA ZAROBIONA GOTOWKE W SWOIM BANKU NA CO TYLKO BEDZIE CHCIAL i Rzad nic nie ma do tego, czyli do prywatnej decyzji jakiekolwiek obywatela na terenie RP.

3.Moze trzeba ustalic jasno i wyraznie co bedzia skladalo sie na narodowa skarbonke ,z ktorej bedzie wyplacana dywidenda narodowa?
Skad bedzie ta kasa do podzialu ?

(jasiek z toronto) Wiele rzeczy sklada sie na wielkosc Narodowej Dywidendy jak m.in., zyski uzyskane z surowcow naturalnych, (gaz, ropa, wegiel, siarka, itp...), nadwyzek produkcyjnych, itd., itd., a wiec Dywidenda Narodowa to PODZIAL ZYSKU NETTO DLA KAZDEGO OBYWATELA LEGALNIE ZAMIESZKALEGO NA TERENIE RP.

W zalewie tych cytatow i przepychanek zniknal gdzies sens glowny calego tematu.

Jerzy

(jasiek z toronto) Glowny sens dyskusji jest: likwidacja lichwy bankowej, setek rodzajow podatkow, koncesji, pozwolen, licencji, itd.,itd., i wprowadzenie Programu Kredytu Spolecznego (Narodowego), ktory de facto jest LIKWIDATOREM lichwiarskiego procederu i wszelkiego rodzaju "przekretow prywatyzacyjnych" itd., itd....
=========================
jasiek z toronto
jasiek z toronto
 
Posty: 970
Dołączył(a): Pn gru 31, 2007 8:40 am

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez Adam Kramarczyk » N sie 28, 2011 4:55 pm

jasiek z toronto napisał(a):(jasiek z toronto) Glowny sens dyskusji jest: likwidacja lichwy bankowej, setek rodzajow podatkow, koncesji, pozwolen, licencji, itd.,itd., i wprowadzenie Programu Kredytu Spolecznego (Narodowego), ktory de facto jest LIKWIDATOREM lichwiarskiego procederu i wszelkiego rodzaju "przekretow prywatyzacyjnych" itd., itd....
=========================
jasiek z toronto


Zgadzam się w pełni z powyższym stanowiskiem, choć różnimy się środkami ,metodami i efektami, cele są podobne.

ad. 1.Czytajac propozycje p.Adama mam wrazenie ,ze jest on za elektronicznym zaksiegowaniem kazdego ghrosza zarobionego przez kazdego obywatela i tychze groszy przeplywem na konta rozne rozniste.

Panowie nie kpijcie z ludzi pracy, ich zarobki to nie grosze, (chyba że w gotówce, przewidywane są płace groszowe :shock:) i wpływają na ich osobiste konta. Owszem jestem za wyłącznie elektronicznym księgowaniem, ale w tym miejscu, muszę sprostować, sumy księgowane są ściśle powiązane z towarem czy usługą, a zatem "przechodzą" od sprzedającego do kupującego, nie powodując nadmiaru środków wymiany na rynku, aż do całkowitej konsumpcji są likwidowane zgodnie z głównym założeniem K.S. Jeśli zaś właściciel konta, zatrzymuje część dywidendy (nie kupując niektórych (towrów i usług) na swym koncie, to jego oszczędność, lub możliwość zakupu towarów i usług o wyższym standardzie (np.luksusowych).

2.Jan z kolei broni gotowki w obrocie i sugeruje uzywanie glownie gotowki w obrotach.

Ja twierdzę że, wprowadzanie nowej gotówki, i dalsza jej cyrkulacja (bez likwidacji) pomimo konsumpcji, jest sprzeczna z głównym założeniem K.S., spowoduje błyskawicznie nadmiar pieniądza i kłopoty z utrzymaniem cen w ryzach (inflację cenową).

ad 3. Na pytanie o źródła dywidendy ?

- Zgodnie z filozofią i zasadami, zaproponowanymi przez inż. Douglasa, tylko dokładny monitoring rynku pozwala na praktyczne wdrożenie systemu, zgodne z zasadami K.S. Tak więc odpowiedź jest następująca:
- Źródła dywidendy, pochodzą z podwójnej sumy wartości pozyskania surowców i produktów naturalnych (cena brutto), i dywidenda stanowi połowę ceny (surowiec + pozyskanie/robocizna), oraz dochodów osobistych z bezpośredniej działalności, na konto danego człowieka. Dlatego muszą być zarejestrowane i wycenione, natychmiast po pozyskaniu, na Globalnym Koncie Dywidendy Społecznej;
- z kopalnictwa - naturalne pierwiastki i związki chemiczne,
- z rolnictwa i łowiectwa, rybołówstwa - surowce roślinne i zwierzęce,
- z importu - pozostałe nie występujące na rynku wewnętrznym,
i rozpisywane na indywidualne konta dywidendy ludności.
Zatem surowce naturalne są, niejako wypożyczane przedsiębiorcy (powierzone w kredycie zaufania), i muszą być zmonetyzowane na kontach indywidualnych obywateli-właścicieli, a więc nie stanowią składnika ceny dla danego przedsiębiorcy, jedynym składnikiem ceny jest jego bezpośrednia praca, jednak nie droższa niż surowce z których tworzony jest nowy produkt. Takie podejście spowoduje, że wydajność będzie bezpośrednim czynnikiem tworzenia się ceny, jeśli wzrośnie wydajność spadnie wartość, i wice versa, dzięki temu nowa cena i dywidenda, zostanie automatycznie skorygowana. A mniej wydajni przedsiębiorcy będą musieli zmienić branżę.
- Drugim źródłem jest, zysk czysty (inne dobra naturalne), i powinien pochodzić wyłącznie z eksportu nadmiaru surowców, z międzynarodowej wymiany towarowej, przy pomocy barteru. Procedura monetyzowania i podziału zysku na Dywidendy osobiste, jest taka sama, jak na rynku wewnętrznym, z tym że wartość wymiany, stanowi cena brutto (wg. notowań giełdy międzynarodowej), tow. eksportowanych.
Tylko tak, zorganizowany system system pozwoli na urzeczywistnienie K.S., i bogacenie się społeczeństwa w atmosferze sprawiedliwości społecznej, oraz poczuciem współwłasności.
Ostatnio edytowano Wt sie 30, 2011 7:04 am przez Adam Kramarczyk, łącznie edytowano 1 raz
Adam Kramarczyk
 
Posty: 328
Dołączył(a): Pt kwi 29, 2011 9:58 am
Lokalizacja: Rzeczpospolita Polska

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pn sie 29, 2011 8:52 pm

Coraz jasniej:)

Pytanie do Jana:
"Po 2 miesiacach pan rozpoczyna swoja produkcje i jest pan jednoczesnie obciazony kwota 300.000 zlotych (bez zadnych procentow). Czyli postawiony zaklad produkcyjny i pracujace tam maszny i urzadzenia nie beda panska wlasnoscia do chwili splaty ostatniej raty z tych 300.000 zlotych, ktore moze pan rozlozyc na 30 lub wiecej miesiecy. Oczywiscie, ze nie musialby pan splacac w formie gotowki ale np. w formie wykonanej produkcji (nie wiem jeszcze o jaka produkcje chodzi, ale nie jest to istotne).
Czyli stalby sie pan przedsiebiorca praktycznie nie inwestujac nic, bo byl pan biedny...ale w dalszym ciagu jest pan pomyslowym i pracowitym czlowiekiem, ktory dalby prace kilku lub kilkunastu osobom praktycznie od "reki"...
Czy nie chcialby pan w taki sposob stac sie potrzebnym i uzytecznym przedsiebiorca?
Obawiam sie ze wiekszosc ludzi przedsiebiorczych pragnelaby, aby tak bylo. "
jan.
Zalozmy ,ze stalo sie tak jak nowy przesiebiorca zaplanowal,na papierze wszystko bylo fajnie ,rzad dostaczyl pieniadze na rozruch w ramach bezprocentowego kredytu ...ale w rzeczywistosci gotowy produkt sie nie sprzedaje.
Co wtedy?
Panstwo wylozylo kase,stoi zaklad,stoja maszyny ,magazyn pelny i klapa.Do spalcenia zostalo powiedzmy ..250 tys. z 300 pozyczonych na budowe zakladu.
Co wtedy?
Panstwo jest wlascicielem obiektu-zgoda ale co potem?
Takich niesprawdzonych pomyslow moga byc setki.

Jerzy
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13573
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: Nie jestem profesorem, ale czekam na pytania, ktore bardzo

Postprzez jasiek z toronto » Wt sie 30, 2011 1:55 am

[quote="Jerzy Ulicki-Rek"]Coraz jasniej:)

Pytanie do Jana:
"Po 2 miesiacach pan rozpoczyna swoja produkcje i jest pan jednoczesnie obciazony kwota 300.000 zlotych (bez zadnych procentow). Czyli postawiony zaklad produkcyjny i pracujace tam maszny i urzadzenia nie beda panska wlasnoscia do chwili splaty ostatniej raty z tych 300.000 zlotych, ktore moze pan rozlozyc na 30 lub wiecej miesiecy. Oczywiscie, ze nie musialby pan splacac w formie gotowki ale np. w formie wykonanej produkcji (nie wiem jeszcze o jaka produkcje chodzi, ale nie jest to istotne).
Czyli stalby sie pan przedsiebiorca praktycznie nie inwestujac nic, bo byl pan biedny...ale w dalszym ciagu jest pan pomyslowym i pracowitym czlowiekiem, ktory dalby prace kilku lub kilkunastu osobom praktycznie od "reki"...
Czy nie chcialby pan w taki sposob stac sie potrzebnym i uzytecznym przedsiebiorca?
Obawiam sie ze wiekszosc ludzi przedsiebiorczych pragnelaby, aby tak bylo. "
============================================
jan.
Zalozmy ,ze stalo sie tak jak nowy przesiebiorca zaplanowal,na papierze wszystko bylo fajnie ,rzad dostaczyl pieniadze na rozruch w ramach bezprocentowego kredytu ...ale w rzeczywistosci gotowy produkt sie nie sprzedaje.

(jasiek z toronto) Dlatego wczesniej zapytalem "hmmm" o jaki zaklad chodzi, o jakiej powierzchni i co konkretnie ten zaklad mialby produkowac (czy bylyby to pol-produkty do wyprodukowania (zlozenia, zmontowania) gotowego produktu trwalego (jak cegly, pustaki, ksztaltki hydrauliczne itd., itd., czy bylby to produkt na cele czysto konsumpcyjne jak: zywnosc itd., czy jeszcze jakis inny produkt o ktorym Urzednik moglby nie wiedziec lub nawet nie miec zielonego pojecia ze taki produkt (towar) moze byc produkowany.
Ja wyjasnilem proces uruchomienia zakladu produkcyjnego nie posiadajac praktycznie zadnej informacji n/t produktu, wiec nie wymagaj ode mnie a jednoczesnie "spekulujesz" ze produkt moglby sie nie sprzedac, lub moze byc produkcja "przestrzelona"...czyli na smietnik...
=================================

Co wtedy?

(jasiek z toronto) Gdybym byl formalnym Urzednikiem Narodowym przy takim "podejrzanym" produktem, ktory wymagalby specjalistycznych maszyn i urzadzen, to osobiscie zarzadalbym od przyszlego przedsiebiorcy jakis gwarancji lub 2-3 zyrantow, ktorzy swoim mieniem zagwarantowaliby (uwiarygodniliby) osobe przedsiebiorcy w moich oczach (i na papierze ma sie rozumie), bym podjal ostateczna decyzje w tej sprawie.

Zaklad stoi, urzadzenia i maszyny sa w zakladzie, wiec wszystko zostalo na swoim miejscu, a straty poniesione z tytulu instalacji czy transportu moze pokryc sam przedsiebiorca, ktoremu produkcja nie "wyszla" swoja comiesieczna Dywidenda. Mysle, ze nie bylyby to "astronomiczne" sumy, a nalezaloby rowniez wybaczyc mlodemu pracowitemu przedsiebiorcy, ze chcial dobrze ale nie wyszlo i byc moze wypadaloby go zapytac czy ma przypadkiem "plan B???" na przyklad na swiadczenie uslug dla ludnosci w podobnej branzy z wykorzystaniem tych maszyn i urzadzen ktore sa zainstalowane w zakladzie.
Kto wie? Nie znam osobiscie mlodego i pracowitego przedsiebiorcy, a kazda sprawa z uruchomieniem nowego zakladu wiaze sie zawsze z pewnym ryzykiem, w ktorym powinien rowniez, a nawet glownie partycypowac sam przedsiebiorca, a Urzednik Narodowy ma obowiazek pomoc a nie "obedrzec go ze skory" prawnymi instrumentami, tylko dlatego, ze sie nie udalo za pierwszym razem...
==================================================

Panstwo wylozylo kase,stoi zaklad,stoja maszyny ,magazyn pelny i klapa.Do spalcenia zostalo powiedzmy ..250 tys. z 300 pozyczonych na budowe zakladu.
Co wtedy?

(jasiek z toronto) Urzednik Narodowy nie jest i nie bedzie zadnym "komornikiem", a tymbardziej Prokuratorem i mysle ze do jakiegos kompromisu z mlodym pracowitym przedsiebiorca moglbym dojsc i podsunac mu kilka pomyslow z mojego doswiadczenia i pomoc mu w innej podobnej dzialalnosci w/g mojej koncepcji lub skorzystalbym z pomocy doswiadczonego w tej branzy fachowca.
Zaznaczam, ze od samego poczatku nie wiedzialem o jaki konkretny produkt chodzi...
===================================

Panstwo jest wlascicielem obiektu-zgoda ale co potem?

(jasiek z toronto) Owszem jest w 100% wlascicielem tego obiektu wraz z maszynami i urzadzeniami, co wcale nie oznacza, ze Panstwo poprzez moj Urzad Urzednika Narodowego nie wie co z takim "fantem" zrobic.
Maszyny i urzadzenia mozna bylo na samym poczatku wypozyczyc od producenta na warunkach promocyjnych lub na warunkach gwarancyjnych. Na co producent spewnoscia by wyrazil zgode na okres np: 90 dni oplacajac wypozyczenie tychze maszyn i urzadzen na koszt przedsiebiorcy. (rowniez byloby wyjscie na samym poczatku umowy-kontraktu). Obiekt w dalszym ciagu jest obiektem czyli nieruchomoscia, ktora moznaby wykorzystac w innej produkcji czy uslugach. Jest to juz kwestia pomyslu i inwencji. Nic w przyrodzie nie ginie...a w tym przypadku wlasciciel jest w dalszym ciagu jeden - Panstwo...


Takich niesprawdzonych pomyslow moga byc setki.

(jasiek z toronto) Jerzy, tak miedzy nami...:))), to tysiace pomyslow jeszcze aktualnych jest w Urzedzie Patentowym w W-wie a autorzy tychze pomyslow wciaz czekaja az "swieta rada" po kilkunastu latach "przygladania", "badania" i "weryfikowania" wciaz nie jest "pewna" czy pomysl jest dobry czy juz zly...(nieaktualny)...
Owszem, moga byc setki a nawet tysiace takich niesprawdzonych inwestycji, co wcale nie oznacza, ze nie nalezy podejmowac ryzyka w ich produkowaniu. Oczywiscie w jakis rozsadnych "ramach" majac na uwadze powolania sie na opinie specjalistow z Instytutu Badan.
Czlowiek Jerzy jest Dzielem Skonczonym, a wiec jest Dzielem niedoskonalym i sila rzeczy popelnia bledy, a grupa ludzi (fachowcow) jest po to, aby ewentualny blad jednego czlowieka zminimalizowac, czego jest dowodem nasza tutaj publiczna dyskusja, polemika, a nawet klotnia na konkretne argumenty, ktore sa pozytywne i rowniez negatywne.
Nie jestesmy po to, aby siebie chwalic, ale po to, abysmy sobie nawzajem pomagali - taki jest wlasnie sens zycia kazdego czlowieka - sluzba innemu czlowiekowi.
=======================
jasiek z toronto
jasiek z toronto
 
Posty: 970
Dołączył(a): Pn gru 31, 2007 8:40 am

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do NIEZALEZNY UNIWERSYTET INTERNETOWY/Independent Internet University

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość