Instytut Zydoznawczy

Instytut Zydoznawczy

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Wt sty 03, 2012 5:25 am

Obrazek



A.Niemojewski napisal w 1920 roku:
"Nim wiec powstanie Instytut Zydoznawczy ,ktory zaopiekuje sie ta ksiazka.."

Troche trwalo ale wlasnie powstal.
W 2012.
I zaopiekowal sie ta ksiazka :)

Prosze o wrzucanie tutaj wszystkich materialow mowiacych o naszych "strasznych braciach".

Praca rozpoczeta przez p.Andrzeja Niemojewskiego musi byc kontynuowana.

Nie po to aby"szerzyc nienawisc" jak nazywa to p-ADL-ina ale po to aby dac Polakom szanse na przezycie wtedy gdy wchodza w kontakt z Zydami,ich kultura i drapieznym ,rasistowskim egozimem.

Talmud i syjonizm stworzyly material wybuchowy ,ktory grozi zaglada calej planety.
Musimy zdawac sobie z tego sprawe ,znac tego zrodla,przyczyny i cele.

To byc moze pozwoli nam wypracowac srodki zaradcze aby do takiej zaglady nie dopuscic.

Bez zrozumienia ich mentalnosci ,bez poznania ich PRAWDZIWYCH wierzen i zabobonow,ktore sa przez nich przestrzegane dzisiaj tak samo jak byly przestrzegane 2 000 lat temu ,bedziemy bezbronni.

Niechze wreszcie materialy tu zbierane beda jednoczesnie holdem oddanym p.Niemojewskiemui podziekowaniem za to co dla nas ,prawie 100 lat temu zrobil.

Jerzy Ulicki-Rek
............



A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"



Dotarla wreszcie z kraju wyczekiwana ksiazka.Teraz wiem jak czul sie Sienkiewiczowski "Latarnik".
Wspaniala praca i unikalne,rzeczowe opracowanie.
Teraz krok po kroku zeskanuje calosc "ku potomnosci" i "pro publico bono".

ANDRZEJ NIEMOJEWSKI
"DUSZA ZYDOWSKA W ZWIERCIADLE TALMUDU"
WYDANIE DRUGIE UZUPELNIONE

"Talmud jest jedynym zrodlem ,z ktorego zydostwo wyplynelo,jest gruntem ,na ktorym zydostwo istnieje i jest dusza zywiaca ,ktora zydowstwo ksztaltuje i utrzymuje."
Samson Raf.Hirsch


WARSZAWA
1920
NAKLADEM AUTORA,Wilcza No.35





Obrazek


Wysłany: Wto Sty 03, 2012 5:28 am Temat postu:
A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"
by Jerzy Ulicki-Rek » 03 Jan 2012 04:25 am

Dotarla wreszcie z kraju wyczekiwana ksiazka.teraz wiem jak czul sie Sienkiewiczowski "Latarnik".
Wspaniala praca i unikalne,rzeczowe opracowanie.
Teraz krok po kroku zeskanuje calosc "ku potomnosci" i "pro publico bono".

ANDRZEJ NIEMOJEWSKI
"DUSZA ZYDOWSKA W ZWIERCIADLE TALMUDU"
WYDANIE DRUGIE UZUPELNIONE

"Talmud jest jedynym zrodlem ,z ktorego zydostwo wyplynelo,jest (nieczytelne)na ktorym zydostwo istnieje i jest dusza zywiaca ,ktora zydowstwo ksztaltuje i utrzymuje."
Samson Raf.Hirsch



WARSZAWA
1920
NAKLADEM AUTORA,Wilcza No.35



Fragment przedmowy autora:

"Nim wiec powstanie Instytut Zydoznawczy ,ktory zaopiekuje sie ta ksiazka ,oddaje ja pod opieke tych wszystkich obywateli polskich i uczonych polskich ,ktorzy zrozumieja ,ze odradzajaca sie Ojczyzna nasza ma byc Polska a nie Judeo-polska , i ze pomagac mozemy procesowi historycznemu odzydzenia polski tylko takim orezem jak umiejetne zydoznawstwo".


Ksiazka wydana w odradzajacej sie Polsce w 1920 roku trafila do rak Polaka na drugim koncu swiata w 2012 byc moze po to wlasnie aby nie zginela i pozostala w polskich rekach jako wieczne memento i zrodlo wiedzy.

Jerzy Ulicki-Rek
Ostatnio edytowano So maja 09, 2015 1:32 am przez Jerzy Ulicki-Rek, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 2:45 am

Przepraszam za opoznienie ale mam male techniczne klopoty ze scanem.

Dla ulatwienia czytania :klikajac na zdjecie mozna uzyskac jego powiekszenie ,potem kliknac raz jeszcze i uruchomic przegladarke po to aby czytac strone po stronie.

Obrazek

Moze teraz bedzie lepiej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 6:52 am

Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 7:09 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 7:29 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 7:50 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 8:09 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 8:25 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 8:43 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 9:11 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 9:29 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 9:46 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 10:16 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 11:07 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 11:22 am

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm


Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Pt sty 06, 2012 11:47 am

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Jerzy Ulicki-Rek
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » N sty 08, 2012 10:25 am

Tadeusza Gluzińskiego “Zmierzch Izraela” – reprint z 1933
Posted by fansnr on 6 Styczeń 2012

Henryk Rolicki to pseudonim Tadeusza Gluzińskiego – narodowca, głównego teoretyka ONR ABC. Autor, w oparciu o źródła żydowskie, przede wszystkim o ”Historię Żydów” Graetza, ukazuje prawdziwą historię narodu żydowskiego, od czasów biblijnych do okresu poprzedzającego wybuch II wojny światowej. Jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich interesujących się problematyką żydowską. Pierwsze wydanie książki ukazało się w roku 1932

Obrazek


Trzecie wydanie, które jest podstawą obecnego reprintu pochodzi z 1933 roku.

We wstępie “Od Autora” możemy przeczytać:

“Informowanie aryjczyków o żydach, o ich przeszłości i teraźniejszości stało się niemal wyłącznym przywilejem samych żydów. Pouczając o sobie otoczenie, wśród którego żyją, nie mogą i nie starają się uniknąć jednostronności, tendencyjności, a częstokroć nie gardzą świadomym fałszem. Już powierzchowna obserwacja wskazuje, a głębsze studjum potwierdza, że wymagania ich pod adresem rzetelności i prawdziwości podawanych faktów, ich oświetlenia, wyprowadzanych z nich wniosków są rażąco różne od tych wymogów, jakie my zwykliśmy stawiać prawdzie naukowej. Już Majmon Majmo-nides, filozof żydowski, zwany przez żydów “drugim Mojżeszem”, dopuszczał istnienie w dziełach naukowych “sprzeczności pozornej”. Ma ona miejsce wtedy, gdy autor z całą świadomością zawarł w swem dziele sprzeczności, czyli pomieścił w niem sądy prawdziwe i fałszywe, wyłączające się wzajemnie, a to z tego powodu, że istotnej prawdy nie chciał lub nic mógł wyjawić. Mamy tu więc do czynienia z uprawnioną metodą fałszowania prawdy i mistyfikowania czytelnika. W tej metodzie celowali przed Majmonidesem żydzi aleksandryjscy, a i przed nimi ta metoda nie była także obca pisarzom żydowskim.

W ten sposób dzieje żydostwa, pisane przez żydów na użytek aryjczyków, a także na użytek własnego ludu, przedstawiają obraz w istocie swej fałszywy; nawet prawdziwe fakty otoczone są mgłą szczegółów nieprawdziwych i oświetlone celowo. “Pozorne sprzeczności” utrudniają zrozumienie i wykrycie prawdy.

Styl książek, w których żydzi piszą o sobie, czy dla siebie, wymaga specjalnej lektury. Trzeba wmyśleć się w jego właściwości, bo pierwsze wrażenie, jakie odnosi czytelnik, jest z reguły fałszywe. Mamy tu bowiem do czynienia z t. zw. stylem rabinicznyrn, którego celem jest zakryć prawdę dla niewtajemniczonych w ten sposób, by
te same zdania znaczyły dla jednych jedno, dla innych drugie. W tych warunkach czytanie staje się chwilami odcyfrowywaniem rebusów.

Dwa czynniki ułatwiają żydom ukrywanie prawdy pod zasłoną tajemniczości: rola ustnej tradycji w ich nauce i właściwości języka hebrajskiego.

Tekst spisanych ksiąg żydowskich nie jest nigdy niezmienny. Spisanie – to tylko środek pomocniczy dla ułatwienia w posługiwaniu się tradycją. To też teksty ksiąg, zawierających dziejową mądrość narodu izraelskiego, ulegają w ciągu wieków ustawicznym zmianom. Każdy mędrzec, uczony w Zakonie, komentuje je w myśl potrzeby teraźniejszości, dopisuje coś, coś opuszcza, coś zmienia. Nie uchodzi to bynajmniej za fałszowanie; jest to raczej twórcza rola pretora wobec prawa rzymskiego, a więc uprawniona interpretacja, uzupełnianie i poprawianie tekstu i przepisów.

Język hebrajski daje wdzięczne pole do wieloznacznego wyrażania myśli. Jak inne języki wschodnie, lubuje się w obrazach allego-rycznych, zastępujących ścisłe rozumowanie, a nadto właściwa pisownia jego pozbawiona jest samogłosek. Jakże łatwo więc jedno zdanie czytane może być w wieloraki sposób! Jest to pismo, które dla piszących stylem rabinicznym, pełnym “pozornych sprzeczności”, jest znakomitym, tajnym szyfrem.

Nie sposób się dziwić, że tak spisaną wiedzę można przez wieki z powodzeniem ukrywać przed okiem niepożądanych ciekawców i zachować jedynie dla wtajemniczonych. Wtajemniczenie staje się pracą, zajmującą całe życie. Stąd ważność i znaczenie szkół rabinicznych w życiu żydostwa.

Aryjski badacz nie dostąpi wtajemniczenia. Ci, których wtajemniczono dobrowolnie, jak np. Pico delia Mirandola w czasach odrodzenia, dowiedzieli się tylko tego, co zechcieli im dać ich przewodnicy.

Badający żydostwo musi sięgnąć po inną broń. Musi uzbroić się W logikę, której narzędzia dali nam już ojcowie naszej cywilizacji, starożytni Grecy i Rzymianie. Zestawiając fakty, musi szukać rozumem ich ukrytego wewnętrznego sensu. Musi trzymać na wodzy wyobraźnię i temperament, by nie poniosły go na manowce. Musi wreszcie mieć tę odwagę, która sprawia, że raczej przyzna się do niewiedzy, niż pozwoli sobie wyrazić stanowcze zdanie w przedmiocie, którego nie poznał.


Nie wolno mu się zarazić od pisarzy żydowskich kultem dla “pozornej sprzeczności”, ani zachwytem dla “stylu rabinicznego”. Czytelnik aryjski pragnie przedewszystkiem prawdy i to pragnienie jest ostoją naszej cywilizacji. Tej prawdzie – w wymiarach, na jakie mnie stać – chcę służyć niniejszą książką.”

Spis treści Od Autora I. Historia w życiu żydostwa II. Zamierzchłe dzieje Izraela III. Reformy Ezdrasza i Nehemiasza IV. Pod władzą Egiptu i Syrii V. Rzym i zburzenie Jerozolimy VI. Powstania. Sanhedryn. Talmud palestyński VII. Żydzi a rozstrój cesarstwa rzymskiego VIII. Chrześcijaństwo a żydzi IX. Babilonia i Talmud babiloński X. Narodziny Islamu XI. Rozkwit żydostwa w Hiszpanii XII. Mojżesz Majmuni. Kabaliści. Księga Zohar XIII. Ruchy sekciarsko-rewolucyjne w średniowieczu XIV. Marrani. Inkwizycja. Wypędzenie żydów z Hiszpanii XV. Próby ratunku. Św. Inkwizycja w Portugalii XVI. Wpływy żydowskie na ruch humanistyczny XVII. Początki Reformacji XVIII. Wybuchy rewolucyjne XIX. Przeciwreformacja. Żydzi w Turcji. Amsterdam XX. Polska schronieniem dla żydostwa XXI. Reformacja w Polsce XXII. Wojna trzydziestoletnia XXIII. Neutralność Polski. Bunt kozacki XXIV. Rewolucja Cromwella. Manasse ben Izrael. Baruch Spinoza XXV. Sabbataj Cwi Mesjaszem XXVI. Potop XXVII. Tajne związki. Symbole, hierarchia i rytuał wolnomularstwa XXVIII. Kabała a wtajemniczenie masońskie XXIX. Podział rytów masońskich XXX. Wolnomularstwo a żydzi XXXI. Filozofia, etyka i hasła wolnomularstwa XXXII. Mojżesz Mendelssohn. Rewolucja Francuska i jej skutki XXXIII. Żydzi w Polsce za Sasów XXXIV. Chasydyzm XXXV. Tajemnica Chachama Franka XXXVI. Żydzi a upadek Polski XXXVII. Żydzi a niepodległość Polski XXXVIII. Rządy finansjery żydowskiej XXXIX. Cele socjalizmu XL. O syjonizmie XLI. Finansjera żydowska a bolszewizm XLII. Kryzys duchowy XLIII. Kryzys gospodarczy XLIV. Perspektywy Bibliografia

Książka jest do nabycia w Księgarni ANTYK
za : www.bibula.com

http://fansnr.wordpress.com/
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez Jerzy Ulicki-Rek » Cz sty 12, 2012 2:15 pm

Narodowa ulotka z okresu zaborów


Opublikowano 12 Styczeń 2012
Wystarczy spojrzeć i nie trzeba długo myśleć, aby zauważyć, że w dzisiejszych czasach promowane jest wszystko to co znajduje się na ulotce, lecz wszystkie punkty przeciwstawnie do zaleceń z niej…

Myślę, że dobrym pomysłem jest skserować ulotkę i poświęcić chwilę, na rozdanie ich ludziom na ulicach, czy porozwieszać po miejscach zamieszkania w formie plakatów, z dopiskiem z jakiego czasu jest ta ulotka. Ludzie sami zobaczą, że dziś jest wszystko odwrotnie. Myślę, że taka ulotka skłoniła by do myślenia nawet ludzi czerpiących informacje z kontrolowanych mass medii.

Zacznijmy działać, nie tylko pisać po internecie co się dzieje. Trzeba zaczynać docierać do większej ilości ludzi, zwykłych ludzi na ulicach. Od czegoś trzeba zacząć, co wy na to? Komu nie chce się poświęcić chwili czasu na ksero i rozdanie ulotek, niech przynajmniej powysyła je znajomym w formie obrazka, poprzez internet, i wrzuci na inne strony, blogi itp.





Obrazek

http://ukrytawladza.wordpress.com/2012/ ... zykazania/
Avatar użytkownika
Jerzy Ulicki-Rek
 
Posty: 13402
Dołączył(a): Wt lis 06, 2007 2:10 pm

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez krzysiek4 » Cz sty 12, 2012 6:05 pm

BIBLIOTECZKA ZYDOZNAWCZA.
TEODOR JESKE-CHOIŃSKI.
Co Żydzi robili w Polsce?
1918
Warszawa.
Uleź*
Diukainia Społeczna, Stów. Rob. Chrzęść, Plac Grzybowski 3 5.
Geprftft und froigegeben clurcli die K. D. Presseverwaltnng Warschau, den 15 U 1918. T. NT. Xi B021. Dr. 184.



Przyszła chwila, w której Żydom było za ciasno na ziemiach frankońskich i germańskich. Przez kilkaset lat gospodarowali w Hiszpanii, Francyi i Niemczech z taką swobodą, jakgdyby byli panami tych ziem. Uprawiali bez przeszkody handel niewolnikami i lichwę, bogacąc się coraz więcej.
Dłuższy czas znosił ich gospodarkę ubogi lud, wyzyskiwany przez nich bez litości. Wyzysk ich sprzykrzył sobie nareszcie biedak i zaczął się bronić pięścią przeciw chciwości żydowskich handla-rzów. Stato się to po śmierci Karola III, zwanego Prostakiem (w r. 929 po Chrystusie Panu).
Żydzi niemieccy, zwąchawszy, co się święci, szukali dla siebie nowych, bezpiecznych schronisk. Znaleźli je...

Dowiedzieli się, że na północy i wschodzie Europy mieszka naród słowiański (Polacy i Pomorzanie), naród gościnny, dobrotliwy, pobłażliwy dla obcych, nieproszonych przybyszów. I dowiedzieli się, że Polacy i Pomorzanie, chociaż skromni w jedzeniu i strojach, posiadają bogate źródła zarobku. Dużo było u nich płodów: lasu, jezior, rzek, pasieki i bursztynu.
Więc powędrowali Żydzi do Polski i osiedli w jej wioskach i lasach.
Z każdym rokiem pomnażały się ich kolonie po roku 1000 po Chrystusie.

Większym bogatszym kupcom żydowskim było zamało zarobku z płodów: lasu, jezior, rzek, pasieki. Woleli handel niewolnikami, który przynosił im furę złota.
Handel niewolnikami nie byłwowych czasach nowiną we wszystkich państwach Europy. Był w owych czasach aż do końca średnich wieków (do r. 1500 po Chr.) ohydny zwyczaj sprzedawania ludzi. Sprzedawano jeńców wojennych, albo biedaków, którzy, zapożyczywszy się u jakiegoś kupca, nie mogli mu oddać długu. Tych kupionych ludzi, wywożono zwykle albo do Hiszpanii albo do Azyi. Wprawdzie nakazała chrześcijańska Ewangelia Święta miłować bliźniego jak siebie samego i wprawdzie starał się Kościół katolicki zniszczyć ten ohydny zwyczaj i robił wszystko, aby zrównać ludzi, ale długo trwało, zanim dokonał tego dzieła. Bywało nawet, że ubogi, głodny, niezdolny do zarobku, sprzedawał sam swoją wolność za bochenek chleba.
Kościół katolicki bronił chrześcijan gorliwie przeciw Żydom, od r. 630-tego począwszy. Zakazał on na różnych zjazdach (koncyliach) biskupich sprzedawać niewolników Żydom i poganom. Ale Żydzi nie zwracali uwagi na jego rozporządzenia. Woleli znieść jakąś karę, niż pozbyć się bogatego źródła złota.

Tu i owdzie znalazła się jakaś szlachetna dusza chrześcijańska, która litowała się nad swoimi
współwyznawcami. W Polsce, należała do nich królowa Judyta, matka króla Bolesława Krzywoustego. Nie szczędziła swoich pieniędzy. Wielu niewolników wykupiła z pod jarzma żydowskiego (umarła w r. 1085).
Wielkie zyski z handlu niewolnikami nie nasycały chciwości Żydów. Złota, coraz więcej, jak najwięcej złota! — było ich hasłem po zburzeniu Jerozolimy. Do podłego ludokupstwa dołączyli jeszcze nikczemną lichwę.
Ten ich nowy sposób bogacenia się odnosił się we Wszystkich krajach tylko do inowierców, głównie do chrześcijan. Bowiem żydowskie księgi święte nie pozwalały Żydom łupić ich współwyznawców. Żydowi nie wolno było krzywdzić Żyda, zniszczyć swojego „brata" lichwą, ale za to było mu wolno wyssać chrześcijanina, którego nazywał „gojem". Nietylko wolno mu było krzywdzić chrześcijanina, lecz rozkazano mu nawet wprost odzierać go ze skóry.
Żydom, którzy weszli do Polski około r. 1000, pomogła w szachrajskiej robocie dusza polska. Dawni Polacy, rozrzuceni na szerokich ziemiach, głównie w lasach, przywykli do skromnego życia; nie ubiegali się o pieniądze, nie zazdrościli obcym przybyszom ich sutego zarobku. Polak gościnny, hojny, dobrotliwy, brzydzący się c.^-iwcścią, był doskonałym łupem dla Żydów. Łatwo takiego dobrotliwego i niechciwego gospodarza oszukać, wywieść w pole.

Do tej dobrotliwości i nieopatrzności pierwotnych Polaków należy jeszcze dodać ich nieznajomość duszy żydowskiej. . Nie wiedzieli, o czem Żydzi myślą, dokąd dążą, zmierzają.
Żyd umiat udawać życzliwego, poczciwego przyjaciela i wdzięcznego przybysza dopóty, dopóki nie uczuł w obcym kraju mocnego gruntu pod stopami. I umiał ukrywać tajemnice swoich świętych ksiąg. I umiaf jeszcze wślizgiwać się tak zręcznie do domów władców i możnych panów, iż zjednał sobie ich pomoc.
Bogatsi i przebieglejsi Żydzi uczepili się polskich władców i możnych panów, pomijając lud. Nie szczędzili pieniędzy, gdy ich rząd potrzebował, wiedząc, że pożyczki wrócą nie dziś to jutro do ich kabz z sutym procentem czyli lichwą.
Zjednawszy sobie poparcie polskich władców i możnych panów, rzucili się Żydzi bez obawy do swojej roboty, — do lichwy, przekonani, że władze, korzystające z ich pożyczek, będą na ich działalność handlarską spoglądały okiem zmrużonem.
Stało się tak w istocie.
Lichwa żydowska niszczyła szlachtę i lud, a władze świeckie nie broniły swoich poddanych. To sarno działo się także w Hiszpanii, Frankonii, Niemczech i Czechach z tą tylko różnica, że Frankoni, Niemcy i Czesi otworzyli Żydom x>ramy swoich państw na kilka wieków wcześniej, aniżeli Polacy, więc mieli dużo czasu do zbadania duszy judaitów. Praktyczniejsi zresztą byli
od dobrotliwych Słowian, umieli gromadnie bronić swojego mienia i swojej skóry.
Nietylko nie przeszkadzali nasi władcy Żydom -W robocie lichwiarskiej, lecz nadawali nawet bardzo wygodne dla szachrajów przywileje. Czynili to oczywiście nie z lekceważenia swoich poddanych, lecz dlatego, że nie znali duszy żydowskiej i jej pożądań.
Bolesław Pobożny, książę kaliski, zaopatrzył Żydów (dnia 16 sierpnia 1264 r.) takim przywilejem, iz mogli szachrować swobodnie. Pozwolił im handlować bez nadzoru władzy chrześcijańskiej, brać wszelakie zakłady, choćby były ukradzione lub gwałtem wzięte, uprawiać lichwę, bronić się w sądzie w razie skargi chrześcijanina przysięgą żydowską i karał surowo chrześcijan, bijących się z Żydami, lub niepomaga-jących im w jakiemś nieszczęściu; zakazał mieszać się chrześcijaninom do religii mojżeszowej i t. d-.
Niepodobalo się to uboższej szlachcie i kmieciom, wyzyskiwanym przez lichwiarzów. Ale książę kaliski i inni za nim idący władcy omijali ich krzywdę. Nawet tak mądry i zasłużony król, jak Kazimierz Wielki, zwany królem chłopków, nie usunął, ani poprawił przywileju Bolesława Pobożnego. Rozumny i mądry Polak dzisiejszy, który nauczył się już zaglądać do ukrywanych tajemnic duszy żydowskiej, zapyta zdziwiony po przeczytaniu przywileju Bolesława Pobożnego: co spowodowało tego księcia do takiej pobłażliwości i życzliwości?
Czego nie dostrzegały władze świeckie, tozrozumiały władze kościelne. Idąc. śladem Chrystusa Pana, zwalczał Kościół katolicki w początkach swojej działalności chciwość lichwy. Już w r. 314 na soborze W Arles i w roku 525 na soborze powszechnym w Nicei potępił lichwiarzów, ale ostrzegał tylko księży. Z czasem jednak napominał wszystkich chrześcijan wogóle i groził chciwcom ciężkimi karami. Ktoby z chrześcijan nie słuchał rozkazów swoich duszpasterzów, ten tracił prawo modlenia się w kościele; gdy umarł bez pokuty, odchodził z tej ziemi bez pogrzebu katolickiego.
Żydzi, których Kościół, jako nie należących do owczarni Chrystusowej, pominął, zatarli ręce z radości: uczuli się bowiem swobodniejszymi w robocie handlarskiej, zadowoleni, że nie będą mieli przeszkód i że uprawa lichwy będzie tylko ich rzemiosłem.
Zawiedli się jednak...

W trzy Jata po ogłoszeniu przywileju Bolesława Pobożnego, zjechało się duchowieństwo polskie we Wrocławiu (w r. 1267) pod przewodnictwem kardynała Gwidona i skarżyło się na „przewrotność i nie-obyczajność" Żydów. Broniąc swoich owiec, zabroniło chrześcijanom pod groźbą ekskomuniki bratać się z Żydami: kupować w ich sklepach artykuły spożywcze i zakazało Żydom posługiwać się niewolnikami, parobkami i mamkami chrześcijańskimi i nie pozwoliło im brać udziału w urzędach polskich.
Drugi zjazd duchowieństwa polskiego, w Łęczycy 1285 r., rozkazał Żydom zwracać zastawione u nich, z kradzieży pochodzące rzeczy.
Najostrzej zabrał się do Żydów synod budeń-ski (W Budzie, na Węgrzech w r. 1279). Usiłował on odciąć chrześcijan od wpływu Żydów, obawiał się bowiem, że chciwi przybysze nietylko ich Wyzyskują, lecz także gorszą, ucząc ich oszustwa.
Dobrze, uczciwie życzyło duchowieństwo polskie swojemu narodowi; wydrzeć go postanowiło ze szpon chciwych kupców żydowskich, nauczyć go poszanowania mienia bliźniego i uczciwości. Zasłużyło się rzeczywiście, udało mu się bowiem obrzydzić swoim ziomkom wszelakiego gatunku sza-chrajstwa. Aż do roku 1400 mniejwięcej nie było w Polsce ani jednego lichwiarza chrześcijańskiego.
Gospodarowali w Polsce Żydzi, gospodarowali także inni obcy przybysze.
Wiadomo, że wodzowi Mongołów, Dżengisha-nowi, zachciało się podboju całego świata. Ten ambitny awanturnik rzucił się w r. 1224 nasamprzód na Ruś i pobił księcia Mścisława nad Kalką. Co on rozpoczął, tego dokonał jego następca, Batuhan, który ujarzmił w r. 1237 całą Ruś. Załatwiwszy się z Rusią, posunęła się horda dzikich ludów W r. 1241 do Węgier. Toczyła się trzema szlakami, niszcząc, wszystko po drodze. Jeden z tych szlaków wił się przez Polskę, osłabioną W owym czasie, niezdolną wskutek podziałów kraju do jednolitej, zwartej»obro-ny całego państwa. Wprawdzie stawiała szlachta małopolska po bohatersku czoło dziczy mongolskiej, bohaterstwo to jednak rozprysło się w bitwach z niezliczonymi zastępami żółtych djablów. Pod Chmielnikiem legła na krwawem polu znaczna część rycerstwa polskiego.
Posuwając się szlakiem polskim, spalili Tatarzy Sandomierz, Kraków i Wrocław, a dotarłszy do Lignicy na Śląsku, pobili wojska księcia Henryka Pobożnego.
Mimo tych klęsk dali sobie Polacy radę. Padając, rozpryskując się, podnosiło się rycerstwo ciągle, stawiało Tatarom opór i wypędziło ich ze swojej ziemi. Zasłużyło sobie na zaszczytną nazwę „przedmurza chrześcijaństwa".
Zwyciężyła Polska, ale to zwycięstwo groziło jej nędzą. Miasta, wsie, zamki, kościoły zburzyli Tatarzy, zagrabiali wszystko, co się tylko dało, wycięli mnóstwo rycerstwa i wzięli w okrutną niewolę (w jasyr) krocie niewolników, mężów i kobiet.
Zabrakło w kraju pieniędzy i rąk do pracy. W trudnem położeniu znaleźli się książęta polscy, pozbawieni środków do zatarcia poniesionych strat. Trzeba było sprowadzić do spustoszonych ziem jakieś nowe, pracowite ręce.
Takie pracowite ręce znalazły się W Niemczech.
Więc wysłali książęta polscy do Niemiec werbowników (Niemców), którym udało się namówić swoich ziomków do wędrówki na północ.
Nowi przybysze nie żałowali tej ucieczki ze swojej ojczyzny. Jak żydków, powitali książęta polscy także Niemców życzliwie i przyjęli ich hojnie, dali im kawały ziemi i samorząd; pozwolili im rządzić się wlasnem prawem niemieckiem (magdebur-skiem),' zwolniii ich od wszystkich danin poddanych polskich, zadawalając się szczupłym czynszem ziemnym.
Próżniakami nie byli Niemcy. Karczowali lasy, obsuszali bagna, uprawiali rolę, zakładali kolonie wiejskie i ogrody, odbudowywali zburzone miasta (Poznań, Kraków, Sandomierz, Lublin, Płock, Kalisz). Jedna ich część osiedliła się po Wsiach, druga W miastach.
Nie wszyscy przybysze niemieccy zajmowali się tylko pracą rolną. Część ich uprawiała w większych miastach handel, dorabiając się znacznych majątków, ale nie lichwą, po żydowsku, lecz pracowitością i zręcznością. Katolikami przecież byli, a katolikom zabronił Kościół szachrować lichwą, plamić się brudem bezczelnego wyzysku.
Kupcy niemieckiego pochodzenia bogacili się handlem bez szkody narodu rdzennego. Zarabiali oni i zarabiał także cały kraj. Przestali być zresztą po kilku pokoleniach Niemcami. Wsiąkłszy w Polskę, „wmieszali się", jak o nich mówiono, W jej bogate ziemie, polszczyli się powoli i stali się Polakami już za panowania Kazimierza Wielkiego.
Powodzenie spolszczonych Niemców przeraziło Żydów, -wytrąciło bowiem z ich rąk znaczną część zarobku kupieckiego. Oni, Żydzi, przybyli do Polski, aby pochłonąć cały jej majątek, a nowi kupcy weszli im -w drogę. Więc zebrali w sobie całą siłę handlarską i robili wszystko, aby wytrącić z rąk tych nowych kupców wszystkie lepsze „interesy". Pożyczali bez namysłu bogatym panom, drobniejszej szlachcie i ubogim włościanom pieniądze na lichwę, zasypywali swoje sklepy tańszym ale gorszym, tandetnym towarem, wciągali do swoich sklepów i karczem rzemieślników i chłopów, wyłudzając od nich ostatni grosz.
Żydzi dokuczali ubogim Polakom już przed przywilejem Bolesława Pobożnego, ale skrzywdzeni chrześcijanie znosili cierpliwie ich zachłanność, aż do króla Jagiełły.
Aż do roku 1540 nie było w Polsce pogromów. Bywały tylko przed owym rokiem nie bardzo szkodliwe bójki chrześcijan z Żydami. Można je nazwać kłótniami, burdami ulicznemi.
Ostro zabrał się do Żydów pierwszy Poznań jeszcze przed wstąpieniem na tron króla Jagiełły. Wielkopolska żachnęła się W r. 1347 na lichwę żydowską, zmniejszyła jej chciwość, albowiem „złość żydowska" —mówiła—marzy o tern, aby „chrześcija-ny nietylko w wierze, ale także w bogactwie zawż-dy poniżyła i skaziła". W lat dwadzieścia potem (w r. 1367) Poznań, sprzykrzywszy sobie zdzierstwo Żydów, zemścił się za swoje krzywdy pogromem i wypędzeniem ich ze stolicy Wielkopolski. Za przykładem Poznania poszedł Kraków. W r. 1569 skarżyli się kupcy krakowscy na Żydów, „że uchylają się od kar, ukrywają złodziejów, chwytają tych, co im zawinili, wymierzają sobie sami sprawiedliwość, postępują wrogo przeciw chrześcijanom i dopuszczają się bezprawi".

Razem z królem Władysławem Jagiełłą przyszły do Polski ciężkie czasy na Żydów.
Nowy król, świeży chrześcijanin, stał się gorliwym katolikiem, był bogobojnym i nie. znosił pod swem berłem jakiejkolwiek obrazy wiary Chrystusowej. Niechęć do Żydów podnieśli w nim: ksiądz Budka, kanonik, uczony ksiądz Stanisław ze Skar-bimierza, sławny kardynał Zbigniew Oleśnicki, mąż rozumny i odważny i arcybiskup Mikołaj Trąba.
Dowiedziawszy się od tych kapłanów, czem są Żydzi, cofnął Jagiełło w swoim statucie Wartskim (1425 r.) korzystne dla Żydów przywileje.
Zakaz ten nie był Żydom miły, bo pozbawiał ich wielkich zarobków, poskromił ich bezecne lichwiarstwo. Przykucnęli oni na pewien czas. Ale ocknąwszy się ze strachu, zabrali się znów potajemnie do swojej roboty. Chyłkiem rabowali, co się tylko dało. W Małopolsce brali 54V4 procentu, a w Wielkopolsce 108VL> procentu lichwiarskiego. Z biedaków, potrzebujących koniecznie pieniędzy, wyciskali aż 240 procent, co potwierdzały wyroki sądowe. Umieli oni omijać zręcznie prawa polskie,z czego uczeni Żydzi, piszący książki po polsku, cieszą się do dnia dzisiejszego. Przebiegli szachra-je wyszukiwali lekkomyślnych chłopców, synów zamożnych ojców. Lekkomyślny i dziecinny jeszcze chłopak podpisywał bez wiedzy rodziców na wekslu niezwykłe procenty. Zasmakowawszy w pożyczce żydowskiej, która ułatwiała mu hulankę, brnął coraz głębiej w bagnie długów. Niejeden z takich nierozważnych głuptasków przypłacał, gdy dorósł, swoją lekkomyślność nędzą, bo mu Żydzi zabrali cały majątek.
Tą samą drogą, co król Władysław Jagiełło, szli jego dwaj następcy, Jan Olbracht i Aleksander (od r. 1492—1506).
Śmierć króla Aleksandra wróciła znów Żydom ich przywileje, nadane im od Bolesława Pobożnego. Mogli znów handlować po swojemu, co znaczyło odzierać ze skóry ludność rdzenną, chrześcijańską. Bowiem król Zygmunt I, niepokojony bezustannie kłopotami pieniężnymi, stukał bardzo często do szkatuły bogatego Żyda. Był nim Ezofowicz (Józefowicz), przebiegły, mądry spekulant. Tak opanował króla, iż go król uszlachcif i mianował ministrem, podskarbim wielkim litewskim.
Co zaczął znów Zygmunt (pobłażliwość dla Żydów), to dokończył jego syn, król Zygmunt August.
Dał on Żydom, czego chcieli, do czego dążyli,bo autonomię czyli pełną swobodę ruchów.

Siedzieli teraz Żydzi w Polsce, jak u siebie, we własnym domu i handlowali po swojemu, drwiąc z praw swoich dobrodziejów i gróźb swoich nieprzyjaciół.
Nie tylko handlowali. Wodzowie ich, uczeni W piśmie, głównie rabini, prowadzili lud żydowski do takiego celu, o jakim władcy polscy od Mieczysława Starego począwszy, aż do Zygmunta Augusta i jego następców nie mieli pojęcia. Kto chce wiedzieć, dokąd Żydzi zmierzają, ten powinien znać koniecznie ich dawniejsze, pradawne życie i ich księgę, zwaną Talmudem.
Wiadomo dziś każdemu, kto zna historyę, że Żydzi, rozproszeni po całym świecie, nie przestali być narodem zwartym, jednolitym. Mieli swoich własnych wodzów, swój własny rząd po upadku Jerozolimy i byli temu rządowi posłuszni, jak wierne pieski. Rząd ich urzędował nasamprzód jawnie w Babilonie aż do 500-nego roku po Narodzeniu Chrystusa Pana, potem przeniósł się potajemnie do Hiszpanii, z Hiszpanii do Niemiec, z Niemiec do Francyi. Rządom tym chodziło o to, aby się Żydzi trzymali ciągle kupy, aby się nie rozpryskiwali na setki drobnych odłamów, nie bratali się z inowier-cami i nie zapominali o swojej wierze. Uczyli ich rabini, że tylko Żyd zna wiarę prawdziwą, że tylko Żyda Bóg kocha, że zrobi go panem całego świata, jeżeli będzie Mu posłusznym.
Na razie nie sklecili Żydzi polscy ze swoich wszystkich kolonii jednej całości, zadowalając się odrębnemi gminami, z czasem jednak złączyli te gminy w jedną całość, W osobne państwo. Państwu temu rozkazali wodzowie żydowscy być nieubłaganym wrogiem chrześcijan, łupić ich bez litości, aby ich zniszczyć.
Obłudni, przebiegli wodzowie żydowscy starali się otumanić chrześcijan, udawali kłamliwie uczciwych obywateli, posłusznych rządowi polskiemu. Na ich Zjeździe w Lublinie (w r. 1581) zabronili Żydom dzierżawić polską mennicę, żupy solne i pobór czopowego i zagrozili im, gdyby nie byli posłuszni rozkazowi zjazdu, klątwą. Kłamali tak podstępnie, aby odwrócić uwagę rządu polskiego od działalności żydowskiej. Przeklinali niby swoich współwierców, a właściwie cieszyli się, gdy się dowiedzieli, że się ich „wyklęci" bogacili. Bowiem celem ich obrad było osłabiać Polaków, a wzmacniać swoich ludzi.
Było Żydom w Polsce, jak u Pana Boga za piecem. Nie czuli wcale niewoli wygnania, braku własnej świątyni. Mieli po całym kraju mnóstwo bóżnic, zakładali swoje szkoły i drukarnie, stawali przed swoim własnym sądem, omijali zręcznie prawa polskie, szwargotali po swojemu żargonem, nie uważając za potrzebne uczyć się języka polskiego. Niemcy, Ormianie, a nawet Tatarzy spolszczyli się i zasłużyli sobie na godność obywatela polskiego, a owi wygnańcy zapomnieli o tern, że są tylko obcymi przybyszami. Tak im wygodnie było w Polsce, iż poeci ich hebrajscy sklecali rymy na jej cześć. Jeden z nich zaczął swój poemat słowami: „Polsko, królewska ziemio, w której od wieków żyliśmy szczęśliwi'*...
Należało się spodziewać, że tej, „Polsce, Królewskiej ziemi, w której od wieków żyli szczęśliwi" Żydzi będą wdzięczni za jej gościnność i dobrotliwość. Mieli przecież wszystko, czego pragnęli.
Niemcy, Ormianie i Tatarzy, przypatrzywszy się dobroci Polski, ukochali ją, spolszczyli się, szli z nią ręka w rękę, a oni Żydzi, obdarowani tak hojnie, nienawidzili swoich dobrodziejów, gardzili ich wiarą, wysysali ich lichwą i oszustwem, podkopywali swoim nieuczciwym sposobem handlowania, handel chrześcijański i moralność kupców katolickich, starali się przyswoić sobie całe mienie inowierców — słowem — byli podstępnymi wrogami Polski.
Nietylko wrogami, ale nawet szpiegami. Ile razy Polska chwiała się w czasach wojennych, w walce z Rosyą, Turcyą i Szwedami, Żydzi, myśląc, że już ginie i nowi władcy ją zagarną, służyli gorliwie najeźdcom, dostarczali im Wiadomości o ruchach wojsk polskich. Mnóstwo szpiegów żydowskich musiało być podczas najazdu Szwedów, bo w razie przeciwnym nie byłby był szlachetny hetman Czarnecki kazał ich wieszać gromadnie w różnych miastach, a kancelarya królewska nie byłaby była ogłosiła rozkazu, nie pozwalającego Żydom opuszczać swoich domów, żeby „nie mogli donosić Wiadomości do nieprzyjaciela". Nawet krakowscy Żydzi, tak blizcy tronowi polskiemu, sprzeniewierzyli się swoim dobrodziejom, czego dowodem konfiskata ich majątków na rozkaz króla Jana Kazimierza (w roku 1658).
Nie koniec na tern...
Nadszedł wiek ośmnasty, podatny dla chciwości różnego gatunku szachrajów i dla podłości podłych łotrów. Zbyt wesołe życie za panowania królów Augusta Mocnego i III-go osłabiło cnoty rycerskie i chrześcijańskie i wstrząsnęło państwem pol-skiem, otoczonem zewsząd nieżyczliwymi mu sąsiadami.
Rozumniejsi i prawi mężowie polscy ostrzegali rząd przed grożącą mu klęską i domagali się wzmocnienia wojska polskiego i skarbu królestwa. Biskup Kijowski, Samuel z Ossy Ozga, napominał króla W r. 1740, aby się zajął wojskiem i skarbem i zwrócił uwagę na gospodarstwo żydowskie, niszczące mieszczan i włościan.
Bezpieczeństwo każdego państwa zależy od jego wojska, wojsko zaś nie może istnieć bez pieniędzy. Nie było w Polsce trudno o grosiwo. Dość było podnieść stopę podatków: czopowego, szelą-żnego, pogfównego, monopolu tytuniowego, papierowego, młynowego i t. d., aby starczyło na wszystkie potrzeby królestwa. Obliczono, że samo czopowe, czyli podatki z szynków,przyniosłoby rocznie 11,250,000 złotych.

Te szynki, młyny i różne monopole były w wiekach siedemnastym i ośmnastym w ręku Żydów i przyniosły im ogromne zyski. Stać ich było na większe podatki, ale chciwość ich nie chciała onych płacić.
Podniesienie podatków zależało od sejmów. Wiedzieli o tern Żydzi i starali się zepsuć ich robotę.
Wiadomo, że za panowania Augusta III, przez całe lat trzydzieści, doszedł do skutku tylko jeden sejm (pacyfikacyjny w r. 1737). Wszystkie inne padały — rozbite. Ta klęska była dziełem Żydów. Przekupywali oni kilku nikczemnych posłów, dawali im łapówki, aby zrywali sejmy. Takich łotrów nie brakło W czasach, W których lekkomyślni i nieuczciwi posłowie zapominali o obowiązkach obywatela polskiego i katolika.
Świetny interes robili Żydzi na przekupstwie nikczemnych posłów. Nieszczęsne „nie pozwalam" kosztowało ich tylko 250,000 zł. p., a do ich kabzy sypało się około szesnastu milionów.
* * *
Oto wdzięczność Żydów dla „Polski, królewskiej ziemi, w której od wieków żyli szczęśliwi".
Za to, że ta Polska przygarnęła biedaków, wypędzonych z państw Europy południowej, zachodniej i środkowej—za to, że pozwoliła im bez przeszkody
modlić się po swojemu — za to, że obdarzyła ich
nietylko bardzo dla nich wygodnymi przywilejami,
lecz nawet pełną swobodą (autonomią)... podziękowali
jej: lichwą, wyzyskiem, oszustwem, szachrajstwem
bez sumienia, demoralizowaniem chrześcijan słabego
charakteru, djabelską pychą, zdradą, zrywaniem sejmów
i t. d.
Tak odwdzięczyli się Żydzi dobrotliwej, gościnnej,
pobłażliwej Polsce... A historycy żydowscy,
piszący po polsku, cieszą się jawnie, bez wstydu,
z cyniczną radością, że ich współwyznawcom udało
się otumanić, oślepić „głupich gojów".




-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez krzysiek4 » Pt sty 13, 2012 6:54 pm

Miłuj Żyda Z Całej Mocy Swojej.

Obrazek


http://www.youtube.com/watch?v=WHFLKP1N ... e=youtu.be


środa, 16 grudnia 2009
odznaczeni Krzyżami Odrodzenia Polski za odrodzenie żydostwa w Polsce.

Obrazek


W pałacu prezydenckim obchodzono żydowskie święto Chanuki. W trakcie uroczystości podobne odznaczenia otrzymał Przewodniczący łódzkiej Gminy Żydowskiej Symcha Keller Krzyż Oficerski, Marek Szukalak z fundacji Monumentum Judaicum Lodzense - Krzyż Kawalerski.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


„Żydzi w Polsce przygotowują ekspansję i mogą ją zrealizować, gdyż Polacy to stado tępych baranów” pod kontrolą WSI, ABW i AW

Poniższy, liczący sobie ponad 4 lata tekst, jest dostępny w wielu innych miejscach na Internecie.
Warto go powielać wszędzie, gdzie tylko można.
Pisownia oryginału bez polskich znaków.


1. „Zydzi w Polsce przygotowuja ekspansje i moga ja zrealizowac, gdyz Polacy to stado tepych baranów.” Tak powiedzial ich przywódca Aaron SZECHTER znany jako Adam MICHNIK, agent GRU i wspólwlasciciel i edytor Gazety Wyborczej w Polsce, wystepujac w jarmulce podczas wywiadu w australijskiej telewizji. Potwierdzil on, ze „Zydzi” rzadza „w Polsce”, bo inaczej nie mogliby „przygotowywac … i zrealizowac ekspansji … w Polsce”. W tym celu, oni nalozyli stan wojenny w Polsce, zorganizowali Okragly Stól i opanowali wszystkie partie w Sejmie III Rzeczypospolitej. Dlatego, on zawarli i realizuja sojusze wewnatrz kazdej partii oraz miedzy partiami, aby osiagnac ten cel. Ich etniczna elita doprowadzila do glebokiego kryzysu w Polsce. Jest on rezultatem pozornej demokracji, która steruja ich etniczni ziomkowie w sluzbach specjalnych. Jest to przedstawione w zalaczniku.

2. „Zydzi w Polsce” opieraja swoja wladze na dzialalnosci WSI, ABW i AW, które zostaly opanowane i sa kierowane przez ich ziomków etnicznych. Sluzby specjalne ustawily i utrzymuja na stanowiskach miedzy innymi Aleksandra STOLTZMANA znanego jako KWASNIEWSKI; Jolante KOHN vel KONTY znana jako KWASNIEWSKA; Szymona BERMANA znanego jako Marek BOROWSKI; Dawida GOLDSTEINA znanego jako Wlodzimierz CIMOSZEWICZ; Aarona BUCHOLTZA znanego jako Leszek BALCEROWICZ; Izaaka GOLDWICHTA znanego jako Jan Maria ROKITA; Rebeka SOMMER znana jako Izabella SIERAKOWSKA; Lech i Jaroslaw KALKSTEINOW znanych jako KACZYNSCY; Ludwik DORNBAUM znany jako DORN; Wladyslaw ROTENSCHWANZ znany jako FRASYNIUK; Zyta GILOWSKA oraz ich innych ziomków etnicznych we wszystkich partiach, a zwlaszcza SdPL, PO, PiS i UW. Oni wszyscy realizuja to, co Michnik ujawnil jak zacytowane powyzej. Potwierdzaja to ich dzialania, które staja sie faktami nie do podwazenia, i które Polacy odczuwaja codziennie.

3. „Zydzi w Polsce” wysprzedali wiekszosc panstwowych przedsiebiorstw i banków za jedna dziesiata wartosci oraz lapówki dla siebie od poczatku lat dziewiecdziesiatych. Pod haslami prywatyzacji i akcesji do Unii Europejskiej, oni rozdali inny panstwowy majatek jak mniejsze panstwowe zaklady, sklepy, apteki i nawet ziemie wsród krajowych swoich ziomków etnicznych oraz tych którzy byli przyslani przez Mossad z Izraela i innych krajow, i którzy dostali polskie obywatelstwo oraz panstwowe mienie Polakow za darmo. Polskie ziemie po-PGR-owskie leza odlogiem, aby oni mogli sprzedac swoim zagranicznym ziomkom za psie pieniadze. Polacy gloduja, bo etniczni wladcy zakazali uprawiania tej polskiej ziemi, która jest jeszcze panstwowa wlasnoscia. Polacy maja relatywnie malo posiadlosci i tylko to, co zdolali uratowac, zalozyc i rozwinac. Wzmozona unijna konkurencja zagraza ich wlasnosci tego, co wypracowali. Codziennie, musza oni placic korupcyjny haracz zydowskim wladcom, którzy rzadza na wszystkich szczeblach. Dojenie Polaków jest istota tolerowania i rozszerzania korupcji. To wszystko dzieje sie pod ochrona etnicznych sluzb specjalnych, a zwlaszcza WSI, które zrujnowaly Polske dla finansowych korzysci ich etnicznych ziomków równiez z zagranicy.

4. „Zydzi w Polsce” prowadzili i kontynuuja polityke grabiezy jej mienia dla ich bogacenia sie. W tym celu, oni obnizaja ciagle poziom zycia Polaków, stwarzaja nadzieje oraz zadluzaja panstwo. Taka polityka jest juz w slepym zaulku. Malo co pozostalo do rozkradzenia, oprócz polskiej ziemi, która jest podstawa Narodu Polskiego. Dalsze zaciskanie pasa grozi wybuchem w spoleczenstwie. Rosnie jego przekonanie, ze etniczna elita rzadzi, aby oszukiwac i krasc, oraz aby jej wladza byla nadal przeciwko Polakom. Nie spelniaja sie jej obietnice otrzymania finansowej pomocy z Unii Europejskiej oraz masowego zatrudniania tam Polaków. Akcesyjne koncesje doprowadza do bankructwa setek tysiecy polskich srednich, malych firm oraz gospodarstw rolnych. Kredytorzy wymagaja coraz wiekszego oprocentowania od pozyczek udzielanych rzadzacej zlodziejskiej grupie etnicznej lub odmawiaja finansowania deficytu w ich budzecie.

5. „Ekspansja … Zydów w Polsce” nie ma teraz innej drogi jak miedzy innymi: (a) doprowadzic do masowych bankructw polskich rolników i wlascicieli malych, srednich firm; (b) umozliwic przejecie ich wlasnosci; (c) zagwarantowac zatrzymanie lub sprzedanie nowych lupow, a zwlaszcza polskiej ziemi; (d) pozbyc Polaków kontroli nad wiekszoscia mienia w Polsce; (e) umocnic zydowska wladze polityczna na wszystkich szczeblach; (f) zlikwidowac Polske jako panstwo i zrobic to w ramach Unii Europejskiej; (g) wprowadzic nadrzednosc unijnego prawa nad polskim prawem; (h) wyeliminowac jakiekolwiek polskie roszczenia do ich grabiezy panstwowego mienia w Polsce; (i) umozliwic uznawanie roszczen etnicznych ziomków domagajacych sie bezpodstawnie przyznawania im polskich wlasnosci; (j) zapewnic ich panowanie nad Polakami na zawsze.

6. Co „Zydzi w Polsce” musza zrobic z milionami Polaków, którzy zostali ograbieni i zubozeni, i którzy sa bez pracy, bez zadnych dochodów na utrzymanie oraz bez mozliwosci i nadziei na poprawe bytu dla nich i ich dzieci? Sa dwa podstawowe rozwiazania. Etniczna elita oddaje wladze i wszystko to, co zagrabila. Ale, jej ziomkowie etniczni w sluzbach specjalnych, zwlaszcza WSI nie rzadzili i nie kradli po to, aby przestali byc panami w Polsce, i aby zostali z niczym, oraz aby poszli do wiezienia. Tak wiec, takie rozwiazanie jest nie do przyjecia dla nich. Niezaleznie od partyjnych podzialów, jedynym wyjsciem rzadzacej elity etnicznej jest sterroryzowanie i wyniszczenie Polaków do takiego stopnia, aby oni nie stanowili nigdy zagrozenia.

7. Plan Kwasniewskiego i Rokity ma zapewnic dominacje jego etnicznych ziomków w Polsce na zawsze, niezaleznie od tego w jakich partiach sa teraz i jakie partie tworza obecnie oraz zamierzaja zalozyc w przyszlosci. Obecnie, realizacja tego planu sprowadza sie miedzy innymi do: (a) stworzenia rzadu Marka BELKI pod calkowita kontrola Kwasniewskiego; (b) zapewnienia warunków do przeprowadzenia specyficznych ataków terrorystycznych na Polaków przez jego sluzby specjalne, zwlaszcza WSI; (c) nalozenia stanu wyjatkowego, a wiec powtórki stanu wojennego w pewnym sensie; (d) dalszej penetracji oraz podporzadkowania opozycji; (e) uniemozliwienia jakiegokolwiek ruchu oporu; (f) zagwarantowania rozwoju i rzadów jego partii SLD i SdPL pod takimi lub innymi nazwami, zwlaszcza po ich prawdopodobnym polaczeniu sie w niedalekiej przyszlosci; (g) w miedzyczasie, oddania przejsciowo wladzy ziomkom etnicznym przede wszystkim w PO, a wiec powtórzenie scenariusza z Unia Wolnosci, z której w wiekszosci wywodza obecni przywódcy PO. Warunki, na jakich odbedzie sie okresowa zmiana wladzy, sa przedmiotem walki miedzy etnicznymi sitwami Kwasniewskiego i Rokity w sluzbach specjalnych, a zwlaszcza w WSI. Znajduje to wyraz w nowych skandalach i aferach korupcyjnych na duza skale, które pokazuja jak oni wszyscy dzialaja przeciwko Polakom.

8. Specyficzne ataki terrorystyczne specjalnych sluzb etnicznych, zwlaszcza WSI ziomków etnicznych w Polsce sa juz w przygotowywaniu. Ich powiazania z terrorystami sa przedstawione w zalaczniku. Zostaly one odkryte i potwierdzone przez brytyjski wywiad MI-6 oraz amerykanska FBI, które nie chca dopuscic do skandalu w NATO. Dlatego, jest to zalatwiane inaczej, ale bez mozliwosci zapobiezenia temu, co etniczne ABW, AW i WSI moga zrobic w Polsce. Od strony prawnej, obecna etniczna elita uchwalila kilka miesiecy temu dodatkowe przepisy do ustawy o stanie wyjatkowym, które wzmacniaja jej wladze w razie potrzeby, i które Kwasniewski podpisal szybko i bez rozglosu. Zgodnie z jego planem, celem terrorystycznych ataków jest zdziesiatkowanie Polaków.

9. Wyniszczenie Narodu Polski jest swiadoma i celowa polityka, która realizuja etniczne sluzby specjalne Kwasniewskiego i Rokity, a zwlaszcza WSI, jak nastepuje miedzy innymi.

9.1 Bron biologiczna jest stosowana przez rzadzacych etnicznych ziomków, aby powodowac dalej dlugotrwale niedozywienia Polaków, którzy sa podatni na roznego rodzaju choroby, i którzy umieraja wczesniej. Niedozywione polskie matki rodza slabsze fizycznie i mniej zdolne polskie dzieci. Niedozywione polskie dzieci maja postepujacy niedorozwój fizyczny i umyslowy. Zdrowie Polaków jest stopniowo niszczone poprzez sprzedaz zywnosci, która zawiera róznego rodzaju chemiczne dodatki. Powoduja one wiele chorób jak na przyklad raka. Tak zostala juz spowodowana degeneracja zdrowotna calego pokolenia Polaków od momentu kiedy etniczni ziomkowie nalozyli stan wojenny i rzadza calkowicie w Polsce. W konsekwencji, polskie dzieci beda slabsze anizeli ich rodzice. To pogarsza sie z pokolenia na pokolenie.

9.2 Bron bakteriologiczna ma byc zastosowana przez rzadzacych etnicznych ziomków, aby spowodowac masowe epidemie w Polsce. Nie beda one opanowane szybko, aby zwiekszyc smiertelnosc. Dlatego sluzba zdrowia jest niszczona celowo na podstawie swiadomie prowadzonej polityki kolejnych rzadów etnicznych w Polsce. Lekarze i pielegniarki nie sa oplacani na poziomie, który umozliwia im normalne zycie, chociaz pracuja znacznie ciezej anizeli etniczni Poslowie i Poslanki. Lekarze emigruja masowo. Nowe pielegniarki nie
sa ksztalcone. Inni przechodza na emerytury. Drogi sprzet zbankrutowanych szpitali jest wysprzedawany za kilkanascie procent jego wartosci. Sluzba zdrowia bedzie bez kadr i zaplecza za 1-2 lata. W coraz wiekszym stopniu brakuje podstawowych lekarstw. Sa one coraz drozsze. Jest to rezultatem zlikwidowania ich polskiej produkcji lub/i wysprzedanie polskich zakladów farmaceutycznych, które byly konkurencyjne na swiatowych rynkach, i które produkowaly renomowane lekarstwa. Sluzba zdrowia ma byc ratowana na
podstawie planu rzadu i Sejmu, które za kilkanascie tygodni nie beda sprawowac wladzy, i które nie beda ponosic zadnej odpowiedzialnosci za przyjete rozwiazania. Maja one uratowac ta czesc sluzby zdrowia, która chroni przede wszystkim zycie etnicznych ziomków i ich zamoznych wspólników.

10. Tragiczne konsekwencje epidemii sa powszechnie znane w historii ludzkosci. Trwaly one dluzej jesli nie bylo sluzby zdrowia na odpowiednim poziomie. Zarazy i epidemie byly stosowane jako bron, aby zniszczyc plemiona i nawet cale narody, które odradzaly sie po kilku pokoleniach w najlepszej sytuacji. Zagraniczni ziomkowie elity rzadzacej w Polsce lansowali poglad, ze jest za duzo Polaków, i ze jej ludnosc powinna byc zmniejszona z 39 milionów do 16-17 milionów. Nie mozna tego osiagnac inaczej jak poprzez
prowadzenie systematycznej polityki niszczenia Narodu Polskiego i wprowadzenie masowych epidemii, aby slabsi fizycznie, biedni i srednio zamozni umierali masowo. Pierwszym krokiem w realizacji tego jest oslabianie odpornosci organizmów Polaków na choroby. Taki jest rezultat rozszerzajacego sie ubóstwa i niedozywienia, zwlaszcza dzieci biednych rodziców. Inne dzialania powoduja obnizanie jakosci masowo produkowanej zywnosci. W efekcie, obecnie 90 procent dzieci w wieku do 9 roku oraz 60 mlodziezy do 18 roku nie ma niezbednego minimum wapna i witamy D w codziennym pozywieniu. Konsekwencjami sa krzywica i zrzeszotnienie kosci.

11. Pokolenie karlowatych Polaków jest rezultatem polityki etnicznej elity. Organizmy niedozywionych Polakow maja niska odpornosc na choroby, a szczególnie wirusowe i bakteryjne. Latwo jest wiec spowodowac epidemie poprzez wprowadzenia wirusow, które beda szybko rozprzestrzenialy sie. Jednoczesnie, etniczni ziomkowie maja zapewniane bardzo dogodne warunki, w tym finansowe do rozwoju ich rodzin jak równiez zagwarantowana dobra przyszlosc dla ich dzieci. Etniczni rzadcy prowadza anty-rodzinna polityke wobec Polaków. Majac bezrobotnych rodziców, setki tysiecy polskich dzieci chodzi glodnych do szkol gdzie nie dostaja oni cieplego posilku o przecietnej wartosci odzywczej. Rzady etnicznych ziomków zmniejszaja lub likwiduja panstwowe finansowanie wyzywienia polskich dzieci w szkolach z podatków Polaków. Niemowlaki biednych rodziców nie dostaja mleka. Biedni rodzice zbieraja suchy chleb jako jedyne pozywienie dla ich dzieci. Glodne dzieci nie moga rosnac prawidlowo, nie moga rozwijac sie umyslowo i nie moga uczyc sie dobrze. Sa one pozbawiane przyszlosci. Nie majac innego wyjscia, coraz wiecej polskich rodziców musi wysylac ich nastoletnie córki, aby byly prostytutkami równiez dla ziomków etnicznych, i aby w ten sposób zarobily na podstawowa zywnosc dla rodziny. Pol miliona innych dzieci wychowuje sie na ulicy poniewaz zaharowani rodzice nie maja czasu aby zajmowac sie nimi.

12. Tragedia Narodu Polskiego jest obecnie rezultatem celowej dzialalnosci rzadów ziomków etnicznych od momentu nalozenia stanu wojennego. W latach osiemdziesiatych zrobili oni z Polski specyficzny obóz koncentracyjny z uzyciem sily, aby spenetrowac i opanowac Polaków od wewnatrz. Od poczatku lat dziewiecdziesiatych, kolejne rzady ziomków etnicznych niszcza Polaków pod przykrywka wprowadzania gospodarki wolnorynkowej i przystapienia do Unii Europejskiej. Uzywajac hasel pozornej demokracji w 21 wieku, etniczni ziomkowie zrobili z Polski jeden powiekszjacy sie koncentracyjny obóz, w którym zwieksza sie nedza, rosnie bezrobocie, uniemozliwia sie poprawe bytu, pogarsza sie zdrowie, poniza sie ludzka godnosc i przyspiesza sie smiertelnosci Polaków. Takiej tragedii nie bylo w ponad tysiacletniej historii Narodu Polski, nawet w okresie najazdu Nazistów podczas Drugiej Wojny Swiatowej jak jest obecnie za rzadów etnicznych ziomków w Polsce w NATO i Unii Europejskiej.

13. A Zydzi w Polsce przygotowuja ekspansje dalej, a wiec musza ograniczac nadal wplywy polityczne i stan posiadania Polaków. Wypowiedz Michnika swiadczy o istnieniu planu etnicznych ziomków, aby rozszerzac eksterminacje Polaków w Polsce. Inaczej nie ma ekspansji etnicznej mniejszosci w obecnych polskich warunkach. Potwierdza to kontynuacja ziomkowskiej polityki ciaglego zubozania Polaków. Bieda zawsze byla politycznym narzedziem niszczenia rzadzonych i trzymania ich w posluszenstwie. Realizacja tego planu wymaga, aby Kwasniewski i jego etniczni ziomkowie walczyli o kazdy miesiac sprawowania wladzy, i aby zapewnili przeprowadzenie nowych wyborów do Sejmu w taki sposób i w takim czasie, ze on i oni beda nadal rzadzic pod zmieniona koalicja nawet z obecnej pozornej opozycji. Etniczni ziomkowie w jej poszczególnych partiach, a zwlaszcza PO Rokity chca dojsc do wladzy jak najszybciej i korzystac z przywilejów rzadowego zlobu dla prywatnych korzysci jak poprzednio to robili za czasów koalicji AWS i UW, z których
wywodzi sie PO. Oni kloca sie o termin przyspieszonych wyborów, ale nie przedstawiaja tego, co i jak chca innego zrobic za zgoda Polaków, z Polakami i dla Polaków.

14. A Zydzi w Polsce … moga ja [ekspansje] zrealizowac tylko poprzez rzady ich ziomków, którzy kieruja prawie wszystkimi partiami. Oni traktuja Polaków jako glupich, brudnych i niechlujnych. A Polaczków, z którymi nie da sie nic zrobic, i dla których nie mozna i nie warto nic uczynic. Oni biczuja. A Polaczków ciagle zmieniajacymi sie zarzadzeniami, aby upokarzac, zastraszac i ponizac gdzie i jak mozliwie przez ich etniczne wladze na wszystkich szczeblach. Taka jest realizacja ich etnicznej polityki, aby sklócac oraz dzielic Polaków, i aby tak rzadzic Polakami, i aby Polak byl wrogiem dla Polaka, a nie bratem we wspólnym polskim interesie i w potrzebie. To zapewnia ich etniczna ekspansje kosztem Polaków jak pokazuja doswiadczenia od momentu nalozenia stanu wojennego w Polsce.

15. A Polacy to stado tepych baranów – jest mottem „Zydów w Polsce”, niezaleznie od przynaleznosci partyjnej. Barany zamyka sie na ogrodzonej lace, aby karmily sie same, tak jak rzadzaca etniczna elita robi z Polakami w Unii Europejskiej, którzy nie maja miec wlasnego panstwa polskiego. Barany przegania sie z jednego na drugie miejsce, podobnie jak etniczni rzadcy likwiduja miejsca pracy Polaków. Barany pozostawia sie na pastwe losu i nie martwi sie o ich zdrowie, tak jak etniczne rzady degraduja sluzbe zdrowia w Polsce. Barany strzyze sie, aby miec welne, czyli tak jak etniczni wladcy bogaca sie, okradajac Polaków z panstwowej wlasnosci. Kiedy stado Baranów nie jest posluszne szczuje sie je psami, tak jak etniczna elita zarzuca Polaków jej róznymi przepisy, zakazami, nakazami oraz bezpodstawnymi oskarzeniami, w tym o anty-Semityzmie. Kiedy stado baranów staje na drodze, jest juz bezuzyteczne lub buntuje sie, to zabija sie je masowo, tak jak w odpowiednim momencie ma to byc zrobione z Polakami w specjalnych terrorystycznych atakach etnicznych WSI, ABW i AW, zgodnie z planem Kwasniewskiego i jego ziomków we wszystkich partiach. Po wyborach do Sejmu, ten sam plan ma byc realizowany przez Rokite i jego ludzi w sluzbach specjalnych pod rzadami PO. Wspólne etniczne interesy Kwasniewskiego, Rokity i innych w Polsce sa wazniejsze anizeli przejsciowa zmiana wladzy z jednej do drugiej kliki etnicznych ziomków.

16. „Kto Kogo”, a wiec znana bolszewicka taktyka jest podstawa sojuszy elity rzadzacej od momentu nalozenia stanu wojennego, ze „Zydzi w Polsce przygotowuja ekspansje i moga ja zrealizowac, gdyz Polacy to stado tepych baranów.” Ujawnil to ich przywódca Adam Michnik, który jest wspóltwórca SdPL pod przewodnictwem Borowskiego. Jej czlonkowie sa nazywani „borówkami”, aby tak okreslac ich etniczne pochodzenia. Oni realizuja strategie Michnika. Dlatego, lansuja oni koncepcje kilkumiesiecznego rzadu apolitycznych fachowców lub rzadu zadaniowego, który ma rozwiazac pilne problemy, w tym przyjecie budzetu, ale bez uwzglednienia tego, co Polacy zadecyduja w wyborach. To jest lamanie podstaw demokracji. Jej zasady wymagaja przeprowadzenia szybko przyspieszonych wyborów, jesli nie ma roboczej wiekszosci w parlamencie, która zapewnia nie tylko wotum zaufania dla rzadu, ale przede wszystkim realizacje jego polityki.

17. „Jeszcze Polska nie zginela, póki my zyjemy, co nam obca przemoc wziela, …. odbierzemy”. Nie bedzie latwo to osiagnac, ale nie ma innego wyjscia jak wziac wladze w polskie rece i dzialac zgodnie z polskim interesem. Jak zrobic to jest przedstawione w zalaczniku. Inaczej, Polska przestanie istniec. Polacy nie beda Narodem. Polacy nie beda miec wlasnej panstwowosci. Polacy beda podlegac nadrzednej wladzy Unii Europejskiej. Jej etniczni namiestnicy na Polske nie beda dbac o polskie interesy tak jak robili to dotychczas. Polacy nie beda glównymi wlascicielami ziemi i firm w ich bylym kraju. Polacy maja byc zdziesiatkowani, aby nigdy nie powstali tak jak Solidarnosc, i aby nigdy nie rozpoczeli zmiany porzadku swiatowego.
Teraz chodzi o mozliwy i prawdopodobny rozpad Unii Europejskiej w przewidywalnej przyszlosci. Bedzie to miedzy innymi rezultatem wewnetrznego buntu przeciwko hegemonii najwiekszych unijnych krajów. Nie moga one spelnic tego, co obiecali, ale korzystaja na rozszerzeniu Unii Europejskiej przede wszystkim kosztem Polaków, bo Polska jest najwiekszym krajem, który przystapil. Ci z Polaków, którzy przetrwaja, beda parobkami w ich dawnym panstwie. Takie maja byc rezultaty „ekspansji … Zydów w Polsce”.

18. Kazdy Polak oraz Polka w kraju i za granica powinni dojsc do wlasnych wniosków oraz dzialac zgodnie z wlasnym polskim sumieniem i przekonaniem. Podstawowe pytanie jest ciagle jak nastepuje:
Jak „Zydzi w Polsce przygotowuja ekspansje i moga ja zrealizowac”, aby utrzymac ich etniczna wladze i zlodziejskie lupy inaczej anizeli przez specjalne wewnatrz krajowe ataki terrorystyczne z uzyciem broni biologicznej lub/i bakteriologicznej przez ich WSI, ABW i AW do wprowadzenia oraz rozszerzania zaraz oraz epidemii dla masowej zaglady Polaków jako „stad[a] tepych baranów”, którzy jednak maja swoja swiadomosc narodowa, poczucie polskiego patriotyzmu oraz wlasnej godnosci, i którzy nie pogodza sie i nie pogodzili sie nigdy z zyciem w ubóstwie oraz niewoli w ponad tysiacletniej historii Narodu Polskiego?

Slawomir J. Borowy


MOTTO.

„Art. 123. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części terytorium, obalenie przemocą ustroju lub osłabienie mocy obronnej Rzeczypospolitej Polskiej [przypis: po zmianie nazwy „Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej” z dniem 31.12.1989 r.], podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą do urzeczywistnienia tego celu,

podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze śmierci.” – [Kodeks Karny z dn. 19.04.1969 r. Dz.U.69.13.94 - obowiązujący do dn. 01.09.1998 r.] http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU ... 0094&type=



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez krzysiek4 » N sty 15, 2012 5:22 pm

PAMIĘTNIK I. KONFERENCJI ŻYDOZNAWCZEJ
Odbytej w grudniu 1921 roku w Warszawie

(1923 – Nakład i skład główny T-WA “ROZWÓJ”

Warszawa Żurawia 2
Pierwsza Konferencja Żydoznawcza



„Każdy kraj ma tylu Żydów na ilu zasługuje”

(Adolf Nowaczyński, Cesarstwo Anonimowe).

(ISBN – 83-87510-30-0)



Od Wydawcy:

Po zakończeniu pierwszej wojny światowej, w granicach Polski znalazło się około 3,5 miliona Żydów – ponad połowa całej ich europejskiej populacji.

Takie zagęszczenie Żydów w Polsce było fenomenem cywilizacyjnym, swymi korzeniami sięgającymi w głąb historii. Przepędzali ich Hiszpanie, Francuzi, Niemcy, Anglicy i Rosjanie. Schronienie znajdowali w Polsce, traktowani tu z wyjątkową tolerancją.



Ale największym fenomenem było i jest ich endemiczna nienawiść do kraju swego pobytu – do Polski i Polaków; rozlegający się po całym Globie – do dziś – ich wrzask o rzekomym „antysemityzmie” Polaków, poparty oskarżeniami o współudział w hitlerowskim Holokauście – zagładzie Żydów.



O skali wielorakich zagrożeń i trudności, jakie niosła codzienność współżycia z kilkoma milionami Żydów, mówi sam fakt zorganizowania trzydniowej konferencji na ten temat. Jej pokłosie dało dość wszechstronny pogląd problemu w kontekście gospodarczym, socjologicznym, kulturowo-obyczajowym, ale nie wniosło żadnych konkretnych propozycji rozwiązania tego dylematu. Nie wniosło – bo nie mogło wnieść nic konkretnego.



Poczytajmy więc – z jakim to żywiołem zderzyli się Polacy u progu Polski odrodzonej. Referaty wygłoszone na tym sympozjum cechuje rzeczowe i powściągliwe spojrzenie na problemy związane z tym gigantycznym skansenem europejskiego żydostwa, jakim stały się tereny Polski.



Na końcu opracowania reprodukujemy podobizny głównych żydowskich bolszewików – grabarzy carskiej Rosji i milionów jej ofiar, pomordowanych w rzeziach i czystkach. Reprodukcje pochodzą z książki Władysława Boqueta: „Przez Morze Czerwone do gett Europy”.


---------------------------------------------------------------------------

PAMIĘTNIK I. KONFERENCJI ŻYDOZNAWCZEJ

Spis rzeczy:

Organizacja Konferencji – komisje, regulamin



PIERWSZY DZIEŃ OBRAD

1. Stanowisko wszechświatowe żydów – ks., prof. Czesław Oraczewski

2. Polityka Żydów w Polsce i wobec Polski – prof. Wacław Sobieski

3. Żydzi w samorządach i administracji państwowej – mec. Czesław Brzeziński

4. Bolszewizm a żydzi – red. Antoni Sadzewicz


DRUGI DZIEŃ OBRAD

1. Opanowanie miast polskich przez żydów – Marja Buyno-Aretowa

2. Żydzi na wsi – poseł Nikodem Hryckiewicz

3. Żydzi w handlu, przemyśle i rzemiośle – dr. Konrad Ilski.


TRZECI DZIEŃ OBRAD

1. Wpływy żydowskie w literaturze, prasie i sztuce – red. Mieczysław Czerwiński

2. Żydzi a sztuka – dr. Marceli Nałęcz-Dobrowolski

3. Znaczenie Konferencji Żydoznawczej – ks., patron Adamski

4. Żydzi a sprawa robotnicza – radny Kazimierz Janikowski

5. Etyka żydowska – Józef Jaxa-Chamiec

6. Rola żydów w wojsku i w stosunku do wojska – major Walenty Zieliński


CZWARTY DZIEŃ OBRAD

1. Ideologia i sposoby rozwiązania kwestii żydowskiej – dr. Antoni Leparski

2. Zasadniczy sposób rozwiązania sprawy żydowskiej – Mirosław Obiezierski

3. Praktyczne wskazania dróg odżydzenia Polski – poseł dr. T. Dymowski
PIĄTY DZIEŃ OBRAD

1. Rezolucje komisji politycznej, ekonomicznej i społeczno-etycznej



Organizacja Konferencji – Komisje, regulamin.

Pierwsza Konferencja Żydoznawstwa została zwołana w Warszawie w dniu 4 grudnia 1921 roku, z inicjatywy Towarzystwa Rozwój, w celu rzeczowego i gruntowego omówienia przez sfery kompetentne zagadnienia żydowskiego, ze specjalnym uwzględnieniem zażydzenia Polski oraz w celu zastanowienia się nad wynalezieniem środków zaradczych przeciwko rozpanoszeniu się pasożytnictwa i gangreny judaizmu na całym świecie, a w szczególności na ziemiach polskich.



Dla zrealizowania swej inicjatywy, Zarząd Główny T-wa „Rozwój” powołał Komitet Wykonawczy o osobach pp: Marji Buyno-Arctowej, sędziego Marka Borkowskiego, Aleksandra Dobrowolskiego, dr. Tadeusza Dymowskiego, dr. Konrada Ilskiego, Aleksandra Karszo-Siedlewskiego, dr. K. Kosteckiego, dr. Antoniego Szymankiewicza.

Komitet Wykonawczy przystąpił natychmiast do wytworzenia potrzebnych komisji i sekcji, a mianowicie: Komisji Propagandy i Prasy z sekcjami: Stowarzyszeniową i Prasową, Komisji Organizacyjno-Gospodarczej z sekcjami: Zaproszeniową, Kwaterunkową i Przyjęć, Komisji Referatów i Wniosków, Komisji Finansowej, wreszcie Komisji Rewizyjno-Sprawozdawczej, przy czym przewodnictwo i odpowiedzialność za każdą sekcję powierzono poszczególnym członkom Komitetu Wykonawczego, którzy do współpracy poprowadzili cały szereg działaczy społecznych, przede wszystkim spośród ruchliwszych i większych Związków i Stowarzyszeń społecznych.

Skład osobowy poszczególnych Komisji i Sekcji przedstawiał się jak następuje:

Skład Komisji Propagandy i Prasy.

J.Antosiewicz, St. Bredczyński, A. Brzezińska, F.Daszkowska, St. Jeziorowski, W. Jarkowski, dr. A.Leparski,(sekretarz), Z. Marynowski, St. Misiakowski, Z.Piechocki, Z. Rojewska, J. Ring, St. Sułkowski, A. Szymankiewicz (przewodniczący), J. Wadzyński, M. Wierzbiński.

Sekcja Stowarzyszeniowa.

A.Brzezińska, Z. Marynowski (sekretarz), A.Leparski, J. Wadzyński (przewodniczący)
Sekcja Prasowa

W. Jeziorowski, Z. Marynowski, St. Misiakowski (sekretarz), M. Wierzbiński (przewodniczący).
Skład Komisji organizacyjnio-gospodarczej

Inż. Wacław Bańkowski, Aleksander Barczewski, Kazimierz Borkowski, mec. Marek Borkowski, Irena Długoszewska, Marja Dobrowolska, Władysław Dobrzyński, Emilja Dreszerowa, dr. Tadeusz Dymowski (przewodniczący), Stefan Falęcki, Piotr Florczyk, Kazimierz Gielniewski, Zenon Kartasiński, Aleksander Karszo-Siedlewski, sędzia Kazimierz Kosiński, Witold Korzeniowski, Zofja Lelewelowa, inż. Antoni Makowski, Jan Matuszewski, Roman Nowakowski (sekretarz), Antoni Opęchowski, Jan Piszczatowski, Janusz Rabski, poseł Jan Rudnicki, Włodzimierz Rudnicki, Jadwiga Rupiewiczowa, Roman Schmidt, Jadwiga Słubicka, Jan Karol Szczeblewski, Kazimierz Ujazdowski, Marja Wiercińska, Eugenja Wyczałkowska, red. Stanisław Zieliński.
Sekcja Zaproszeniowa

Mec. Marek Borkowski (regulamin), Irena Długoszewska, dr. Tadeusz Dymowski (przewodniczący), Irena Fabiszewska (sekretarz), Aleksander Karszo-Siedlewski, Zofja Lelewelowa, Eugenja Wyczałkowska.
Sekcja Przyjęć

Kazimierz Borkowski, Władysław Dobrzyński, sędzia Kazimierz Kosiński, Zofja Lelewelowa (przewodnicząca), Antoni Makowski, Roman Nowakowski, Janusz Rabski (sekretarz), Włodzimierz Rudnicki, Jadwiga Rupiewiczowa, Jadwiga Słubicka, Marja Wiercińska.
Sekcja Kwaterunkowa

Aleksander Barczewski (przewodniczący), Karol Bartosiak, Władysław Błotnicki, Teofil Bukowski, Wacław Ciborski, Roman Chryzewicz, Jadwiga Dziewulska, Stefan Falęcki, Piotr Florczyk, Stanisław Fornalski, Walerja Garlińska (sekretarz), Bolesław Gramkowski, Stanisław Janiszewski, Stefan Jezierski, Leon Klimowicz, Witold Korzeniowski, Władysław Kułpiński, Jan Monczarski, Zenon Modzejewski, Antoni Opęchowski, Grzegorz Osipuk, Zygmunt Regulski, Witold Rządkowski, Michał Rutkowski, Ignacy Ring, Mateusz Sawoniak, Wincenty Zalewski, Halina Zawadzka, Stanisław Zuba.
Skład Komisji referatów i wniosków

Marja Buyno-Arctowa (przewodnicząca), dr. Tadeusz Dymowski, dr. Konrad Ilski, red. W. Jeziorowski, Aleksander Karszo-Siedlewski, dr. Antoni Leparski (sekretarz), red. Z. Marynowski, red. Antoni Sadzewicz, inż. J. Wadzyński, red. Maciej Wierzbiński, ks. Adam Wyrębowski
Skład Komisji Finansowej

Dr. Franciszek Bociański, dr. Tadeusz Dymowski, dr. Konrad Ilski, Aleksander Karszo-Siedlewski (przewodniczący), mec. Stanisław Kijeński (sekretarz), dyr. Michał Perłowski, bar. Franciszek Radoszewski, Jerzy Zdziechowski.
Skład Komisji Rewizyjno-Sprawozdawczej

Dyr. Lubomir Długołęcki, Irena Długoszewska, dyrektor Aleksander Dobrowolski (przewodniczący), Irena Feistowa, Leon Heydukowski, dyr. Stefan Malik, inż. Wacław Manduk (Skarbnik), Zuzanna Raczyńska, Zygmunt Rudowski (sekretarz), ks.,dr. Jan Szmigielski.

Najsampierw ukończyła pracę Komisja Regulaminowa. Opracowany i przyjęty przez tę Komisję a zatwierdzony przez Komitet Wykonawczy regulamin znakomicie skoordynował i ułatwił prowadzenie dalszych prac. Poniżej przytaczamy ten regulamin w całości.



REGULAMIN KONFERENCJI ŻYDOZNAWCZEJ.

I. Organa wykonawcze programu Konferencji.

§ 1. Dla wykonania programu Konferencji tworzą się organa następujące:

1. Komitet Wykonawczy

2. Komisje: Propagandy i prasy, Organizacyjno-Gospodarcza, Referatów i wniosków, Finansowa i Rewizyjno-Sprawozdawcza.


Komitet wykonawczy

§ 2. Komitet wykonawczy składa się z przewodniczących niektórych sekcji oraz osób postronnych.



§ 3. Komitet wykonawczy wybiera przewodniczącego, dwóch zastępców i sekretarza jeneralnego.



§ 4. Komitet wykonawczy ma zwierzchni nadzór nad wykonaniem programu Konferencji, reprezentuje ją na zewnątrz, wydaje rozporządzenia Komisjom i Sekcjom, wyznacza przewodniczących na posiedzenia i zebrania, uchwala, jakie wnioski mają być podane do przyjęcia przez uczestników, organizuje biuro Konferencji, oraz przyjmuje sprawozdanie Komisji rewizyjno-sprawozdawczej.



§ 5. Przewodniczący Komitetu lub zastępca decyduje w zastępstwie Komitetu w wypadkach nie cierpiących zwłoki, reprezentuje Komitet na zewnątrz, wraz z sekretarzem jeneralnym podpisuje korespondencję.



§ 6. Prócz zastępowania przewodniczącego, jeden z zastępców ma zwierzchni nadzór nad sprawną działalnością Komisji Propagandy i Prasy, Referatów i Wniosków oraz Rewizyjno-Sprawozdawczej, drugi – Komisji Organizacyjno-Gospodarczej, Finansowej i Rewizyjno-Sprawozdawczej.



§ 7. Sekretarz jeneralny czuwa nad sprawnością kancelarji, podpisuje z przewodniczącym Komitetu korespondencję, utrzymuje w porządku wszystkie protokuły, dokumenty, korespondencję i sprawozdania wedle zwyczajów dobrze zorganizowanego biura.

II. Komisje i Sekcje.

§ 8. Komisje i Sekcje tworzą się z powołanych przez Komitet Wykonawczy przewodniczących, ich zastępców i członków; członkowie mogą być kooptowani przez Komisje bądź Sekcje bez udziału Komitetu.



§ 9. Za ścisłość wykonania odnośnej części programu jest odpowiedzialny przewodniczący Komisji lub Sekcji.



§ 10. Wszelkie sprawy programowe decydowane są kolegialnie; w wypadkach niecierpiących zwłoki oraz przy wykonaniu programu decyduje ostatecznie przewodniczący Komisji lub Sekcji



§ 11. Przewodniczący winni zorganizować w łonie stowarzyszeń, do których należą, taką ilość osób, jaka będzie niezbędna do wykonania odnośnej części programu.



§ 12. Przewodniczący składają Komitetowi Wykonawczem treściwe sprawozdania na piśmie o działalności Komisji lub Sekcji.



§ 13. Komisja propagandy i prasy dzieli się na sekcje: prasową, stowarzyszeniową i zagraniczną.



§ 14. Sekcja prasowa w tonie rzeczowym i naukowym umieszcza w organach prasy krajowej i zagranicznej artykuły o celach Konferencji oraz o konieczności współdziałania w niej czynników społecznych i politycznych, wreszcie rozsyła do prasy komunikaty i okólniki.



§ 15. Sekcja Stowarzyszeniowa prowadzi agitację w Stowarzyszeniach dla zachęcania członków do wzięcia udziału czynnego bądź biernego w Konferencji. W tym celu członkowie Sekcji winni bywać i zabierać głos na liczniejszych zebraniach stowarzyszeń lub przynajmniej na posiedzeniach zarządów oraz rozsyłać listy i okólniki.



§ 16. Sekcja Zagraniczna zwraca się do instytucji polskich i obcych zagranicą z propozycją propagowania i wzięcia udziału w Konferencji.



§ 17. Komisja Propagandy i Prasy komunikuje Komitetowi Wykonawczemu listę osób zjednanych przez nią do czynnego udziału w Konferencji.



§ 18. Komisja Organizacyjno-Gospodarcza dzieli się na sekcje: zaproszeniową, kwaterunkową i przyjęć.



§ 19. Sekcja Zaproszeniowa prowadzi w biurze Konferencji dział zaproszeń i korespondencji w tym przedmiocie, układa listy osób i instytucji mających być zaproszonemi na posiedzenia, uroczystości i przyjęcia, przedstawia te listy do zatwierdzenia Komitetowi Wykonawczemu i po zatwierdzeniu wręcza odpis tych list Sekcji przyjęć, rozsyła zaproszenia, wysyła swych członków bądź delegacje dla osobistego zaproszenia osób pożądanych, przypomina osobom zaproszonym o terminach, sprawdza czy zaproszenia zostały wręczone, wręcza Sekcji Kwaterunkowej listy zgłaszających się do udziału osób z poza Warszawy, potrzebujących mieszkań, udziela Sekcji Przyjęć wszelkich informacji, dotyczących przyjezdnych uczestników Konferencji, deleguje na każde posiedzenie, zebranie, przyjęcie i uroczystość odpowiednią liczbę kontrolerów (§§ 25, 26 i 27),



§ 20. Sekcja Kwaterunkowa wynajduje mieszkania dla uczestników Konferencji, zawiera w tym przedmiocie umowy, rozmieszcza gości w mieszkaniach stosownie do wskazówek Sekcji zaproszeniowej, oraz wyznacza delegatów, do których goście mogliby się zwracać we wszystkich sprawach.



§ 21. Sekcja Przyjęć: zamawia nabożeństwa, wynajduje sale na posiedzenia, zebrania, przyjęcia i uroczystości, wyznacza gospodarzy sali na cały czas Konferencji, układa i wykonywa plan zwiedzania przez uczestników zgodnie z otrzymanymi od Sekcji Zaproszeniowej wskazówkami (§ 19) i wogóle czyni honory w imieniu Komitetu Wykonawczego.



§ 22. Komisja Referatów i Wniosków układa program Konferencji, czuwa nad jego wykonaniem opracowuje w porozumieniu z Komitetem Wykonawczym wnioski, przeznaczone do przyjęcia przez uczestników w Konferencji i wręcza je przewodniczącemu zebrania.



§ 23. Komisja Finansowa prócz składu właściwego innym komisjom (§ 8) powołuje ze swego grona skarbnika.

Komisja Finansowa ma za zadanie zebranie funduszu na pokrycie wydatków, wynikających z wykonania programu Konferencji z prac przedwstępnych i z wydania ogólnego sprawozdania o Konferencji.

Wszystkie fundusze wpływają do skarbnika. Wypłaty są dokonywane na mocy uchwał Komitetu Wykonawczego za przekazami podpisanymi przez przewodniczącego Komitetu bądź jego zastępcę i przez sekretarza jeneralnego lub jednego z członków Komitetu.

Skarbnik czuwa nad prawidłowem prowadzeniem rachunkowości wpływów i wydatków i perjodycznie przedstawia sprawozdania Komisji Finansowej.

Po zakończeniu rachunków przewodniczący Komisji składa ogólne sprawozdanie Komitetowi Wykonawczemu.



§ 24. Komisja Rewizyjno-Sprawozdawcza otrzymuje cały materjał odbytej Konferencji od sekretarza jeneralnego, systematyzuje ten materjał, sprawdza rachunkowość i wydaje swoją opinję, z dostarczonego materjału układa do druku ogólne sprawozdanie i składa je Komitetowi Wykonawczemu.

III Regulamin posiedzeń, zebrań i uroczystości.

§ 25. W posiedzeniach i zebraniach mogą brać udział jedynie osoby, legitymujące się przy wejściu na salę zaproszeniami, bądź wprowadzane przez jednego z organizatorów Konferencji.

Za organizatorów są uważani wszyscy członkowie komisji i sekcji.

Wprowadzający przedstawia wprowadzonego kontrolerowi wejściowemu i wręcza mu swój bilet wizytowy z wpisanym imieniem, nazwiskiem i miejscem zamieszkania wprowadzanego.



§ 26. Na pół godziny przed rozpoczęciem każdego posiedzenia lub zebrania Sekcja Zaproszeniowa (§ 19) rozmieszcza przy wejściach i na sali kontrolerów, którzy mają za zadanie:

a) prowadzenie listy osób wchodzących,

b) przestrzeganie porządku na sali, przy wejściach i przed gmachem, gdzie się zebranie odbywa.

Liczba kontrolerów winna być taka, by zapewniała spokojny przebieg posiedzeń i zebrań, oraz zapobiegała wtargnięciu na salę osób niepożądanych.



§ 27. Kontroler wejściowy z okazywanych mu zaproszeń i wręczanych przez wprowadzających biletów wizytowych prowadzi dokładną listę uczestników posiedzeń i zebrań ze wskazaniem charakteru i daty zebrania, oraz imion, nazwisk i adresów uczestników i wprowadzających.

Po zamknięciu listy kontroler podpisuje ją i po skończeniu posiedzenia wręcza ją sekretarzowi zebrania.



§ 28. Posiedzenia i zebrania prowadzi jeden z przewodniczących, wybranych na pierwszym zebraniu Konferencji.

Przewodniczący w porozumieniu z odnośną Komisją lub Sekcją zaprasza osoby do stołu prezydialnego oraz sekretarza.

Przewodniczący zagaja posiedzenie, kieruje obradami, udziela głosu i zamyka posiedzenie.



§ 29. Przewodniczący w przedmiocie udzielania lub nieudzielania głosu, przerwania przemówienia i wyznaczenia czasu na przemówienia – ma władzę nieograniczenie dyskrecjonalną.



§ 30. Na każdym posiedzeniu jest prowadzony przez sekretarza protokół z dołączeniem listy obecnych i ze wskazaniem miejsca i czasu obrad, przewodniczącego, osób zaproszonych do stołu prezydialnego, sekretarza, ilości obecnych, przedmiotu obrad, krótkiego streszczenia przemówień i wyniku obrad.

Protokół podpisany przez przewodniczącego i sekretarza wraz ze wszystkimi aneksami (lista obecności, lista mówców, referaty) przewodniczący wręcza sekretarzowi generalnemu.



§ 31. Dyskusja nad poszczególnymi referatami, wygłoszonymi na posiedzeniach plenarnych, prowadzona będzie w komisjach: 1) politycznej, 2) ekonomicznej, 3) społeczno-etycznej.



§ 32. W posiedzeniach Komisji mogą brać udział wszyscy uczestnicy Konferencji, którzy zapiszą się do danego udziału u odnośnego przewodniczącego.



§ 33. Obrady Komisji prowadzi przewodniczący, zaproponowany przez prezydium Konferencji; przewodniczący korzysta z praw, określonych par. 30.



§ 34. Wszystkie wnioski uchwalone na Komisjach, celem uzgodnienia ich, wpływają do komisji wniosków, złożonej z prezydium każdej poszczególnej Komisji oraz prezydium Konferencji.



§ 35. Uroczystościami (nabożeństwo, przyjęcia, zwiedzanie itp.) kieruje przewodniczący Sekcji przyjęć przy pomocy członków tej Sekcji oraz Sekcji Zaproszeniowej.

Na uroczystościach przemawiać mogą tylko te osoby, którym udzieli głosu przewodniczący Sekcji, po uprzednim porozumieniu z członkami Komitetu Wykonawczego.

Z każdej uroczystości przewodniczący Sekcji Przyjęć daje Komitetowi Wykonawczemu treściwe sprawozdanie na piśmie z oznaczeniem miejsca i czasu, liczby uczestników i tematu przemówień.

Wkrótce ukończyła również pracę najważniejsza Komisja Referatów i Wniosków, opracowując program Konferencji i zyskując cały szereg wybitnych prelegentów.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez krzysiek4 » N sty 15, 2012 5:23 pm

PIERWSZY DZIEŃ OBRAD

W niedzielę dnia 4 grudnia Konferencja rozpoczęła się od solennego nabożeństwa w kościele Wszystkich Świętych na Grzybowie, poczem o godzinie 12:00 w południe nastąpiło otwarcie Konferencji w salach Rady Miejskiej, po brzegi wypełnionej przez delegatów od przeszło 150 organizacji polskich oraz 61 oddziałów T-wa „Rozwój”.



Konferencję zagaił Prezes Zarządu Głównego p. Aleksander Karszo-Siedlewski w słowach następujących:



„Szanowne Panie i Panowie!

W jakim stopniu było potrzebne zwołanie pierwszej Konferencji Żydoznawczej najlepiej stwierdza ten liczny udział zgromadzonych tutaj przedstawicieli nie tylko miasta Warszawy, ale delegatów ze wszystkich ziem Rzeczypospolitej Polskiej, oraz silne zainteresowanie się tą Konferencją zagranicy, skąd otrzymaliśmy liczną korespondencję w sprawach z Konferencją Żydoznawczą związanych.



Otwierając tę pierwszą Konferencję Żydo znawczą, zanim przejdziemy do właściwych obrad, pozwolę sobie w krótkich słowach skreślić formowanie się kwestii żydowskiej w Polsce porozbiorowej, a zarazem genezę powołania Konferencji Żydoznawczej.



Polska historyczna była zawsze tolerancyjną. Nic więc dziwnego, że po rozbiorach stała się terenem najgęściej zaludnionym przez żydów całego świata, a zarazem, że u nas tak zwana kwestja żydowska występuje w niezwykle ostrej

Formie, przyczem kwestja żydowska formowała się w sposób odmienny dla każdej dzielnicy, inaczej w Wielkopolsce, inaczej w Małopolsce, inaczej u nas w Kongresówce.



W Wielkopolsce żydzi, przyjaciele Niemiec, wkrótce ją opuszczać zaczęli osiedlając się w Berlinie, oraz w innych miastach Niemiec, bowiem przez swoje instytucje tak zawodowe, jak społeczne, szybko się za sprawę żydowską dzielnica Wielkopolska załatwiła.


W Małopolsce, wobec zdradzieckiej polityki dynastji habsburskiej, wobec uprawnień żydów, a także współpracy na terenie Parlamentu wiedeńskiego, sprawę żydowską albo tuszowano albo wyolbrzymiano do tego stopnia, że nikt nie śmiał sprawy tej poruszać, przeciwnie starano się ją uzgodnić tak, aby współżycie pomiędzy wrogiemi sobie żywiołami było nawet jaknajlepsze.



W Kongresówce okres rządów Wielopolskiego, dążący do równouprawnienia i uśpienia opinji społecznej sprawy żydowskiej nie wywoływał. Żydostwo zaś wobec osłabienia społeczeństwa Polskiego nie dopuszczało do żadnego podniesienia kwestji żydowskiej. Rzucono jednocześnie hasła pracy organicznej, a zarazem pochodzące stąd liberalizm, asymilacja i filosemityzm uśpiły umysły społeczeństwa polskiego. Ta sielanka żydowska trwała jednak niedługo. Gdy przyszła granica osiedlenia, zalew żydowski doszedł do zastraszających wprost rozmiarów. Zjawili się tzw., litwacy, sprytniejsi od tłumu żydowskiego, zamieszkującego Kongresówkę, stali się wnet narzędziem rusyfikacji naszego społeczeństwa i dezorganizacji mas.

Rok 1905 –1906 – wykazał ich antynarodowe i destrukcyjne tendencje. Przyszły wybory do Dumy Państwowej i żydzi wbrew woli i opinji społeczeństwa polskiego wybrali jako przedstawiciela stolicy znanego Jagiełłę. To dopełniło miary. Wtedy Roman Dmowski, który przewidział i dawniej już ostrzegał przed niebezpieczeństwem, grożącym nie tylko nam, ale całemu światu, sprawę żydowską podniósł, a chcąc ją przeprowadzić praktycznie, wypowiedział do pewnego stopnia walkę światu żydowskiemu, głównie przez ogłoszenie bojkotu. Do praktycznego przeprowadzenia podjętej wtedy z żydostwem walki z inicjatywy pp. Franciszka Radoszewskiego i Marjana Lutosławskiego powołano do życia Towarzystwo Rozwoju Polskiego Przemysłu i Handlu, w skróceniu „Rozwój” nazwywane, którego dewizą pracy stało się hasło: „Swój do swego po swoje”. Działalność tego Towarzystwa jest wszystkim tutaj zebranym aż nazbyt dobrze znana. Muszę jednak podkreślić, iż mimo pełnej uznania i zasług dotychczasowej działalności Tow. „Rozwój”, brak podstaw naukowych i poniekąd metodyki działania uczynił, iż praca nasza siłą rzeczy była nie dość systematyczną. Zarząd Główny T-wa, znając przyczynę tego niedomagania oraz pragnąc ją usunąć, postanowił zwołać Konferencję Żydoznawczą, któraby dała pierwsze podstawy naukowe i przyczyniła się do badania tej kwestji, z naszego, nie żydowskiego punktu widzenia. I oto życzenia nasze ziściły się, a mnie przypadło w udziale powitać tę pierwszą na Ziemiach Polskich Konferencję i życzyć jej owocnej pracy.



Witam przedstawicieli Sejmu, jako gości naszych, witam przedstawicieli Towarzystw i Stowarzyszeń, ideowo z nami połączonych, witam delegatów wszystkich ziem naszej Rzeczypospolitej, którzy byli łaskawi przybyć na nasze zaproszenie na tę pierwszą Konferencję Żydoznawczą.



Skończywszy swe inauguracyjne przemówienie, p. Karszo-Siedlewski proponuje dokonanie wyborów do Prezydjum Zjazdu. Zebrani przez aklamację zdecydowali zaprosić na honorowych członków Prezydjum ks., prałata Godlewskiego, znanego działacza na polu żydoznawczem, oraz p. Franciszka Radowszewskiego, członka honorowego i inicjatora T-wa „Rozwój”. Do Prezydjum czynnego powołano pp.: Aleksandra Dobrowolskiego, dyrektora Banku Narodowego, mecenasa Stanisława Kijeńskiego, posła Ludomira Czerniewskiego, oraz rejenta Marka Borkowskiego. Na asesorów powołano pp.: Zofję Lelewelową z Warszawy, dr. Wińczę z Wilna, Józefa Maca z Krakowa, Marję Kellerową z Torunia, Bogdana Krzysztofowicza ze Lwowa, radcę Berkana z Poznania, inż. Świąteckiego z Bydgoszczy, Irenę Feistową z Warszawy, inż. Łopuszańskiego ze Stanisławowa, red. Noskiewicza z Poznania.



Po objęciu przewodnictwa przez p., mec. St. Kijeńskiego, przystąpiono do wyczerpania następnego punktu porządku dziennego, który przewidywał powitalne przemówienia delegatów różnych stowarzyszeń, z różnych miast Polski.

Pierwszy przemówił w imieniu Zarządu Głównego, naczelny dyrektor T-wa, poseł dr. Tadeusz Dymowski, mniej więcej w te słowa:



„Dostojni goście, Drodzy Rodacy!

Jako żołnierz na hasło do boju, kiedy Ojczyzna w niebezpieczeństwie, tak też i my zwołaliśmy się tu z całej Rzeczypospolitej, wiedząc o grożącym Ojczyźnie naszej niebezpieczeństwie. Niebezpieczeństwo to tem większe, tem groźniejsze, że miljony rodaków naszych nie zdają sobie z tego sprawy, trwają w bierności i uśpieniu i zamiast zwalczać i przeciwdziałać temu niebezpieczeństwu, przeciwnie, tolerują je, dopuszczając, żeby złowroga fala przenikała wszędzie, zatruwała i zalewała wszystko, swoim biegiem niszczyła życie Polski. My, świadomi tego niebezpieczeństwa, mamy tem większy obowiązek otworzenia oczu rodakom naszym, mamy obowiązek obudzenia ich z uśpienia, nauczenia ich i wskazania dróg, jak mogą odwrócić od Ojczyzny naszej to niebezpieczeństwo. A niebezpieczeństwem tem jest zalew wszystkich dziedzin naszego życia przez żydostwo.



Widząc jak zalew ten coraz gwałtowniej, coraz silniej zagraża naszemu życiu, naszej ukochanej Ojczyźnie, zgromadziliśmy się tu, w stolicy Polski, żeby wspólnym wysiłkiem rozważyć, zanalizować to niebezpieczeństwo, zastanowić się nad środkami ratunku i wezwać wszystkich rodaków do współpracy. Gromkim głosem obudzić musimy z uśpienia tych wszystkich, którzy jeszcze nie widzą tego niebezpieczeństwa, musimy obudzić drzemiące w letargu, w bezwładzie, serca i sumienia polskie, żeby zmusić ich do pracy nad uwolnieniem naszego życia z przemożnych wpływów żydostwa, z tej sprytnie i celowo zastawionej sieci pająka żydowskiego. Ojczyzna nasza musi dowiedzieć się prawdy o żydach. Ojczyzna nasza wymaga, aby całemu narodowi zwrócić uwagę na grożące niebezpieczeństwo żydowskie. Ojczyzna wymaga, aby naród nasz wytrącić nareszcie z odrętwienia i bezwładu, gdyż innaczej spotkać nas może los taki, jaki spotkał Rosję i Węgry, gdzie jak wiadomo, zbrodniczemi rękami żydowskich bolszewików podpalano cały kraj.



Ta pierwsza nasza Konferencja Żydoznawcza powinna dać nam pożądane rezultaty, powinna sprawdzić nadzieje, które zresztą tak dobrze i trafnie podnosi i ocenia redakcja tygodnika „Rozwój” w swoim naczelnym artykule, poswięconym Konferencji Żydoznawczej. My w pracy naszej musimy przeniknąć się ideałami i ukochaniem Ojczyzny, musimy starać się o to, żeby dążyć do wyzwolenia Ojczyzny z ostatnich pęt niewoli, z niewoli żydowskiej. Pochodnię tego ideału musimy dzierżyć wysoko i mocno w dłoniach, żeby oświetlać drogę naszą, a z drugiej strony rozświetlać wszystkie kryjówki, zakamarki i podziemia, gdzie kryje się myśl zgubna, myśl nikczemna, pragnąca rozsadzić państwo nasze, zniszczyć umiłowaną Ojczyznę naszą. My, wierni synowie Ojczyzny, jej żołnierze-obrońcy, nie możemy dopuścić do tego!

Tą myślą przejęci i ożywieni mocnem postanowieniem wytrwania i dopięcia tego, do czego dążymy, przystępujemy do tej pierszej naszej wspólnej pracy, zmierzającej do odżydzenia Polski.

Rodaków, którzy ze wszystkich dzielnic Polski na nasze wezwanie przybyli i stawili się tak licznie, witam serdecznie, jako naszych współideowców, jako kombatantów w dziele obrony Ojczyzny przed żydowskim zalewem. Ich pracy, wypływającej z ukochania Ojczyzny i zrozumienia jej potrzeb, w imieniu głównego Zarządu T-wa „Rozwój” oraz w mojem własnym imieniu – składam serdeczne życzenia jaknajlepszych rezultatów Waszej i naszej pracy „Szczęść Boże”.



Następnie przemawiali:

W imieniu Tygodnika „Rozwój” p. Maria Buyno-Arctowa, która na wstępie w serdecznych słowach uczciła pamięć ś. p. Andrzeja Niemojewskiego; w imieniu placówek ekonomicznych T-wa „Rozwój” p. Aleksander Dobrowolski, naczelny Dyrektor Banku Narodowego; w imieniu dyrekcji okręgowej na Wschodnią Małopolskę p. Bogdan Krzysztofowicz; w imieniu „Myśli Niepodległej” syn śp. Andrzeja, p. Adam Niemojewski; w imieniu Dyrekcji Wileńskiej T-wa „Rozwój” p. W. Kulikowski; w imieiu Związku Ludowo-Narodowego p. poseł Jan Zamorski; w imieniu Towarzystwa Pracy Katolickiej ks. Adam Wyrębowski; w imieniu włościaństwa polskiego p wicemarszałek Sejmu Ustwawodawczego poseł Maj; w imieniu najpotężniejszej na Wielkkopolskę organizacji antysemickiej, Ligi obrony Ojczyzny i Wiary, p. Noskiewicz, który jednocześnie oświadcza imieniem swej organizacji akces to Tow. „Rozwój”; w imieniu Poznańskiego Związku Samopomocy społecznej w Bydgoszczy jego prezes p. inż. Świątecki, który również zgłasza przystąpienie reprezentowanej przez siebie organizacji do T-wa „Rozwój”; w imieniu Związku Rzemieślników Chrześcijańskich p. radca Stanisław Lipczyński; jako przedstawiciel kupiectwa polskiego p. Feliks Pawłowski; jako przedstawicielka Narodowej Organizacji Kobiet i Koła Mieszczanek przy Związku Rzemieślników Chrześcijan p. Czesława Brzezińska; wreszcie ostatni wita zjazd p. dr. Konrad Ilski i życzy Konferencji dokładnego poznania przyczyn zła, z którym chcemy walczyć, gdyż poznanie znaczy prawie tyle, co zwycięstwo.



Po przemówieniu dr. Ilskiego przewodniczący zarządził przerwę obiadową, naznaczając dalszy ciąg Konferencji na godzinę 4-tą p.p.



Popołudniowym obradom przewodniczył poseł Stanisław Głąbiński.



Na tem drugim posiedzeniu wygłoszone zostały referaty z działu politycznego, których streszczenie z uwzględnieniem zasadniczych myśli prelegenta podajemy poniżej.



1. „Stanowisko wszechświatowe żydów”,

wygłosił ks. prof. Czesław Oraczewski.

W ostatnich czasach zaczęto kolportować na Zachodzie ideę, że Europa się przeżyła, że zmurszała cywilizacja zachodnia nie wytrzymuje dziś uderzeń taranów przewrotów socjalnych, że nadejść musi w najbliższym czasie nowa epoka, nowe światło.



Książka Sprynglera pod tytułem: „Upadek Zachodu”, jest jedną z najbardziej popularnych dziś na Zachodzie. Nowe światło ma przyjść ze Wschodu – „Lux ex Oriente”. Nowe myśli zaś, podwaliny nowej epoki, nowy zdrój życia, mają przynieść żydzi.



Faktem jest, że obiektywnie i spokojnie rzeczy biorąc, można stwierdzić, iż w całej masie żydostwa tkwi to przekonanie, że właśnie teraz powołani są oni do stworzenia podwalin nowego życia na świecie. Posłuchajmy co pisze Kurt Munzer w książce swojej „Droga do Syonu”: „Nie tylko my, żydzi, jesteśmy tak zwyrodniali w tej epoce ogólnego zwyrodnienia kultury. Wszystkie rasy europejskie są zatrute przez nas, mają krew przez nas skażoną. Możecie nas nienawidzieć, możecie nas wypędzać, mogą ludy triumfować nad naszą słabością fizyczną, ale pozbyć się nas nie można. Myśmy się wżarli w narody, splugawili ich rasy. Panowania naszego ducha zmóc już nie będzie można nigdy”.



A Natan Creimeux w „Odezwie Międzynarodowego Związku Żydów” w roku 1889 powiedział: „Każdego dnia rozszerza się sieć, którą Izrael zarzucił na świat. „Nowe mesjaniczne państwo, nowe Jeruzalem musi powstać na miejsce cesarzy i papieży”.



Sławne są w czasach ostatnich tzw. „Protokóły Mędrców Syonu”, znane Rozwojowi. Natomiast nieznaną jest inna książka, która to samo głosi, co Protokóły. Oto żyd Brafmann w książce swojej pod tytułem „Żydzi i Kahały”, wydanej w Wilnie w r. 1870, będącej jakby szkicem prawa obyczajowego żydów, mówi, co następuje:



„Bracia! Od wielu lat trwa walka narodu żydowskiego o panowanie nad światem, które przyrzeczone już Abrahamowi… Jesteśmy hańbieni i poniżani, ale wytępić nas nikt nie zdoła. Osiemnaście wieków należało do naszych wrogów; następne jednak będą niepodzielnie naszym udziałem. Będziemy władcami całego świata. A dalej powiada: „Nie przerażajcie się, że mnóstwo żydów chrzci się. Oni będą najlepszymi naszymi pomocnikami, będą stopniami, po których dojść możemy tam, dokąd nie mogliśmy wejść, będąc żydami. Nie trwóżcie się: ten chrzest nie zmieni ani na jotę ducha, etyki, dążności żyda. Za paręset lat, a może prędzej, nie będziemy potrzebowali nawet pozornie zmieniać wyznania; przeciwnie, wszyscy chrześcijanie zapragną przejść na wiarę Mojżesza, lecz my ich odtrącimy z nienawiścią i pogardą”.



Cokolwiekby się mówiło, stwierdzić trzeba i można, że dziś żydostwo jest na takich szczytach, na jakie wspiąć się nie zdołało od czasów Heroda.

Przytoczę tu zdania o żydach ludzi, którzy są z innego obozu niż ja, dajmy na to, więc i wrogów katolicyzmu i wrogów nieraz chrześcijaństwa samego, a więc np. Mahomet, który w „Koranie” powiada: „Bóg zawarł ongi przymierze z Izraelem, ale Izrael zdradził Boga, dlatego został wyklęty przez Boga. Żydzi są oszustami z bardzo małymi wyjątkami”.



Giordano Bruno w pracy swojej „Speccio della bestia triomfante” powiedział o żydach: „To zawsze czołgające się i zamknięte w sobie plemię nieznośne dla innych narodów, zwierzęco je nienawidzi i jest słusznie przez nich nienawidzone”.



Luter w pracy swojej: „O żydach”, w rozdziale zatytułowanym: „Święte Imię Boga”, powiada: „Ja znam ich pisma. Nienawidzą nas, goimów. W szkołach swoich i książkach pogardzają nami. Oszukują nas przez LICHWĘ i wyzyskują, a co najstraszniejsze, sądzą, że w ten sposób służą samemu Bogu”. Goethe w pracy swojej „Wilhelma Majstra lata i wędrówki” powiada: „Jeżeli chcemy być państwem idealnem, musimy się pozbyć wszystkich żydów. W jaki bowiem sposób żyd może być czynnikiem kultury, jeżeli neguje podstawę i źródła naszej cywilizacji”? Kant w swojej „Antropologji pragmatycznej”, wydanej w roku 1798 w Królewcu twierdził: „Dziwne i niepodobna jest pojąć w jaki sposób naród ów, prawie z samych handlarzy złożony, grasuje między innemi narodami, wyzyskując je”.



Napoleon, w mowie swojej z 6 kwietnia 1806 roku do Senatu wygłoszonej, wyraźnie powiedział: „Musimy żydów uważać nie tylko za odrębną sektę religijną, lecz i traktować ich, jako osobny naród. Żydzi są rozbójnikami naszych czasów, istnymi krukami”.

Karol Marx, sam żyd z pochodzenia, apostoł socjalizmu, w pracy swojej: „Die Faeigkeit der heutigen Juden”, w 1843 r. wydanej, na str. 211 tak powiada: „Bogiem żydów jest weksel. Twardą naturę żydowskiego chrakteru nie należy tłumaczyć ich religią, ale tem, co służy za podstawę religii żydowskiej, mianowicie ich egoizmem”.

Renan w pracy swojej: „Żydostwo z punktu widzenia rasy i religji” powiada: „Nienawiść i niechęć do żydów była powszechną już w czasach starożytnych. Wszędzie, gdzie żydzi panowali, życie pogan stawało się nie do wytrzymania, żadne okrucieństwo nie mogło iść w porównaniu z żydowskiem”. Oto są opinje ludzi światowej sławy o żydach.


W czasach dzisiejszych powiał nowy prąd po świecie. Oto wśród narodów zachodniej cywilizacji ukazują się wysiłki, które pragną na światło dzienne wyprowadzić to straszliwe zagadnienie, jakiem jest kwestja żydowska.



We Francji żydzi zgromadzili już w swych rękach według obliczeń, 28% nieruchomości. Dlatego Charles Maurras w swojej „L’Action Francaise” woła do Francuzów, przestrzegając ich przed niebezpieczeństwem zamachu żydowskiego na cywilizację dzisiejszą.



Oczywista, że i my jesteśmy zainteresowani, gdy Francuzi biorą się do rozstrzygania kwesji żydowskiej.

W roku 1872 w „Republique Francaise” Gambetta pisał: „Rosja może być sprzymierzeńcem Francji wtedy tylko, gdy nie będzie oddzielona przez samodzielną Polskę”. A ponieważ już jest ta samodzielna Polska, więc dziś musimy sobie zdać sprawę, że choćby najpotężniej Niemcy wraz z żydami sprzeciwiali się temu, Polska będzie po wszystkie czasy sprzymierzeńcem Francji.



W Anglii też powiał prąd żydoznawczy. Organizacja dziś tam szeroko rozpowszechniona pod nazwą „The Britons” głosi o zamachu żydowskim na Anglię i świat cały w swych odezwach kreśli takie zapytania: „Kto jest dziś największym sędzią w Anglii? Żyd. Kto jest pierwszym komisarzem pracy? Żyd. Kto jest sekretarzem Stanu Indji? Żyd. Kto jest prywatnym sekretarzem Lloyd George’a? Żyd. Kto kontroluje nasze teatry? Żyd. Kto inspiruje naszą politykę rządową? Żyd. Kto nas paczy i prowadzi do strajków? Żyd. Kto bez prawa powrotu powinien być do Palestyny wysiedlony? Żydzi”.



„Monitoring Post” otwarcie stawia kwestję żydowską podkreślając, że na zgromadzeniach bolszewickich w Londynie przeważają żydzi i zapytuje: „Jeżeli wy, żydzi, powiadacie, że nienawiść do Rosji prowadziła do tworzenia bolszewizmu tam, to czemże myśmy się przyczynili do tego, że robicie to samo co u nas?”

Chamberlain w pracy swojej „Podstawy XIX wieku” napisał: „trzeba być albo ślepym albo człowiekiem złej woli, aby nie przyznać, że problemat wytworzony przez wtargnięcie do nas żydostwa należy do najniebezpieczniejszych w czasach obecnych”.



Powiał też prąd żydoznawczy na „Dalekim Zachodzie”, bo oto przypomnieli sobie naraz Amerykanie, że w samym New Yorku jest 1.5 miliona żydów, 5000 organizacji żydowskich, że budżet gminy żydowskiej wynosi tam 17,5 miljona dolarów, to znaczy więcej niż budżet niejednego z państw bałkańskich. Przypomnieli sobie Amerykanie, że żydzi zaczynają dziś światu całemu głosić, iż to właśnie oni przyczynili się do odkrycia Ameryki przede wszystkim, albowiem oni sfinansowali wyprawę (też żyda) Kolumba, a żyd de Torres pierwszy z wyprawy Kolumba postawił nogę na Nowym Świecie. Amerykanie tedy, którzy wiedzą, co to jest duma narodowa, zaczęli jasno tę kwestię stawiać. Akcja rozpoczęta w Stanach Zjednoczonych przez wybitnego przemysłowca Forda, jest pierwszym okresem olbrzymiej fali jaka zaczęła się w kwesji żydowskiej rozlewać się w Nowym Świecie.



W piśmie swem „The Dearborn Independent”, które się rozchodzi w tysiącach tysięcy egzemplarzy, Ford wykazuje, w jak olbrzymiej zależności finansowej od żydów znajduje się dziś Ameryka, jak wykupują oni nieruchomości we wszystkich centrach cywilizacji tamtejszej.



My, Polacy, stojąc dziś wobec tego najnowszego i zdecydowanego wysiłku Amerykanów, którzy starają się wyświetlić kwestję żydowską, musimy zawołać: Cześć im wszystkim, a przedewszystkim szlachetnemu Fordowi, co ma odwagę stawiać jasno kwestję żydowską w oczach świata!



Dziś, kiedy świat cały interesuje się żydostwem, trzeba jasno zdać sobie sprawę, że oni, nie kto inny, są zarazkami i miazmatami rewolucji światowej. Czy jasnowidzenie, czy organizacja ich olbrzymia sprawiła, że już rękopis sjonistów z roku 1903 przepowiedział przebieg wojny światowej, wyniki jej i stosunek żydów do konferencji pokojowej i traktatu.



Słyszeliśmy o „Protokółach mędrców Sjonu”. Dziś, gdy się słyszy sprecyzowane subtelnie zarzuty, które starają się złamać autentyczność tych „Protokółów”, trzeba mimo wszystko przyznać, że autorowie „Protokółów” byli ludźmi proroczego jasnowidzenia, albowiem tam z niezwykłą dokładnością przewidziane jest to, co się obecnie dzieje.



Żyd Herzenstein, poseł do drugiej Dumy, jż w roku 1909 wołał do Rosjan: „Moi panowie, nie opierajcie się na chłopach, albowiem chłopstwo należy do nas, bo u nas pachnie ziemia”; wiedział ten człowiek wtedy, co mówił.



Stało się to w kilka lat potem. Już Teodor Hercel w swojej pracy „Der Judenstaat” wyraźnie zaznaczył, że rewolucjoniści całego świata są finansowani przez żydów. A Clemenceau w roku 1916 pisał, że jedynym szpiegowskim językiem, który przez długi czas było trudno odcyfrować, jest żargon.



Józef Renaich, redaktor „Figara”, powiedział: „Żydzi są zawsze rewolucjonistami”.



Henry Guilbeaux w pracy swojej, wydanej w Genewie pt. „La Cause Commune”, powiada: „Zorganizujemy szereg zamachów międzynarodowych, to znaczy, że nasi agenci wytracą wszystkich, których uznamy za szkodliwych dla międzynarodowego ruchu rewolucjyjnego”.



Żydzi są rewolucjonistami, ponieważ są wrogami naturalnymi naszej cywilizacji. Nie są oni wcale demokratami, jak niektórzy sądzą. Sa to z natury autokraci, najwięksi wrogowie demokracji współczesnej.



„Can. Jewich Cronicle” wyraźnie, na podstawie dokumentów, stwierdza, że tam, gdzie jest jakikolwiek pokojowy system, żyd zakonspirowany stara się go podważyć.



Żydzi wszędzie stają na krańcowych biegunach. Gdzie jest monarchia, tam żydzi są socjalistami, gdzie jest republika-demokratami, gdzie jest socjalizm – bolszewikami. Jedni z nich to ci, którzy skupiają kapitał, inni zacięci wrogowie kapitału. Uzupełnieniem Rotschildów stają się Marks i Lassale.



Żydzi w rewolucji rosyjskiej bezwzględnie odegrali i odgrywają rolę decydującą. Zapragnęli być tymi nosicielami światła, które ma przyjść od Wschodu. Biorący udział w rewolucji rosyjskiej żydzi są sprzymierzeńcami żydów, rozsianych po całej kuli ziemskiej. Wszyscy przodujący żydzi, którzy tworzą dziś wszechświatową organizację, rozumieją, że rozstrzygnięcie kwestji żydowskiej może być sprowadzone przez kataklizm, przez powszechne wstrząśnienie socjalne.



W Paryżu, w „Trocadero”, odbył się 15 lutego 1921 roku zjazd Komitetu organizacji międzynarodowych żydowskich i podówczas wołano na cały głos: „Tylko Trzecia Międzynarodówka może być należytym wyjaśnieniem kwestji żydowskiej”.



Ale ponad wszelką gimnastykę słów najwymowniejsze są liczby i fakty. Jak stwierdza „Libre Parole”, 29 września 1920 roku wśród 556 komisarzy bolszewickich, zajmujących naczelne stanowiska, znajduje się 458 żydów.

Więc nic dziwnego, że dziś patrzymy na żydów, jak na szerzycieli rewolucyjnego ruchu na świecie całym, zmierzającym do zapanowania nad światem przez przewrót światowy.

Czas już, aby świat się otrząsnął i do żydów zawołał:

„Bądźcie sobie nosicielami nowych świateł, zaprowadźcie nowy ład na ziemi, ale nie kosztem naszej cywilizacji, którą my, Aryjczycy, cenimy i z którą się nigdy nie rozstaniemy”.

Jakież może być rozwiązanie kwestji żydowskiej?

Oto zagadnienie.

Mogą być tylko dwa rozwiązania.

Albo żydzi poderwą podstawy państwowe ustroju nowoczesnego.

Albo sami stworzą swoją suwerenność państwową.



Sprawdzają się dziś słowa Franciszka Liszta, który kiedyś powiedział: „Nadejdzie moment, gdy kwestja pozostawienia żydów wśród nas, lub też wyeliminowania ich ewentualnego, stanie się dla wszystkich narodów cywilizacji kwestią życia lub śmierci”.



Najbardziej uczciwi żydzi stawiali sprawę w ten sposób, że kwestja żydowska jest przedewszystkim zagadnieniem narodowem.

Dlatego to dr. Daniel Pasmanik powiedział w swoim czasie: „Największym kłamstwem, jakie żydzi na swoje pohańbienie stworzyli, jest stwierdzenie, że mogą oni być patrjotami w swoich krajach. Żyd nigdy nie przestanie być żydem i należeć do swojego narodu”.



A we wspomnianej już książce „Judenstaat” Teodor Hercel powiada: „Kwestja żydowska może być rozpatrywana jedynie, jako kwestja międzynarodowa. Musi być ona rozstrzygnięta na terenie polityki światowej przez radę narodów kulturalnych”.



I dlatego wyłania się tu bardzo konkretne zapytanie: „Czy sjonizm – czy przeciwko sjonizmowi?”.



Dwaj profesorowie, uczeni, jeden – dr. Otto Wahrburg, a drugi – dr. Leon Kellner, wołali już, że sjonizm jest daleko starszą kwestją i zagadnieniem, niż to przypuszcza Hercel w swej pracy „Judenstaat”.

Zwracając uwagę na „status quo” na owym terenie, gdzie ma się ów sjonizm zaszczepić, okazuje się, że jest dziś w Palestynie ludności około 969 000, w tej liczbie 85.000, a więc tylko około 12% żydów. Mają oni wprawdzie w samej Jerozolimie swoją szkołę handlową, seminarium nauczycielskie, w Haifie swój uniwersytet, politechnikę. W samej Jerozolimie wychodzą dziś wskutek wytężonej działalności sjonistów 2 dzienniki żydowskie, jest również czasopismo w języku żydowskim.

Są jednak wśród żydów przodujące umysły, które w zdecydowany sposób wypowiadają się przeciwko sjonizmowi, uważając go za rzecz niemożliwą, a wyeliminowanie żydów z pośród narodów europejskich poczytując za fantazję i urojenie. Do takich należy Weinninger, który w swoim czasie powiedział, że sjonizm uważa za coś nienormalnego, za coś, co się sprzeciwia naturza samych żydów, albowiem dla niego żyd jest przedewszystkim kosmopolitą.



Józef Reinach tak samo stoi na stanowisku bezwzględnego antysjonizmu, uważając, że niepodobna jest, aby żydzi mogli zapanować na tym terenie, który przechodził przez szereg wieków przez ręce Arabów, Turków, że tam nikt nie myśli naprawdę, aby mogli znowu przewodzić żydzi. Zresztą jest to kolebka chrześcijaństwa, więc będzie trudno tę kwestję załatwić.

Są zresztą pomiędzy żydami, którzy zdają sobie sprawę, że rozstrzygnięcie kwesji żydowskiej może być tylko brane przez pryzmat sjonizmu. Powiadają oni, że żydzi posiadają w sobie bardzo dużo pierwiastków twórczych, więc mają prawo, aby stworzyć swoją własną państwowość.

Tak twierdzi Brandes, żyd z Kopenhagi, który przez 22 lata był przeciwnikiem sjonizmu, aż wreszcie wyraźnie wyznał przed światem całym, że nie widzi rozwiązania kwestji żydowskiej poza sjonizmem.

Max. Nordau, jeden z wybitniejszych żydów nowoczesnych, powiada: „Dla mnie asymilacja żydów z narodami, wśród których się znajdują, jest fikcją, jest czemś przeciwko naturze żydów. Są całe masy żydów, którzy za nic na świecie nie zechcą się asymilować, którzy woleliby śmierć ponieść, niż pozbyć się swej kultury. Wreszcie żydostwo nie jest rozpuszczalne w aryjskości”.

Jakaż tedy konkluzja, gdy chodzi o rozstrzygnięcie kwestji żydowskiej? Zestawiając wszystko, co przytoczyłem, rozstrzygnięcie kwestji żydowskiej oprzeć trzeba na tem, co jest najdalsze od wszelkiego fanatyzmu, tj., na zdrowym rozsądku. Ten zdrowy rozsądek powiada, że każde obce ciało, które znajduje się w innym organiźmie, powoduje w nim stan chorobotwórczy i wywołuje gorączkę, ropienie, a wreszcie śmierć. I choćby to był najpiękniejszy element, choćby djament sam, to na jedno wyjdzie, jak gdyby to był kawałek drzewa spróchniałego.



Ponieważ jednak żydzi są bezwzględnie obcym dla aryjskości organizmem, będą zawsze zatruwać organizm, w którym się znajdują tj., państwo nowoczesne, naród nowoczesny. Drugi moment, który wysuwa zdrowy sąd, stwierdza krótko i węzłowato: Ludy chrześcijańskie mogą być rządzone tylko przez chrześcijan.



Co się zaś tyczy nas, Polaków, krótko powiem: „Jeżeli są szczerzy asymilatorowie, a są wśród żydów ludzie uczciwi i zacni, trzeba ich przygarnąć. Jeżeli są tacy, którzy chcą budować swoje państwo czy w Palestynie, czy gdzie indziej – trzeba im z całego serca dopomóc. Z tymi zaś, którzyby próbowali tu jad bolszewizmu czy rewolucji światowej zaszczepić, lub budować państwo w państwie – trzeba za wszelką cenę walczyć”.



Przed oczy wasze, w możliwie objektywnym układzie, rzuciłem tu obraz światowego stanowiska żydów:

1. Stwierdziłem, że niebezpieczeństwo dla cywilizacji ze strony żydostwa rzeczywiście istnieje.

2. Przytoczyłem opinję o żydach ludzi przodujących cywilizacji.

3. Wskazałem na ten olbrzymi, potężny ruch żydoznawczy, który zaczyna się na Zachodzie, a zdąża do rozstrzygnięcia kwestji żydowskiej.

4. Wykazałem, że dycydującym czynnikiem w zamieszkach rewolucyjnych jest żydostwo.

5. Wspomniałem nareszcie o możliwych sposobach, wypływających ze zdrowego rozumu, rozstrzygnięcia kwestji żydowskiej.



Wreszcie pozwalam sobie tu publicznie, ażeby mnie usłyszano, powiedzieć: Niech żydzi nie myślą, że tu ksiądz z fanatyzmem staje i potępia naród, który wielkich ludzi wydał i wielką rolę odgrywa, że dodaje jadu antysemityzmu. NIE! Zwracam się tu z całą świadomością, przedewszystkim do biednych żydów, ciemnych mas żydowskich, które znajdują się w szponach mafji i nawołuję, żeby sami siebie ratowali, żeby nie dali się wodzić za nos, żeby nie dali urządzać pogromów, które najczęściej są inspirowane przez inspiratorów żydowskich.

A potem zwracam się do uczonych żydów, przodujących i powiadam: „Zamiast nami się zajmować, idźcie na podobieństwo Uriela Acosty do tych ciemnych mas żydowskich.



Cała sytuacja światowa da się streścić dziś w tem zagadnieniu – z jednej strony Chrystus i Jego cywilizacja, a z drugiej Chrystusa wrogowie. I dlatego na przyszłym wiecu narodów, który będzie usiłował stworzyć podwaliny światowego pokoju, sprawa będzie rozstrzygnięta wtedy, gdy na stole rozpraw postawiony zostanie Krzyż. W Rosji, w roku 1917, wystawiono Judaszowi Iskarjoce pomnik. Pragnę z całego serca i ufam, że i naród nasz w owej pamiętnej chwili, gdy kwestja żydowska rozstrzygnięta zostanie, na ziemiach swoich wystawi olbrzymi pomnik Chrystusowi Trumfatorowi.



2. „Polityka żydów w Polsce i wobec Polski”

prof. Wacław Sobieski.

Naród, co tyle przeszedł: niewolę egipską, assyryjską, babilońską, grecką, rzymską, średniowieczną i tak wędrując od narodu do narodu, nosił jarzmo, ten naród chyba na obcego monarchę patrzył, jako na tyrana, którego trzeba obalić. Obalać trony – to było marzenie żyda, który był w niewoli. Tego tyrana trzeba obalić, ściąć mu głowę, jak Judyta Holofernesowi, czy tym monarchą był Faraon, czy Nabuchodonozor, czy Cezar, czy król hiszpański.

Nic dziwnego, że taki naród przesiąkł rewolucyjnością do szpiku kości. Kto bowiem jest Mojżesz? To jest patrjota i powstaniec, który wyrwał naród swój z egipskiej niewoli, wyrwał skarb Egipcjanom i wyprowadził do innego kraju. Kim jest Machabeusz? – to jest rewolucjonista, który podniósł powstanie przeciwko wrogom, swoim nieprzyjaciołom. Kto jest sławny Bar Kochba, jak nie rewolucjonista, który wystąpił przeciw Rzymowi. Żyd wydaje się w dziejach jakby Samson, rozwalający w niewoli kolumny obcych państw, aby się wyzwolić.

Niewola wykarmiła w sercu żydów nienawiść do obcych narodów, ekskluzywność, anty-goizm, owo już przez Tacyta dostrzeżone „adversus omnes alios hostile odium” (zaciekłą nienawiść do wszystkich innych). A jakaż zaborczość brzmi w tych słowach Starego Zakonu!



„Pożresz wszystkie narody, które Pan Bóg twój da tobie. Nie sfolguje im oko twoje, ani będziesz służył bogom ich, abyć nie byli ku upadkowi twemu. Jeślibyś rzekł sercu twoim: „Więcej jest narodów tych, niżeli mnie, jakoż je będę mógł wygłodzić? – Nie bój się, ale pomnij, co uczynił Pan twój Faraonowi i wszystkim Egipcjanom”. (Deuter. VII, 16).



Taki głos słyszał Izrael i „pożerał” obce narody, koczując i wędrując. Wkroczył do Palestyny i pochłonął tamtejszych mieszkańców. Na północ od Palestyny mieszkał lud Chettytów z wcale wysoko rozwiniętą cywilizacją.

W księdze Jozuego (I, 4) słyszymy rozkaz, że „cały kraj Chettytów” ma być zagarnięty i – wnet nie było z niego śladu. A Chettyci to był lud mówiący językiem aryjskim (niektóre słowa jego brzmią dziwnie swojsko naszym uszom: np: „daludaaszti” – znaczyło „długość”).

Lud żydowski, lud malutki, ale ruchliwy, nosił się i nosi z planem niebotycznym, planem Mesjaszowym, planem pożarcia – wszystkich narodów świata. Mesjasz, to mocarz całego świata, który podbija świat cały dla żydów. To jest plan imperjalizmu największego na świecie. Taki imperjalizm to jest panjudaizm. Dziś żydzi, jako złota międzynarodówka, przez wszystkie kraje państwa podają sobie ręce, aby wytworzyć judaistyczne mocarstwo. I czerwona międzynarodówka jest w ich rękach. Z hasłem walki klas, socjalizmu, bolszewizmu – mogą rozsadzać obce państwa, szczególnie słabsze. Przykładem Rosja. Wśród ruin wykwita ta jemioła, która umie rosnąć na obcem drzewie, umie żyć na karku słabszych narodów.

W tej robocie jest na pozór dziwna niekonsekwencja, a właściwie konsekwencja.

Śród obcych narodów szerzy żyd – hasła rewolucyjne, natomiast czci jako świętość tradycje swego narodu, śród obcych szerzy liberalizm, śród swoich konserwatyzm, śród obcych agituje za socjalizmem, opiekuje się jednak żydowskim kapitalizmem i żydowską burżuazją, żąda się od obcych wiar tolerancji, ale jego wiara może być jak najbardziej ekskluzywna, żyd bezwyznaniowiec walczy z klerykalizmem, ale tylko klerykalizmem obcych wiar, walczy z Kościołem, ale nie tknie Starego Zakonu, ani rabinów. Żydzi swój naród wzywają do solidarności pod hasłem sjonizmu, obce narody denacjonalizują, swoją gwiazdę pięcioramienną ubóstwiają, a „białą gęś” opluwać gotowi.

Dla kraju, w którym goszczą, mają serce zimne jak głaz.

Żydzi – wieczni tułacze – ci „Luft-menschen”, „Beduini kultury”, jak się zwą sami – ludzie bez ziemi i stałego terenu – nie czują sentymentu do kraju, przez który przechodzą. Tam ich ojczyzna, gdzie dobrze. Niech się państwo rozsypie w gruzy, oni wyjdą z tego kraju, byle tylko uciułane skarby z niego wynieść. Są oni cyganami narodów. Adam Mickiewicz w „Księgach Narodu i Pielgrzymstwa” woła: „Słyszycie, iż mówią żydzi i cyganie i ludzie z duszą żydowską i cygańską: tam ojczyzna, gdzie dobrze, a Polska powiada narodom: tam ojczyzna, gdzie źle”.



Żydowski naród odwykłwszy od posiadania własnego państwa, w obcem państwie widział nienawistne jarzmo, stąd żydzi – nie przyzwyczaili się być dobrymi obywatelami. Jan Nordmann w roku 1860 napisał, że żydzi tak należą do państwa, którego są obywatelami, jak tasiemiec jest obywatelem pacjenta. Żydzi chcą być w państwie naszem raz obywatelami, a raz gośćmi – zależnie od interesu. Jeżeli chodzi o obowiązek służby wojskowej, to są gośćmi i dezerterują, jak niedawno w czasie walki z bolszewikami na Górny Śląsk. Jeżeli chodzi o stanowiska i to decydujące, pierwszorzędne, to są gospodarzami, tubylcami, mieszkającymi w naszej ziemi od niepamiętnych wieków.

W rzeczywistości przybyli do naszego kraju w liczniejszych masach dopiero w XV wieku, a rzekome przywileje ich dawnych czasów sięgające – jak pisał już kardynał Zbigniew Oleśnicki – zmyślone. Głównie rozrośli się w Polsce w czasie naszego oślepienia – w czasie rozbiorów. Car wepchał Litwaków do Królestwa Polskiego za naszych czasów. Jak swego czasu Cyrus król perski osadzał żydów w Palestynie, aby nimi trzymać w szachu Syryjczyków i ich denacjonalizować, jak Rzymianie osadzali w tym celu żydów śród miast greckich, tak też i car osadzał Litwaków w Królestwie Polskim, gdyż oni kraj rusyfikowali.


Rozbiór Polski – to był znakomity interes polskiego żydostwa. W czasie rozbiorów oni to głównie się rozrośli i rozmnożyli. – W Poznańskiem stali się Niemcami. W interesie sępów było, aby Prometeusz był przybity do skały, gdy dziś Prometeusza rozkuto, niechże lecą na wschód słońca – do wymarzonego przez nich raju bolszewji.

Niestety nie myślą odlecieć, owszem z innych sąsiednich krajów nadciągają do kraju naszego coraz liczniejszymi gromadami, w naszym kraju budują Judeę. Jest ich coraz więcej. Gdy w XVI wieku było ich w Polsce 3.5 procent, dziś jest ich 11 procent. Gdy za czasów Rzeczpospolitej Polskiej w Warszawie był im zakazany, dziś stolica Polski liczy ich 40%, w Lublinie dziś 51%, a są miasteczka liczące 97%.



Świeże, młode drzewko naszego państwa już ma na sobie jemiołę o koronie olbrzymiej. We Wschodniej Małopolsce już w roku 1912 jeden z posłów socjalistycznych rzekł do Polaków: „Policzymy się, kto u kogo mieszka, policzymy, ile żydzi mają ziemi na wsi, ile gruntów i kamienic w miastach, a wtedy zobaczymy: my u was, czy wy u nas” („Rzpta” 1912).

W chwili szczerości Apolinary Hartglas, działacz żydowski, porównał nasze żydostwo do owego wilka z bajki rycerza Munchhausena, - wilka, który się tak wżarł w tyłu w konia, że aż pozostał w końskiej skórze i poniósł na sobie rycerza*).

„Pożresz wszystkie narody…”



3. Żydzi w samorządach i administracji państwowej”,

Wygłosił mec. Czesław Brzeziński.

Polska przed laty paru była zajęta przez 3-ch okupantów. Tu, w Warszawie, mieliśmy okupantów rosyjskich, potem niemieckich. Upłynęło lat zaledwie parę od ich wejścia, a już po nich nie zostało prawie żadnego śladu, za lat kilkanaście młodsze pokolenie wierzyć nie będzie chciało, że tu wszystkie placówki państwowe zajęte były kiedyś przez Rosję, że w szkołach nie wolno było mówić po polsku, że polskość sekretami państwowemi skazaną była na zagładę. Śląsk, który był przez setki lat we władaniu Niemców, częściowo jest już polskim. Zacierają się również ślady deprawacji polityków galicyjskich. Dzisiaj jednak, kiedy wpływy trzech okupantów, po latach stu kilkunastu panowania ich nad Polską, zacierają się coraz bardziej, wyraźniej i silniej zato zarysowywuje się do niedawna nieuchwytne jeszcze opanowanie Polski przez 4-go okupanta, który pozornie był słabszy od nich wszystkich, który przyszedł bez miecza, bez broni, który nas nie zwyciężył w żadnej bitwie, który jednak tkwi w Polsce tak gruntownie, że będzie potrzeba całego szeregu lat, dziesiątków lat, pracy dokładnie zorganizowanej, wielkiego wysiłku narodu we wszystkich kierunkach, aby się go można było pozbyć.



Niedawno jeszcze, za naszej pamięci, łudziliśmy się, że żydzi dadzą się zasymilować, że są to ludzie, którzy pod wpływem polskiej kultury staną się Polakami. Przechodziliśmy wszyscy te złudzenia, które były nawiane przez naszych szlachetnych idealistów, naszych powieściopisarzy, jak Orzeszkowa, Kraszewski, w dawnej swej działalności Świętochowski, oraz tych wszystkch, którzy nie rozumiejąc dokładnie istoty charakteru żydowskiego, łudzili się, że nastąpi spokojna współpraca z żydami. Złudzenie to rozwiało się. W latach 90-ch przekonaliśmy się, że prasa żydowska prowadzi stałą nagankę przeciwko Polakom, artykuły Żabotińskiego, fala emigracyjna żydów do Polski, przekonały nas dokładnie, że żydzi myślą nawet o rusyfikacji Polski. Dopiero wtedy ocknęła się myśl narodowa polska, wtedy dopiero zrozumiano nareszcie, że mamy poza okupantami jeszcze inne niebezpieczeństwo w kraju.

Zrozumieli Polacy nareszcie potrzebę podjęcia akcji w celu przeciwdziałania zakusom żydowskim. Rozpoczęły się, minimalne zresztą, przedwstępne posunięcia i bardzo źle wykonywany bojkot ekonomiczny. To dolało do ognia oliwy i wykazało całą perfidię i dążenia żydów. Poczuli się żydzi dotknięci i oburzeni tem, że Polacy ośmielają się myśleć o własnym handlu, o własnym przemyśle; było to pierwsze pryśnięcie złudzenia.

Żydzi od dawna i celowo ogarniali wszelkie placówki ekonomiczne. Polacy nie uważali wprawdzie handlu za grzech, ale było to pewnego rodzaju nieprzyzwoitością i mało kto chciał się temu poświęcić. Dopiero, gdy wskutek wzrostu ludności i usuwania od posad zaczęła się bieda, wzięto się do handlu i rzemiosła. Obudziło to gniew żydów, szczególnie podczas ostatniej wojny. Rozpoczęła się walka i naganka na Polskę. W Hadze, w Londynie, a szczególnie w New Yorku tzw., Ajencja Berensztejna prowadziła stałą nagankę na zmartwychwstającą Polskę. Żydzi nie chcieli dopuścić, by Polska stała się państwem samodzielnym, bo wtedy musiałyby prysnąć ich nadzieje, co do opanowania Polski. Zrozumieli, że Polska zajmie się sama swoim handlem i przemysłem i postanowili do tego nie dopuścić. A ponieważ żydzi posiadają 3 pieniędzy całego świata i są zorganizowani w tzw., „mocarstwo anonimowe”, przeto walka z żydostwem jest bardzo ciężka i długa.

Na Zachodzie żydzi działają w formie kapitalistycznej, na Wschodzie w formie bolszewickiej; na Zachodzie zdobywają władzę przez pieniądz, na Wschodzie za pośrednictwem rewolucji. Oba te dążenia koncentrują się na terenie polskim, i z Zachodu i ze Wschodu idzie praca, która się stara państwowość polską zniszczyć w samym zarodku.



Jak reagują na to Polacy? Słabo, a nawet w dalszym ciągu postępują lekkomyślnie. Bo jeżeli dopuszczamy żydów do wszystkich stanowisk w państwie, to popełniamy wielkie przestępstwo. Jest tajemnicą publiczną (aczkolwiek statystyka urzędowa o tem milczy), że na wszelkiego rodzaju stanowiskach i placówkach mamy żydów, i tak na placówkach zagranicznych, w administracji, w wojsku, w policji, sądownictwie, szkolnictwie itp.

W adwokaturze odsetek żydów przewyższa 50%, a jeżeli chodzi o Galicję, odsetek tam dochodzi do 75%. W lwowskiej Radzie adwokackiej jeden tylko przewodniczący jest Polakiem, pozostałych 12 członków to sami żydzi. Tak samo jest w Krakowie oraz innych miastach Małopolski.

W Warszawie mamy 50% adwokatów żydów. Nie ma dziś w Polsce urzędów wolnych od żydów.

Czy państwo takie, w którym wszelkie tajemnice państwowe będą dostępne dla wrogów, może istnieć, to jest rzeczą problematyczną. Powinniśmy pamiętać także, że jesteśmy władcami kraju, że jesteśmy odpowiedzialni za to, co się u nas dzieje, i że takie powierzanie stanowisk obcym jest rzeczą zbrodniczą. Jeżeli na urzędach będziemy mieli żydów, to wszystkie przestępstwa, w których żydzi celują, będą tolerowane. Wiemy, że jedną z największych wad żydów jest ta, że nigdy nie widzą przestępstwa w swoim rodaku. Jeżeli Niemiec, Anglik, Polak, Francuz, potępi z równą bezwzględnością każdy czyn nieucziwy swego rodaka, nie krępując się żadnymi innymi względami, to żyd w przestępcy żydzie nie widzi przestępcy, lecz tylko człowieka nieszczęśliwego.

O ile zatem na urzędach stać będą żydzi, wszelkie przestępstwa będą tolerowane. Czy można sobie wyobrazić, żeby żyd, sądząc sprawę pomiędzy żydem a Polakiem, mógł osądzić ją bezstronnie i sprawiedliwie? Jeżeli Polak sądzi, gotów raczej wydać wyrok surowszy względem Polaka niż cudzoziemca; żyd postąpi odwrotnie. Dlatego uważam, że stawiać żydów na stanowiskach decydujących jest rzeczą wprost szkodliwą dla państwa.


A jednak są w państwie Polskim takie miejscowości, gdzie żydów nie ma. Będąc na Pomorzu, widziałem małe, schludne, zaopatrzone we wszystkie urządzenia nowoczesne, miasteczko, gdzie ludzie prowadzą handel, warsztaty, kupują, sprzedają i obywają się doskonale bez pośrednictwa żydów. Nie będę podawał nazwy tego miasteczka, nawet w tak poufnym gronie, żeby nie sprowadzić tam inwazji. Okazuje się, że Polacy potrafią wszystkie czynności ekonomiczne i państwowe sprawować samodzielnie, bez żadnego współdziałania. Należy pragnąć, aby to się stało w całym państwie.



Jak już wspominano, żydowskie niebezpieczeństwo nie jest sprawą tylko ściśle polską, lecz sprawą ogólnoeuropejską, a nawet wszechświatową. Są narody, które ulegają tak samo manjom, jak pojedyńcze jednostki. Niedawno widzieliśmy manję niemiecką, polegającą na tem, że Niemcy chcieli panować nad całym światem. Obecnie to szaleństwo przechodzą żydzi; dążą do panowania nad światem. Całe szczęście, że sprawa ta dość wyraźnie się wyjaśniła. Manję tę przechodzili już i dawniej, tylko przy bliższem zetknięciu z rasą europejską iluzje ich musiały zawsze pierzchnąć. Wiadomo, jaką manję mieli żydzi w epoce wszechwładztwa Rzymu, jednak przy starciu z mocniejszymi, z Rzymianami, ulegli przemocy. Sądzę, że ta teraźniejsza manja żydowska rychło doczeka się uspokojenia.



4. „Bolszewizm a żydzi”

– red. Antoni Szdzewicz.

Czy mówić o stosunku żydów do bolszewizmu nie jest kwestją zbyteczną? Czy nie jest otwieraniem dawno już otwartych drzwi, czy to nie jest stwierdzeniem przez wszystkich przyjętego aksjomatu, równego temu, że w dzień słońce świeci, a w nocy jest ciemno? Czy my wszyscy, cały świat, a przedewszystkim my, Polacy, dawno nie wiemy o tem, że żydzi, są sprawcami bolszewizmu w Rosji, że ten symbol pseudo-państwowości rosyjskiej – złote litery na gwiaździtem tle, jakie powiewają z balkonu przedstawicielstwa bolszewickiego w Warszawie, nie jest niczem innem, jak symbolem państwowości judejskiej? To pytanie zadawałem sobie, kiedy przystępowałem do tematu, jednakże musiałem sobie powiedzieć: nie. Niestety, nie tylko na całym świecie, ale i u nas w Polsce, nie wszyscy sobie dostatecznie jasno zdają sobie sprawę z tego, czem są właściwie żydzi w Rosji współczesnej, tej tzw., Rosji sowieckiej, do jakiego stopnia opanowali, do jakiego stopnia udział ich w rządach tamtejszych jest wybitny, przemożny, przeważający.



Aby wyjść z ogólników, postaram się przytoczyć nieco faktów. Wszyscy prawie zachodni europejczycy, za wyjątkiem tych, którzy szli na pasku bolszewików, jednogłośnie po zbadaniu Rosji stwierdzali, że bolszewizm i judaizm to jest jedno. Przedstawiciel Austrji, hrabia Czernin, który się zetknął z nimi podczas pokoju brzeskiego, odrazu pisał o tem, że bolszewicy to są żydzi. Amerykanin, który z ramienia Komitetu Amerykańskiego prowadził ankietę w Rosji, również raportował, że bolszewikami są żydzi. Gerard Shelley, Anglik, stwierdza, że bolszewicy to żydzi, pracujący dla odwiecznych idei judaizmu.



W niedawno wydanej książce: „Przyczyny wrzenia światowego”, autora angielskiego, na str. 124-5 przytoczone są nazwiska 50 najgłówniejszych przywódców bolszewizmu w Rosji, nazwiska i pseudonimy. Na te 50 nazwisk najgłośniejszych przywódców bolszewików w Rosji znajdujemy kilku tylko Rosjan, jednego Niemca, paru Łotyszów i niestety paru Polaków. To jest epoka rządów bolszewickich. Te 50 nazwisk nie wyczerpują jednak całości; na pięćciuset kilkudziesięciu przywódców rząd bolszewickiego w Rosji, jest czterystu kilkudziesięciu, którzy są żydami.

Mam tu przed sobą rękopis niewydanej jeszcze pracy, opracowanej przez Polaka, który był długie lata w Rosji, badał bolszewizm na gruncie i na podstawie cyfr, wyjętych ze statystyczno-informacyjnych oddziałów przy ispołkomach, to znaczy ze źródeł bolszewickich.

W pracy tej znajdujemy w trzech wykazach zawarte dane o rządach bolszewickich pod względem składu rozmaitych instytucji rządowych.

Wykaz Nr. 1 zawiera listę przedstawicieli w tzw., sowdepach. Są to rady lokalne, coś w rodzaju małych parlamentów lokalnych, wybieranych przez lud pod presją, przy wyborach sfałszowanych i przymusowych. Przedstawicieli w tzw., sowdepach jest:

W gubernjalnych

włościan 2% - robotników 21%, żydów 77%,

w powiatowych

włościan 5% - robotników 10%, żydów 85%,

w miasteczkowych

włościan 6% - robotników 5%, żydów 89%,

Przeciętnie

włościan 4% - robotników 12%, żydów 84%,



Wykaz Nr. 2 obejmuje dane z rozmaitych instytucji rządzących, czyli tzw., ispołkomów, które odpowiadają w pewnym zakresie naszym ministerjom. Więc oddział dyrekcji, który odpowiada mniej więcej naszemu Ministerjum Spraw Wewnętrznych, zawiera żydów 66%. Oddział sekretny, to jest tzw., czerzwyczajka, która trzyma w ręku wszystkie nerwy życia rosyjskiego, a więc oddział najważniejszy, liczy żydów aż 98,8%. Oddział statystyczno-informacyjny, również ważny, bo rozdziela karty żywnościowe, dostarcza danych o tem, do jakiej kategorji robotników zaliczać należy itd., ma żydów 95,7%. Tylko w jednym ziemoddziele, który zajmuje się rolnictwem, żydzi stanowią rażącą mniejszość, mianowicie 16%. Pozatem jeszcze tylko w tzw., sownarchozie, który zajmuje się gospodarką społeczną, jest żydów zaledwie 50%, a w oddziale wojskowym – 35%, ale trzeba zaraz zauważyć, że już w oddziale tzw., wojenruku, tzn., w oddziale operacyjnym, który układa plany strategiczne i jest czemś w rodzaju czerzwyczajki wojennej, żydzi stanowią 83%! Również znaczny jest udział żydów w tzw., ispołkomach, a mianowicie 83,8%, przy 2% włościan i 14,2% robotników. Wreszcie wykaz Nr. 1 podaje ciekawe dane co do udziału żydów w ustawodawczych sowdepach: włościanie mają tam tylko 2% - 6% głosów, robotnicy od 5%-21%, a żydzi od 77% do 89 % głosów. To w instytucjach ustawodawczych jeżeli wziąć pod uwagę, że wszystkie sowiety w Rosji, których liczba ogólna dochodzi do 600, mają prawie 40.000 deputatów, to ilość włościańskich „deputatów” będzie stanowić 1.600, robotniczych 4.800, a żydowskich 33.600. Cała masa włościaństwa, wynosząca 64 milionów ludności, dała tylko 1.600 głosów, klasa robotnicza licząca 4.5 miliona dała 4.800 głosów, a niecałe 5 milionów żydów zamieszkujących Rosję ma w sowietach 33.600 głosów.

Wykazy Nr. 2 i 3 wykazują, iż wszystkich urzędników, od najmniejszych do najwyższych, we wszystkich sowieckich instytucjach znajdowało się na dzień 1 stycznia 1920 roku 2.352.460. Oczywiście, jest to biurokracja najliczniejsza, jaka istniała kiedykolwiek na świecie.

Z tej liczby 1.971.810 było żydów i 380.650 innych narodowości, co procentowo wynosi 83.8% żydów i 16.2% innych narodowości, z których 2% stanowią włościanie i 14.2% robotnicy. Stąd wynika, że 75-milionowa masa ludności nie żydowskiej dała 380.000 aktywnych pracowników sowieckich, co stanowi 0.5% ogólnej ilości tej masy, a 5 milionów żydów dało około 2 miliony pracowników, znaczy całą prawie ludność dorosłą żydowską, bo to stanowi 40% ogółu żydów w Rosji. Nic też dziwnego, że w tych instytucjach 15 i 16 letni chłopcy i dziewczęta żydowscy odgrywają rolę poważną.

Sądzę, że te dane, zaczerpnięte z samych źródeł sowieckich, są w stosunku do bolszewizmu dostateczną odpowiedzią na to, co oznaczają złote litery na tem krwawem tłem, jakie widzimy na 2 balkonach warszawskich.

Żydzi wcale tego nie ukrywają, przecież ich gwiazda Dawida zastąpiła obecnie dwugłowego orła w Rosji i tę to krwawą gwiazdę noszą obecnie krasnoarmiejcy na swoich, niewiadomo dlaczego, rurykowiskich czapkach. Ta to gwiazda ozdabia wszystkie instytucje, względnie papiery itp. Żydzi, czując w sobie tyle siły, chełpią się nawet, iż Rosja jest tem państwem, w którem udało im się pochwycić władzę w swoje ręce. Podobny udział żydów w ruchu komunistycznym daje się zaobserwować wszędzie; wszędzie też na jego czele stoją żydzi, tak na Węgrzech, w Niemczech, we Francji, a nawet i w Ameryce, co, jak wiadomo, zmusiło Stany Zjednoczone, które energicznie przeciwstawiały się tej robocie wywrotowej, do wydalenia kilkunastu tysięcy bolszewików, samych prawie żydów.

Czem się tłumaczy dążenia żydów do opanowania Rosji?

W odpowiedzi przytoczę kilka, zdaniem moim, najważniejszych czynników:

1. Opętanie narodu żydowskiego przez ideę władztwa nad światem. Uważają oni, że opanowawszy Rosję, zdobyli oni podwaliny do panowania nad światem całem. Kto wie, czy Lejba Trocki nie wyobraża sobie, że jest jeżeli nie Mesjaszem, to w każdym razie zwiastunem tego który podbije świat, w celu utrwalenia panowania żydowskiego. Kto wie, czy kiedy Trocki szedł z czerwonymi hordami na Warszawę, nie wyobrażał sobie, że po zabraniu Warszawy będzie zrobiony ogromny krok naprzód do urzeczywistnienia idei panowania nad światem. Idea ta niezawodnie była jedną z tych, która popchnęła żydów do opanowania Rosji przez bolszewizm.

2. Wieczny rewolucjonizm, to cecha charakterystyczna żydostwa, o czem zresztą tak wyczerpująco i wymownie mówił prof. Sobieski.

3. Nienawiść wielka i pogarda dla nie-żydów, ich okrutny, mściwy i krwiożerczy charakter. Do niedawna jeszcze żydzi przekonywali nas, że oni są najmniej krwiożerczym narodem, że nie prowadzą żadnej wojny, że stosunkowo wśród nich jest mało zbrodni, połączonych z zabójstwem itd. Tak nie jest. Jakkolwiek sobie przypomnę Stary Testament i rozmaite z niego ustępy, to na każdym kroku spotyka się, jak żydzi, pobiwszy nieprzyjaciela, wytępili okrutnie i bezwzględnie wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci, a nawet zwierzęta swego wroga.



Tak było w rozmaitych zwycięstwach, mniejsza o to, czy prawdziwych, czy nieprawdziwych, jakie opisuje Stary Testament, tak było przy zdobyciu Jerycha, kiedy żydzi, jak sami opisują, darowali życie jednej tylko kobiecie publicznej, która przyjęła u siebie szpiegów, a pozatem wytępili wszystkie kobiety, dzieci i zwierzęta, które należały do nieprzyjaciela. Podobnego rodzaju ustępów nie spotykamy w historji żadnego innego narodu.

Jeden z najbardziej wojowniczych szczepów żydowskich znalazł się na Południu Rosji, w zaraniu naszych dziejów, i występuje pod nazwą chazarów. Już wówczas był to szczep niesłychanie wojowniczy i zachłanny, a występował zawsze pod władzą swoich kahałów, bowiem, jak wiadomo z historji, był to szczep wyznania Mojżeszowego.

To są dzisiejsi żydzi rosyjscy! To jest ów szczep krwiożerczy, odważny, wojowniczy, nie podobny do przeciętnego żyda, jakiegośmy sobie wyobrażali, patrząc przez dobroduszne okulary Jeske-Choińskiego, lub przez światopogląd wielkich humanistów, w rodzaju Orzeszkowej. To jest inny gatunek człowieka. Taka krwawa Róża, o której wieści dotarły i do nas, nie mogła usiąść do obiadu, póki jej rewolwer nie najadł się krwi kontrrewolucjonisty (czytaj: nie-żyda), taka krwawa Róża może tylko figurować w ciemnych i krwawych podaniach Starego Testamentu.

Nie będę się zastanawiał dziś nad tem, dlaczego naród rosyjski dał się tak opanować nielicznej nawet stosunkowo, choćby śmiałej i odważnej kaście ludzi. Trzebaby na to zbadać cały charakter rosyjski, jego psychologję, ale jedno trzeba zaznaczyć, że naród rosyjski należał do najbardziej zacofanych na świecie. Niech mi to nie będzie uważane za bluźnierstwo przeciwko religji, jeżeli powiem, że nie każdy człowiek, który stoi na 2 nogach, jest człowiekiem. Nie każdy, kto ma oblicze ludzkie, jest człowiekiem. Śród ludu rosyjskiego jest bardzo wielu, którzy jeszcze ludźmi nie są. Brak pamięci i konsekwencji, oraz wielu innych cech, które znamionują człowieka inteligentnego, jest niemal powszechnym śród mas ludowych rosyjskich. Dlatego nie rozumieją oni, dlaczego np., noszą gwiazdy żydowskie na czapkach, a nawet nie wiedzą co to za gwiazda. Lud rosyjski wie, że jest fatalnie wyzyskany, że dusi go nędza, głód i tyfus, ale nie zdaje sobie sprawy, jaki jest początek i gdzie powinien być koniec tego wszystkiego.



Mam w każdym razie niepłonną nadzieję, że jak żydzi tylokrotnie już w dziejach stwierdzili, że nie są zdolni do stworzenia trwałej państwowości, tak i na gruncie rosyjskim nie zdołają się utrzymać. Dziś już widzimy zwrot od komunizmu, który użyty był dla rozsadzenia państwowości rosyjskiej i chęć powrotu do kapitalizmu pod jednym wszakże warunkiem, aby władzę utrzymać w swoim ręku. Pomaga im w tem potęga wszechświatowa – międzynarodowe żydostwo. Ta potęga jest wielką, ale nie wszechmocną, bowiem gdyby była wszechstronną, to Polska nie istniałaby i nad nami panowaliby już nieodwołalnie żydzi. Potęga wszechżydowska, popierając żydów w Rosji, stara się zachować w ich rękach władzę w Rosji. Jestem jednak przekonany, że władza ta niedługo runie, choćby dlatego, że nie są oni zdolni do wytworzenia trwałego państwa. A kiedy potęga ta runie, wtedy świat cały przekona się nareszcie, że to, co nazywamy bolszewizmem, było niczem innym, jak tylko wielkim pogromem ludności chrześcijańskiej, dokonywanym przez ludność żydowską.



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez krzysiek4 » N sty 15, 2012 5:24 pm

DRUGI DZIEŃ OBRAD

W drugim dniu Konferencji wygłoszone zostały referaty z działu ekonomicznego. Przed udzieleniem głosu referentom przewodniczący przypomniał, iż zgodnie z § 31 regulaminu dyskusja nad poszczególnymi referetami, wygłoszonymi na posiedzeniach plenarnych, prowadzona będzie w komisjach, których projektuje się cztery: polityczną, ekonomiczną, społeczno-etyczną, wreszcie komisję wniosków. Wszystkie komisje rozpoczynają swe czynności w lokalu T-wa „Rozwój”, Żurawia 2, od popołudnia drugiego dnia Konferencji. Na propozycję przewodniczącego Konferencji dokonano wyboru przewodniczących trzech komisji w osobach: dr. Dymowskiego – komisji politycznej, dr. Ilskiego – komisji ekonomicznej, ks. Wyrębowskiego – komisji społeczno-etycznej i p. Buyno-Arctowej – komisji wniosków.

Tegoż dnia o godzinie 3 p.p., zorganizowano dla uczestników Konferencji wycieczkę po Warszawie w celu zademonstrowania stanu zażydzenia stolicy, a o godzinie 8 wieczorem odbyło się dla członków i sympatyków Towarzystwa w specjalnie na ten cel zakupionym teatrze im. Bogusławskiego przedstawienie „Dziadów” Mickiewicza.



W drugim dniu Konferencji wygłoszono trzy zasadnicze referaty, które w streszczeniu podajemy poniżej:



1. Opanowanie miast polskich przez żydów” –

(Marja Buyno-Arctowa).

Sprawa opanowania miast przez tłumy żydowskie jest sprawą, niestety, nie tylko ekonomiczną, ale i sprawą polityki wszechświatowej żydów. Gdybyśmy mieli do czynienia tylko z ekonomicznym opanowaniem miast przez żydów, to jest z opanowaniem finansów, handlu, rzemiosł i przemysłu, to z tem zjawiskiem moglibyśmy sobie łatwiej poradzić, byłoby to jeszcze nie tak wielkim zagmatwaniem sprawy, jak to, że opanowanie miast prawie świata całego przez wpływy żydowskie jest tem wielkim posunięciem w programie całej akcji żydowskiej, zmierzającej do panowania nad światem. Program ten jest bardzo dobrze pomyślany. Rozumiemy doskonale, że tak jak organizm ludzki nie może funkcjonować, o ilebyśmy go pozbawili którejś ze składowych części, tak samo organizm państwowy, narodowy, funkcjonować nie może, o ile jedna z jego części jest chora, lub brak jej zupełny. Otóż miasta w organiźmie wszystkich państw są mózgiem. To są centra myśli ludzkiej, to są arterje, które rozprowadzają całe życie ekonomiczne, społeczne i polityczne po całym świecie. Zapanować nad tym mózgiem, ująć w swoje ręce, to znaczy zapanować nad całym życiem politycznym, społecznym i ekonomicznym każdego poszczególnego narodu.



Jak się to stało, iż państwa poszczególne nie zoriętowały się, że im odbierają najżywotniejszą ich część?

Jakie są przyczyny tego, że żydzi zawładnęli tym właśnie najważniejszym organem, mózgiem w organizmach państw i narodów? Przyczyna tkwi przedewszystkim w charakterze narodu, o którym mowa. Cały szereg pisarzy, a także prelegentów obecnej Konferencji wykazał już dostatecznie, iż naród żydowski jest zupełnie niezdolny do pracy państwowo-twórczej, bowiem stanowi element wiecznie rewolucyjny, stale niezadowolony, buntujący się przeciwko wszystkim zjawiskom, jakich są świadkami. Pozatem żydzi prowadzą żywot wybitnie pasożytniczy, czyli osiadają na pewnym organiźmie i ciągną z niego soki żywotne. Skutkiem tych właściwości pasożytniczych, żydzi muszą się skupiać tam, gdzie mogą znaleźć odpowiednie objekty do swego życia pasożytniczego. Takiemi objektami są właśnie miasta.

Dlatego też żydzi gromadzą się stale przedewszystkiem w wielkich skupiskach ludzkich, w miastach. Pozatem opanowywanie miast przez żydów dyktowane jest jeszcze przez ten wielki program i ten zasadniczy cel, jakie ma rząd wszechświatowy żydowski, tzw., mocarstwo anonimowe. Tym celem jest wszechwładztwo żydów nad światem. I teraz dopiero rozumiemy, że skierowanie tego naturalnego popędu, wynikającego z charakteru żydów, do miast, jest bardzo zręcznie obmyślonym posunięciem. Jest to posunięcie strategiczne strategiczne pierwszorzędnej doniosłości, gdyż aby opanować pewien organizm, trzeba opanować jego mózg. Mózg narodów mieści się w miastach, a skoro te główne arterje życia zostaną opanowane przez żydów, wtedy mogą już oni w razie potrzeby przeprowadzić to, co zechcą, a przedewszystkim przez odpowiednie ruchy można zawsze osłabić dany organizm, żeby na nim lepiej pasożytować.



Ten najważniejszy cel mafji żydowskiej został dopięty. Miasta nie tylko polskie, ale wielkie skupiska ludzkie, arterje życia każdego państwa, są w rękach, a conajmniej pod wpływem żydów. Najgorzej jednak wyglądają miasta polskie. Przyjeżdżający do nas Anglicy, Francuzi, Amerykanie, których celowo wozi się po tych wszystkich naszych zażydzonych dzielnicach, jak Nalewki, Gęsia, itp., są wprost przerażeni, a komunikując swe ubolewanie, zaznaczają, iż nie wyobrażali sobie nawet, że może istnieć coś podobnego. Faktem jest, że wielu z nich zupełnie szczerze mówiło: „Jak wy możecie znieść coś podobnego?” „Podziwiać należy waszą cierpliwość”.

Jednak ci ludzie, ubolewający nad zażydzeniem naszych miast, nie oriętują się, lub nie wiedzą, że oni w gruncie rzeczy są w tem samym położeniu, a może nawet gorszym, bowiem kiedy ta olbrzymia masa, skupiona u nas zupełnie odrębnie, przeciwstawiając się swoim wyglądem, strojem, psychiką, językiem, zachowaniem, wywołuje zawsze pewien sprzeciw i niezadowolenie rdzennej ludności i przez to wzmaga jej czujność, - zagranicą te pozornie kulturalne masy żydowskie oraz pozornie rozpływające się w ludności danego miasta, mogą daleko łatwiej opanować dane miasto, wywierając tam swój wpływ. Natomiast nikt z nami nie może konkurować liczbą żydów, skupionych w naszych miastach. Są one najbardziej zażydzone i pod tym względem Polska stoi na pierwszym miejscu.



Opanowywanie mias rozpoczynają zazwyczaj żydzi od opanowania prasy i życia ekonomicznego danego skupiska, z finansami na czele. Na ten temat możnaby było wygłosić parę zasadniczych referatów, do naszych jednak celów wystarczy tylko zaznaczenie tego faktu, podkreślając jednocześnie jego doniosły wpływ na dalsze ustosunkowanie się żydów do rdzennej ludności nie tylko w samem tylko mieście, lecz już w całem państwie.

Drugim nie mniej ważnym czynnikiem jest planowe zdobywanie przez żydów wpływów w radach miejskich.

Najbardziej ciekawe fakty takiego pokojowego zdobywania pod swoje wpływy rad miejskich spotykamy w Stanach Zjednoczonych, gdzie żydom udaje się przeprowadzać takie uchwały, jakich nie mogliby przeprowadzić nawet w Polsce, w radach o większości żydowskiej, jak w Będzinie lub Łodzi. Między innemi żydzi wydali dekret, zabraniający, oprócz świąt Bożego Narodzenia, śpiewów i kolęd chrześcijańskich, wprowadzili odpoczynek szkolny w piątek po obiedzie, czyli na szabas żydowski, zabronili umieszczać ogłoszeń, w których podaje się do publicznej wiadomości, że poszukiwani są dla dostaw wojskowych dostawcy wyłącznie chrześcijanie, był nawet czas, kiedy w Ameryce nie wolno było ogłosić, że się poszukuje pracownika lub pośrednika chrześcijanina. Z podobnem zjawiskiem, jak wiadomo, rozpoczął pomyślną walkę znany milioner amerykański Ford.



Jeżeli w niektórych państwach, jak np: w Hiszpanii, żydom nie wolno zamieszkiwać miast, to żydzi przyjmują chrzest lub zapisują się jako chrześcijanie, nie zmieniając nawet swych wierzeń i obyczajów, byleby tylko wtargnąć w środowisko chrześcijańskie i dążyć do jego opanowania. Najsilniej ze wszystkich znawców sprawy żydowskiej zwraca uwagę na zupełne opanowanie miast przez wpływy żydowskie znany badacz i pisarz niemiecki Eritsel.

Przechodzę obecnie do zażydzenia miast polskich. Niestety, nie posiadając danych statystycznych z ostatnich czasów w sprawie zażydzenia miast, nie mogę ich podać, a nie podaję ich nawet celowo, bowiem, niestety, statystyka ta nie zasługuje na zaufanie, jako nieprawdziwa. Ostatni spis ludności nie dał nam rzeczywistego stanu rzeczy. W stolicy, w Warszawie, ostatni spis ludności wykazał 960.000 osób, z czego na żydów podobno przypada 33%. Wiemy na podstawie choćby wykazów statystycznych magistratu, że ludność m/st. Warszawa wzrosła nadzwyczajnie i że bezwzględnie przekracza 1.100.000. Więc gdzie się podziało 200.000 nie wykazanych w spisie ludności osób? Na to znajdą odpowiedź tylko ci, którzy przyglądali się bezpośrednio, w jaki sposób przeprowadzany był ów spis ludności.



W takich warunkach wielu bezprawnie zamieszkujących Warszawę żydów, uciekinierów z Rosji, uchyliło się całkowicie od spisu, inni przeszli pod formami Norwegów, Francuzów, Niemców lub innej narodowości.

W przybliżeniu, bez obawy popełnienia omyłki in plus, stanowczo twierdzić można, iż owe 200.000 brakujących w spisie osób to niezawodnie sami żydzi. Analogiczną korekturę należy przyjąć pod uwagę i w stosunku do pozostałych miast polskich. Do tego dochodzi planowe unikanie wyraźnego stawiania sprawy przez Wydział statystyczny, bowiem główny jego kierownik i dyrektor p. Krzywicki nie lubi podziału na wyznania, dzięki czemu mamy np., statystykę, w której uwzględniono podział na zawody, nawet bardzo szczegółowo, ale ani słowem podziału na Polaków i żydów. Na podstawie ostatniego spisu ludności 1910 roku zażydzenie miast naszych przedstawiać się musi znacznie lepiej, niż obecnie, a to ze względu na stałą nadwyżkę liczb, odnoszących się do urodzin i napływu ludności żydowskiej, przy intensywnej śmiertelności wśród ludności chrześcijańskiej. I tak, mieliśmy żydów: w Słupcach 20,5%, Kaliszu 34%, Łodzi 23%, Piotrkowie 40%, Pińczowie 60%, w Kielcach 39% (w tej chwili jest gorzej), w Lublinie 54% - jedno z miast, gdzie ilość nieruchomości w rękach chrześcijańskich jest bodaj najmniejszą, gdyż stan posiadania polskiego spadł już niżej 40%. W Lubartowie 50%, Chełmie 58%, Włodawie 62%, Łowiczu 33%, Nieszawie 25%, Włocławku 71%, Płońsku 56%. To wszystko otacza serce Polski, jej stolicę, Warszawę. Zażydzenie Warszawy jest wprost przerażające. Dawniej Warszawa miała 58% żydów w swoich murach, lecz po dołączeniu przedmieść i stworzeniu tzw., wielkiej Warszawy procent spadł do 40. Ostatni spis wykazuje 35% żydów, ale ponieważ według wszelkiego prawdopodobieństwa około 200.000 żydów jest ukrytych, których spis ludności nie ujawnił, zażydzenie Warszawy jest odpowiednio większe.



Ten przerażający wprost stan zażydzenia miast naszych z rokiem każdym pogarsza się przez stały, od ukończenia wojny coraz bardziej zwiększający się napływ żydów z Bolszewji oraz przez wysoce niepomyślny dla nas naturalny przyrost ludności chrześcijańskiej w stosunku do naturalnego przyrostu ludności żydowskiej.

Chrześcijan rodzi się procentowo mniej, a umiera znacznie więcej od żydów. W niektórych miastach stosunek ten dochodzi do 50% na naszą niekorzyść, w samej tylko stolicy waha się w granicach 30%. Najgorzej jednak przedstawia się śmiertelność dzieci chrześcijańskich w stosunku do śmiertelności dzieci żydowskich, w cyfrach jak 100 do 140, czyli na każde 100 dzieci żydowskich umiera 140 dzieci chrześcijańskich. Tu nie ma się co łudzić, to jest wymieranie miast polskich na korzyść żydów.

Dodajmy wreszcie dla lepszej ilustracji cyfry, dotyczące stanu posiadania własności miejskich, który to stan w małych miasteczkach wykazywał od 60 do 85% nieruchomości w rękach żydowskich, a wielkich centrach średnio 50%, oraz przejrzyjmy w ostatnich latach sporządzane akty hipoteczne naszych rejentów, z których wynika, że domy, place sprzedają tylko chrześcijanie, kupują głównie żydzi, a wtedy mamy już zupełny obraz opanowania miast naszych przez żydów.



Dlaczego żydzi dążą do opanowania miast wogóle, a naszych miast w szczególności, oraz jakie są tego zasadnicze skutki, o tem była już mowa. Należałoby jednak zwrócić jeszcze uwagę na pewne zjawiska, które wywołują zbytnie skupianie się elementu żydowskiego w miastach. Jest to sprawa przestępczości żydów.

W „Etyce talmudu” Niemojewskiego wykazano niezbicie, iż gdyby miasta były wolne od żydów, to przestępczość spadłaby tam do nikłego tylko procentu. Również w tygodniku „Rozwój” kilkakrotnie zestawiano ilość przestępstw żydowskich w pewnych okresach czasu. Wymowa cyfr jest wprost przerażająca. A ponieważ każda wogóle przestępczość, jak zaraza lub bakterje chorobotwórcze, ujemnie oddziaływać musi na otoczenie, a im większa i gromadniejsza przestępczość, tem silniej dociera i mocniej podrywa zdrowy jeszcze organizm danego społeczeństwa, więc łatwo już teraz zrozumieć, że tak wielki odsetek żydów w miastach polskich jest dla nas stokroć większą krzywdą moralną, niż krzywdą materjalną.



Dobiegam do końca. Nie wiem, jak sobie poradzą ze sprawą swoich miast inne narody. Nie wiem, czy prędko do tego się zabiorą. Uważam jednak, że wynikiem naszej Konferencji powinno być przedewszystkim zwrócenie się do takich działaczy, jak Ford i inni, z tem, abyśmy, podawszy sobie ręce, rozpoczęli wspólną akcję dla osłabienia potęgi żydowskiej, a osłabić, być może że nawet i zniweczyć potrafimy ją wtedy, kiedy ujawnimy jej prawodawstwo, zawarte w kahale i talmudzie. Wniosek ten pozwolę sobie przesłać do komisji politycznej.

Natomiast obecnie konkretyzując moje wywody, odnoszące się do naszych miast, pozwolę sobie zaproponować parę wniosków, zrealizowanie których dałoby nam spolszczenie (brzmi to niewiarygodnie, lecz jest smutą rzeczywistością!) miast naszych. Wnioski te ujmuję w następującą rezolucję: „Pierwsza Konferencja Żydoznawcza proponuje w celu odżydzenia miast polskich:

1. przeprowadzić rewizję wszystkich dokumentów, za pomocą których żydzi z Rosji dostają się do Polski;

2. aby wstrzymać bezwzględnie, bez żadnych wyjątków i zastrzeżeń imigrację żydów do Polski;

3. zażądać zmiany ordynacji wyborczej do organów samorządowych w tym kierunku, aby zabezpieczyć miastom fachowe i polskie kierownictwo”

Na zakończenie pozwolę sobie zwrócić jeszcze następującą uwagę: to wszystko, cobyśmy chcieli przeprowadzić, możemy zrobić dopiero wtedy, jeżeli naprawdę silną ręką ujmiemy nasze żądania, kiedy nie pozostaną one na papierze, ale będą rzeczywiście w czyn wprowadzone. Jedynie od nas samych zależy, czy Polska będzie Polską, czy miasta polskie będą polskimi. Tylko czynem, wytrwałym czynem możemy uwolnić miasta polskie, a przez to samo całą Polskę, od obecnej supermacji żydowskiej.

2. „Żydzi na wsi” –

poseł – Nikodem Hryckiewicz.

Taką samą plagą, jak żyd miejski, jest żyd wiejski.

Jeżeli wyobrazimy sobie całe żydostwo, jako polipa morskiego, to jądrem głównym organizmu tego mięczaka będą żydzi w miastach, a macki jego, te straszliwe wąsy, którymi porywa i wciąga do wewnątrz swoje ofiary, są na wsi.

Znaczenie żydów na wsi należy rozpatrywać z 2 punktów widzenia: gospodarczo-ekonomicznego i etycznego.

Wiemy, czem są żydzi na wsi pod względem gospodarczo-ekonomicznym, obserwując choćby od niechcenia przejawy naszego życia codziennego. Jak moja poprzedniczka zaznaczyła, do bardzo niedawna większość, prawie wszystko, co rola wyprodukowała, za pośrednictwem żyda trafia bądź do przemysłu, bądź do konsumenta.

Handel okrężny, tj., wykupywanie produktów od wiejskich producentów i odsprzedawanie ich konsumentom, jest prawie że wyłącznym przywilejem żydów.

Tak się ma rzecz z jajczarstwem oraz zbożem.

Dzięki swojej religji i talmudowi, żydzi potrafili ująć wyłącznie w swoje ręce handel bydłem i mięsem. Jeżeli mieszkańcy Warszawy nieraz nabywają mięso z jatek chrześcijańskich, to jednak pochodzi ono z żydowskich rzeźni oraz od żydowskich hurtowników. Do niedawna, oprócz Pomorza i Poznańskiego, nie było ani jednej rzeźni chrześcijańskiej, a wszystkie bydło było i jest tam zawsze bite i eksploatowane wyłącznie przez żydów. Jedna tylko nierogacizna dotychczas wyjęta była spod monopolu żydowskiego, lecz ostatnio tzw., cywilizacja żydowska i na tem polu zrobiła znaczne postępy. Wojna i korzystne dostawy wyemacypowały tzw., cywilizowanych żydów, którzy bez skrupułów wzięli się do handlu świńmi.

Jeżeli przejdziemy do przemysłu mącznego, który jest u nas najwięcej rozpowszechniony, to te placówki spoczywają w większej części w rękach żydowskich. Wiatraki są wyłączną prawie własnością żydów. Młyny wodne, budowane przeważnie przez właścicieli ziemskich, nie-żydów, eksploatowane są w większości wypadków przez żydów. Ten swój monopol żydzi strzegą zazdrośnie i nie przebierają w środkach, żeby się przy nim utrzymać.

Znam taki wypadek: reemigrant z Ameryki, chłop, pobudował sobie wiatrak w jednej ze wsi ziemi białostockiej.

Cieszył się niedługo tym wiatrakiem; żydzi, którzy ten monopol w danej okolicy dzierżyli w swojem ręku, ostrzegali go, żeby tego nie czynił. Że ostrzeżenie nie było rzucane na wiatr, przekonał się poniewczasie niepoprawny chłopek, gdyż już w parę tygodni po wybudowaniu wiatraku w niewyjaśniony sposób wiatrak spłonął. Od tej pory upłynęło lat kilkanaście i nikt więcej nie próbował podobnego eksperymentu. Dopiero w ostatnich czasach jeden z naszych emigrantów, człowiek bezwzględny i śmiały, zabrał się do budowy wiatraka i potrafił go utrzymać od 1914 roku tylko dzięki ostrzeżeniu ze swej strony żydowskich młynarzy o represjach, jakie zastosowałby z całą bezwzględnością na wypadek, gdyby wiatrak jego spłonął.

Również całkowicie zostało przez żydów opanowane leśnictwo oraz przemysł leśniczy. Z urzędu prac sejmowych miałem możność zetknąć się z tzw., komisją rewizyjną kontraktów lasowych. Przez moje ręce przeszło paręset kontraktów lasowych i mogłem dzięki temu zebrać ciekawe cyfry, a mianowicie: na terenie woj., białostockiego, lubelskiego, tzw., okręg siedleckiego zarządu lasów, oraz części radomskiego i warszawskiego okazało się, że przeszło 90% stanowią kontrakty, zawarte wyłącznie przez żydów!



Przechodzę teraz do kwestji, która może nie jest jeszcze nadmiernie aktualną, lecz w najbliższej przyszłości niezawodnie stanie się nie mniej groźną od innych spraw, to jest kwestja posiadłości rolnej. Dotychczas, mimo rządów zaborczych, polityka rolna szła w kierunku możliwego niedopuszczania żydów do posiadania roli. Inaczej w Galicji, gdzie żydzi byli prawie wszechwładnymi panami i gospodarzami posiadłości rolnej. Dziś jednak brak zrozumienia wśród ludzi rządzących niebezpieczeństwa żydowskiego może być fatalne i nieoczekiwanie wydać rezultaty, jeżeli nie otoczymy nadzwyczajną opieką tej najcenniejszej części naszego gospodarstwa narodowego, tej podwaliny naszej narodowości i państwowości, inaczej w najbliższym czasie spodziewać się można, że wieś i rolę naszą spotka ten sam los, jaki spotkał już nasze miasta, tembardziej, że żydzi przestaną stronić od gospodarki rolnej, jako mniej intratnej iwestycji kapitału w porównaniu z handlem czy choćby parcelacją majątków, po doświadczeniach wojny ostatniej, która dowiodła, że największe nawet majątki, fabryki, domy itp., mogą uledz zniszczeniu, jedynie tylko ziemia pozostanie nienaruszalnym, stałym kapitałem i najpewniejszą jego lokatą.



Zresztą przy swoim sprycie i wyrafinowaniu, żydom nie trudno będzie wyciągnąć rękę po ziemię polską. Dobrze są nam znane wszystkie te sposoby, jakiemi żydzi opanowują nieopatrznych i naiwnych właścicieli ziemi. Będących w tarapatach finansowych, usłużny żydek na niski procent pożycza pieniądze, jest bardzo pokornym, kiedy zachodzi potrzeba pierwszych prolongat, które szybko zwiększają zaciągnięty dług, lecz kiedy on poczuje, że już dostatecznie, jak pająk muchę, oplątał swego dłużnika, jest już bezwzględnym, a komornik jest zazwyczaj ostatnim wykonawcą woli żyda. Łzy, nędza, rozpacz nie tylko starszych, ale i dzieci, nigdy nic nie wskórają; żyd staje się zawsze bezwzględnym posiadaczem własności swego dłużnika i tą drogą zawsze i łatwo może zdobywać ziemię, skoro jej bardziej niż dotychczas dla siebie wyłącznie, a nie na zlicytowanie, pożądać zacznie.

Jako wysoce charakterystyczny szczegół przytoczę ilustrację dwóch wiosek żydowskich, które znam dobrze. Jedna wioska zwie się Palestyna, druga Izaakowo, znajdują się one w powiecie sokolskim w województwie białostockiem. Powstały one za czasów Katarzyny II. Obserwowałem te wioski przez dłuższy okres czasu i przyjrzałem się im dokładnie. Żyd siedzi na roli, ma swoją chałupę i traktuje ją jako swój własny kąt, do którego ma bezwzględne prawo, w którym ma mieszkać po to, aby cały swój proceder handlarski, szwindlarski i lichwiarski uprawiać. Praca na roli jest dla niego zajęciem podrzędnym; stara się głównie posługiwać pracą najemną, przeważnie najmity chrześcijanina. Dziwny wygląd przedstawia jedna z tych wsi: nigdzie w całej wsi nie ma ani jednego drzewka. Wszystko jest tam brudne, obdarte i oberwane, jak w naszych miasteczkach. Musimy strzec się usilnie, by tę zasadniczą podwalinę, szczególnie w takim kraju, jak nasz, tj., w większej części jeszcze mało lub wcale nieuprzemysłowionym, tę podwalinę naszych finansów, naszych kapitałów i całego naszego życia gospodarczego oraz jego rozwoju utrzymać w naszym ręku.



Dotychczas procentowy odsetek ziemi, znajdującej się w posiadaniu żydów, jest jeszcze stosunkowo nikły, wyjąwszy Galicję: w Kongresówce i na Kresach Wschodnich w posiadaniu żydów jest średnio 2.5%, najwięcej na Wschodzie – 4.2%, najmniej w Kaliskiem – 1.2%.

Natomiast w Galicji posiadłość żydowska rolna wynosi juz 18.8%, co jest już wyraźnym niebezpieczeństwem, skoro się zważy, iż żydzi nie stanowią przecież tak znacznego odsetku ogółu ludności Polski. W poszczególnych okolicach Galicji cyfry te przedstawiają się następująco: średnio w Galicji Wschodniej żydzi mają 18.8% ziemi w swem posiadaniu, lecz spotykamy powiaty, w których własność żydowska przekracza nawet 50%. W Nadburzu posiadłość żydowska wynosi 30%. Cyfry te są aż nazbyt wymowne.

Teraz przechodzę do kwestji etycznej. Jeżeli tak szkodliwy wpływ żydzi wywierają na wieś pod względem gospodarczym, to stokroć straszniejszym i niebezpiecznym jest dla nas ich wpływ pod względem etycznym.

Wpływ ten wyraża się w przestępczości i przestępstwach żydowskich. Obserwując uważnie od dzieciństwa prawie życie wiejskie i stosunek żydów do ludności wiejskiej, obserwując udział, jaki w tem życiu biorą, śmiem twierdzić, że przestępczość narodu polskiego byłaby znacznie mniejszą, gdyby śród nas nie było żydów. Trzeba znać rolę karczmy, prowadzonej i wyzyskiwanej do swych celów przez żyda. Kiedy matka w ciężkim znoju pracuje na polu, dziecko błąka się samo; żyd karczmarz jest pod bokiem, również nie ma nic w tym czasie do roboty, zwabi dziecko do siebie i zaczyna je drażnić widokiem cukierka lub innego smakołyka, zachęcając do przyniesienia jemu jajka lub innego przedmiotu, wzamian za co już otrzyma pożądany smakołyk. Dziecko wie, gdzie leżą jajka, niewinna rączka sięga po nie i niesie do żyda. Ale w myśl przysłowia: od łyczka do rzemyczka, dziecko sięga później po co innego, po kurę, gęś. Chłopiec zaczyna dorastać i wtedy nie cukierka, lecz chce się jemu wypić względnie zafundować dla swej nadobnej jakiś prezent, na który znów żyd jego kusi. Gdzie wziąć na to? Bierze torebkę, idzie do stodoły lub spichrza, nagarnia parę garncy i hejże do karczmy. Robi to syn przed ojcem, brat przed bratem, a często mąż przed żoną. Do tego dochodzi zgubny wpływ wódki, którą umiejętnie szafuje sprytny żyd tak, żeby jaknajbardziej rozwinąć pijaństwo i w ten sposób uzależnić od siebie chłopów, zdobywając na nich pożądany wpływ. Znam z nazwiska i imienia chłopów, którzy są złodziejami tylko przez to, że w ich okolicy karczma istnieje. Znam człowieka, który w trzeźwym stanie nigdy nie odważy się wyciągnąć rękę po cudze, ale gdy się napije na kredyt u Herszka, to ten mu podpowie, w jaki sposób ma się do tego uiścić. Znałem gospodarza, który, zawdzieczając temu, że miał karczmę pod bokiem, rzadko kiedy bez kontroli swojej małżonki pole zasiał, bo ilekroć go wyprawiła ze zbożem na siew, wrócił pijany, a zboża nie posiał, bo trafił do żyda i tam przepił.

Jeszcze inna strona wpływu żydów na nasze stosunki wiejskie. Przy naszej ciemnocie, minimalnemu rozpowszechnieniu prasy, minimalnemu uświadomieniu naszej ludności wiejskiej, żyd dla naszego wieśniaka w przeważnej większości dziś jeszcze jest wszechwiedzą, jest informatorem, politykiem, gazetą, depeszą, telefonem, jednym słowem wszystkim, czem tylko chcecie. Od kogóż więc biedny chłop, który jeszcze bardzo często potrafi skorzystać z gazety tylko w celu skręcenia papierosa, otrzymuje wiadomości ze świata, o polityce, o najnowszych wiadomościach ze stolicy lub najbliższej okolicy? – od żydka, który z koszykiem na ręku wędruje od wsi do wsi, skupując jajka lub inne produkty. Tą samą drogą otrzymuje chłop potrzebne jemu informacje o cenach oraz konjunkturach gospodarczych. Nic więc dziwnego, iż w takich warunkach żydostwo uzależniło od siebie wieś całkowicie. Grozę podobnego stanu rzeczy potęguje jeszcze ten fakt, że w 75% ludności polskiej – to właśnie ludność wiejska.

Skoro się zważy, że tak wielką siłę i wpływy żydów na wsi zawdzięczamy ciemnocie, brakowi oświaty i uświadomienia chłopa oraz bierności naszej inteligencji, to jednocześnie wskazujemy tu środki, które należy stosować, pragnąc uwolnić wieś polską od żydowskiego polipa. Drogą uświadomienia wsi, jej unarodowienia oraz skonsolidowania naszej ludności wiejskiej, umiejętnego i właściwego jej zorganizowania możemy osiągnąć uwolnienie 3 ludności Polski spod wpływów, zależności i wyzysku żydów. W tem dziele odrodzenia i wyzwolenia pracować powinna przedewszystkiem nasza inteligencja, nasze nauczycielstwo oraz nasze duchowieństwo, które kwestja żydowska interesować powinna nie tylko pod względem narodowym i gospodarczym, lecz jeszcze z punktu widzenia religji Kościoła katolickiego. Jeżeli pójdziemy tą drogą, to niezawodnie w najbliższym czasie zmieni się zasadniczo nie tylko wieś polska, lecz przez to samo i cała Polska.

3. „ Żydzi w handlu, przemyśle i rzemośle”

dr. Konrad Ilski.

Żydostwo traktuje handel, jako zwyczajną operację techniczną, opartą mniej na rachunkowości, a więcej na spekulacji. Innych pierwiastków tej czynności w handlu żydostwo nie widzi. Odpowiada to w zupełności charakterowi żydostwa, który jest czynnikiem destrukcyjno-rewolucyjnym.

W naszem pojęciu handel ze społeczno-narodowych czynności jest to wymiana dóbr społecznych, wymiana towarów, tj., skrupulatna realizacja wyników pracy, korzystna dla placówek wytwórczych i przemysłowych. Wobec takiego postawienia sprawy handel nie jest czemś, co dawać li tylko zyski, lecz przedewszystkim handel ma umożliwić i ułatwić jaknajlepsze wykorzystanie wszystkich sił twórczych narodu, nie wnosząc w życie gospodarcze zniszczenia. Wychodząc z założenia, że w pojęciu żydów handel jest czynnością techniczną, żyd stara się tak ukształtować całokształt obrotu towarowego, aby podporządkować jemu całokształt wytwórczości przemysłu i rzemiosł. Podporządkowanie przemysłu i rzemiosł obrotowi towarowemu i wysunięcia na pierwszy plan handlu, jako głównej osi życia gospodarczego, jest wielkim niebezpieczeństwem dla gospodarki narodowej.

Jeżeli mimo to spotykamy się ciągle ze zdaniem, jakobyśmy zawdzięczali temu ruchliwemu elementowi, jakim jest żydostwo, powstanie kapitalizmu, tej bardziej doskonałej formy życia ekonomicznego (wyrazicielem tej myśli przede wszystkim jest Sombart), wynika to jedynie z nieznajomości rzeczy oraz zbyt powierzchownego rozpatrywania całej działalności żydów na terenie życia gospodarczego. Zresztą ten sam p. Sombart przeczy sam sobie, gdyż sięga jednocześnie do twierdzenia, opartego na faktach historycznych (Hiszpania, Grecja, Babilon), że z tym momentem, kiedy żyd opuszcza teren gospodarczy, przez niego eksploatowany, teren ten przedstawia zupełną ruinę zamiera całkowicie. Jeżeli uprzytomnimy sobie, w jak znacznej mierze handel Europy opanowany jest przez żydów, a jednocześnie zważymy, że cały obrót handlu wewnętrznego na kuli ziemskiej, tj., wywóz i przywóz towarów z jednego kraju do drugiego, stanowi 183.741.900.000 franków złotych (są to cyfry przeciętne za okres 1909 – 1913r.), przy czym uprzytomnimy sobie, że w tym obrocie towarowym Europa pracowała bilansem ujemnym, dając 11 miliardów przeszło na rzecz innych krajów świata, to wówczas siłą rzeczy nasuwa się przypuszczenie, iż wyniki takiej gospodarki naszego świata zawdzięczamy żydostwu.

Żyd, który opiera swoją działalność handlową na terenie międzynarodowym, który w swej działalności handlowej jest oparty o sieć banków, posiadających filje, rozrzucone po całej kuli ziemskiej, realizując w jakimkolwiek kraju, jakiejkolwiek części świata tranzakcje pomyślne dla siebie, tymi plusami, które osiąga, operuje tak, aby z nich jaknajmniej poszło na potrzeby danego kraju, a jaknajwięcej pozostało na tworzenie kapitału narodowego międzynarodowego żydostwa. W tem uwydatni się jaknajwybitniej ta wielka postać międzynarodowego żyda, dla którego nie potrzeba ściślejszej ojczyzny, gdyż w takich warunkach świat cały jest jego własnością. Praca w takich warunkach i przy dysponowaniu tak wielkim terenem, siłą rzeczy wydać musi jaknajlepsze rezultaty, bo jeżeli np. w jednym miejscu przyniesie ona choćby miliardowe straty, w drugim miejscu może zamienić się w miliardowe korzyści. Szkoda, że statystyka nie wykazuje nam, jaka część z owych 183 miliardów międzynarodowego handlu przechodzi bezpośrednio przez ręce żydowskie, przypuścić jednak możemy, że conajmniej lwia część tej sumy jest udziałem żydostwa. W danym wypadku przychodzi nam z pomocą niemiecka statystyka.

Berlin posiada 5% ludności żydowskiej, w stosunku do ogólnej ludności mieszkańców, jednak te 5% żydostwa berlińskiego jest bardzo bogata, bo płaci 30% całokształtu wszystkich podatków, uiszczanych przez mieszkańców Berlina. W ten sposób Niemcy mogli się dowiedzieć, jaką potęgą finansową rozporządzają żydzi w ich stolicy.

Frankfurt nad Menem posiada ludności żydowskiej 7%, lecz płaci ona 21% całego podatku dochodowego. Analogiczne cyfry charakteryzują również cały szereg innych miast niemieckich.

Wysoce znamienne cyfry, charakteryzujące zażydzenie życia gospodarczego Niemiec, mających żydów zaledwie 1% ludności, przytacza Sombart: przed wojną, w 1913 roku, we wszystkich przedsiębiorstwach akcyjnych, które posiadały kapitału więcej, niż 3 miliony marek, liczba żydów dyrektorów wynosiła prawie 14%, a w Radach Nadzorczych tych przedsiębiorstw akcyjnych liczba żydów wynosiła prawie 25%. A gdybyśmy od tego państwa, które pod względem kapitalistycznym na kontynencie Europy było bodaj że najlepiej zorganizowanem, sięgneli teraz do naszych stosunków, gdybyśmy zażądali, żeby Rady Nadzorcze naszych akcyjnych Towarzystw zostały w ten sposób potraktowane, żeby nasze dyrekcje Towarzystw również uległy podobnemu zbadaniu, tobyśmy się mogli przekonać, jak wygląda skład osobowy naszych akcyjnych Towarzystw, gdzie ukryte żywioły żydowskie, najczęściej dla formy, wysuwają różnych książąt lub hrabiów itp., figury. Dziś wprawdzie brak nam tych cyfr, ale za to niestety nie brak nam tego wymownego obrazu, jaki wzamian cyfr dają nasze miasta polskie, szczególnie w sobotę rano w swoich dzielnicach handlowych. Obraz ten starczy za cyfry do orientacji, kto właściwie i w jakiej mierze handluje w Polsce.

Zdobywszy do swoich celów handel, żydostwo w następnym etapie po podbój świata dla siebie sięgnąć musi po zasadanicze podwaliny handlu: - przemysł i rzemiosła.

I na tej drodze żydostwo, wiedząc już, w jakich warunkach kapitał żydowski może najpomyślniej pracować w poszczególnych krajach, sięga w pierwszej linji po przemysł, przeznaczony na eksport. Przyjrzyjmy się np., powstałym w Polsce wielkim zakładom przemysłowym w Łodzi, Dąbrowie Górniczej, Zawierciu, Białymstoku.

Widzimy placówki te odrazu i bezpośrednio powoływane przez żydów i pozostające w ich ręku, albo zakładane przy pomocy kapitału zagranicznego, dla firmy pochodzenia francuskiego, belgijskiego lub niemieckiego, lecz w rzeczywistości dostarczonego przez kapitalistów żydowskich. O ile wyjątkowo większość kapitału, użytego na założenie takiego przedsiębiorstwa, nie jest własnością żydostwa, wtedy najczęściej jakieś utajone sprężyny, a czasami nawet otwarcie grupa organizatorów żydowskich działa w kierunku spadku akcji, wytwarzając w ten sposób znaczną ich podaż. Na ten moment czekają żydzi, żeby te akcje wykupić, i kiedy staną się już posiadaczami większości, dawać należytą dywidendę. A cały zespół ludzi, pracujących w takim przedsiębiorstwie, mając wprawdzie na utrzymanie, przykłada się jednak do tego, iż zysk realizowany z ich pracy nie zostaje użyty na potrzeby gospodarcze naszego kraju, lecz idzie na zasilenie kapitału międzynarodowego żydostwa i wzmocnienie ich sił w walce z całym chrześcijańskim światem. I znów dochodzimy do tego samego wyniku, do jakiegośmy doszli, rozpatrując sprawę handlu; to nie jest praca na pogłębienie organizacji naszego kraju i wzmożenie naszego bogactwa narodowego, to jest eksploatacja naszego kraju na korzyść wojującego, międzynarodowego żydostwa, tj., elementu, wyzbytego ze wszystkich pojęć o uczuciu narodowym.



Sięgnijmy teraz do trzeciej dziedziny życia gospodarczego, do rzemiosł. Co w tej dziedzinie robi żyd?

Żyd wie doskonale, że przy tym małym warsztacie pracy, przy którym stoi bezpośrednio pracownik-organizator, twórca artyzmu narodowego, człowiek tak silnie spojony z warsztatem, jak chłop z ziemią, trzeba zawładnąć rzemiosłem i rozluźnić ten stosunek. Droga do tego celu prowadzi przez opanowanie rzemiosła pod względem handlowym. I otóż żyd, występuje w chrakterze dostawcy materjałów surowych, daje na kredyt, pożycza chętnie, ułatwia sprzedaż towaru i dąży wytrwale, żeby zaplątać i uzależnić od siebie tego właściciela warsztatu, a przedewszystkim narzucić jemu sposób i rodzaj pracy, motywując to wymaganiami rynku. W taki tylko sposób udaje się zmusić rzemieślnika do wyrabiania tandety i przekształcenia tego warsztatu pracy, który dążył do doskonałości i usiłował dać swemu narodowi wytwór jaknajlepszy. A któż, jak nie rzemieślnicy średniowieczni pozostawili na kuli ziemskiej tak dużo pamiątek, świadczących o tem, jak bogatym i pełnym inicjatywy i artyzmu był ten rzemieślnik. Dzisiaj, dzięki wpływom żydowskim, rzemieślnik nie jest w możności wytwarzać podobnych arcydzieł sztuki, jakie spotykamy w miastach włoskich, niemieckich, holenderskich, a nawet i w naszych rodzinnych miastach i miasteczkach. Zniszczywszy w ten sposób ducha twórczego rzemieślników, żyd nie boi się już ich więcej i rozpoczyna z nimi pomyślną konkurencję, konkurencję, której w dawnych warunkach, wobec swego duchowego ubóstwa i braku wszelkiego artyzmu, nigdyby nie wytrzymał.

Na zakończenie zwracam uwagę na to, że kiedy Polska, rozpoczynając samodzielne życie, występuje również i na rynku wszechświatowym, interesy Polski na tym terenie bezwarunkowo reprezentować musi Polski kupiec. Biada nam, jeżeli interes gospodarczy Polski na rynku wszechświatowym dalej reprezentować będzie żyd.



Wprawdzie, przypuszczam jednak, że to tylko przez nieporozumienie, mamy polskich ekonomistów, finansistów, kupców, przemysłowców i rzemieślników, którzy twierdzą, iż Polska nie może się obyć beż żyda. Nie może jednak tego potwierdzić naród cały, gdyż byłoby to stwierdzeniem, że naród nie może się obejść bez pasożytów, tj., że organizm jego uległ już opanowaniu przez pasożyty.

Naród, o ile chce niezależnie istnieć, nie ma prawa tego powiedzieć. A gdyby nawet zagrażało jemu wyżej zaznaczone niebezpieczeństwo, musi zdobyć się na odpowiedni wysiłek, ażeby się wyzbyć tych, którzy zjadają jego organizm, inaczej naród taki musi zginąć. Stąd wniosek, iż powinniśmy jaknajusilniej, jaknajwiększą, intensywnością starać się o taki rozwój przemysłu, rzemiosł i handlu, jakiego wymaga interes i potrzeba naszego narodowego życia gospodarczego.


-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: A.Niemojewski:"Dusza zydowska w zwierciadle Talmudu"

Postprzez krzysiek4 » N sty 15, 2012 5:26 pm

TRZECI DZIEŃ OBRAD

1. „Wpływy żydowskie w literaturze, prasie i szutce”.

Red. Mieczysław Czerwiński.

Przypadło mi w udziale zaszczytne zadanie rzucenia światła na dziedzinę ducha polskiego. Zadanie moje jest niepomiernie łatwiejsze i krótsze, niż prace moich przedmówców, które zobrazowały Państwu dziedziny, które żydzi mają niemal całkowicie w swoich rękach, jak handel i przemysł. Ta na szczęście dziedzina ducha polskiego jest jeszcze w naszym ręku, jest polska, natomiast istnieją usiłowania żydów do wtargnięcia w to sanktuarjum Polski.

Na bojowym sztandarze żydostwo wypisało, obok wielu innych, hasło deprawacji, demoralizacji, destrukcji, rozkładu i w tym oto kierunku żydzi wpływają na naszą literaturę, sztukę, muzykę. Żydzi na szczęście nie posiadają umysłów twórczych, to też nic wnieść do skarbnicy naszej literatury nie mogą, nigdy nie wniosą, bo to jest niedostępne. Ta skarbnica jest dla żydów zamknięta, bo nigdy nie zdołają wznieść się na te wyżyny, co my, wychowani w dziełach naszych wieszczów i pisarzy: Mickiewicza, Sienkiewicza, Żeromskiego i wielu innych. Żydzi mają jednak dziedzicznie wyćwiczony na talmudzie spryt i dowcip i operują nim znakomicie, gdy chodzi o ośmieszanie, karykatury i satyry nad pewnymi wartościami w literaturze, czy sztuce polskiej. Nie jest to uprawianie literatury, ale korsarstwo, bandytyzm. Jeżeli żydzi sami do literatury naszej na szczęście nic nie wnoszą, używają swoich wpływów na twórców polskich, zarażają ich pewnymi ideami, zaszczepiają ludziom pióra polskiego swoje żydowskie ideały i to się ostatnimi czasy w literaturze naszej coraz częściej i coraz silniej zaznacza. Zacytuję drobny przykład. Niedawno opuścił prasę elementarz dla dzieci, pióra Polaka, d-ra Falkowskiego. W tym elementarzu celowo, wyraźnie nie oznaczono ani jednem słowem o idei Ojczyzny i Boga, w książce do czytania dla dzieci nie ma ani jednego słowa o Bogu i Ojczyźnie. Następnie żyd Korczak-Goldszmit, pedagog żydowski, pisze książki dla Polaków, jak kochać dzieci. Pan ten zna dobrze psychologię dziecka żydowskiego i wychodząc z założeń pedagogicznych czysto żydowskich, ośmiela się narzucać te idee polskim matkom, polskim wychowawcom. W jednej ze swoich książeczek ”Mosiek, Wojtek i Srul” cytuje taką rzecz ze dziatwa żydowska wtargnęła do zagrody włościanina polskiego i zaczęła mu robić szkodę, włościanin powiedział: a niech tam. Jest to szczepienie w sercu polskiem idei pogodzenia się z żydostwem.



Przejdziemy obecnie do literatury teatralnej. Tutaj żydzi sztuk nie piszą, za wyjątkiem jednego Winawera, ale narzucają autorom polskim pewne idee i na żądanie żydów teatry polskie Warszawy albo pewnych sztuk nie wystawiają, albo je modyfikują. Np., w sztuce Gorczyńskiego jest moment, kiedy chłopiec polski powtarza, jak to na wiecu jakimś żyd przemawia do zebranych w sposób śmieszny, karykaturalny; - ten ustęp żydzi kazali ze sztuki wyłączyć. Teatry zażądały tego od autora i autor to zrobił.

Znana była przed laty 10-ciu sztuka „Złoty cielec”, wyobrażająca taniec żydów wokoło pieniężnego cielca. Rzecz o charakterze wybitnie antysemickim, na żądanie żydów została zdjęta z repertuaru teatrów warszawskich.



Te same wpływy żydowskie, ale daleko silniej zaakcentowane, widzimy w kinematografiach. Przedsiębiorstwa kinematograficzne, a przedewszystkim przemysł kinematograficzny w Niemczech, we Francji, w Ameryce jest prawie całkowicie w rękach żydowskich kapitalistów, bowiem przy pomocy filmów rozszerzają żydzi idee destrukcyjne. Jeżeli chodzi np., o policję, zawsze w kinematografiach widzimy ją śmieszną, niedołężną, głupią, kompromitowaną celowo przez autorów filmowych. Następnie mamy przeprowadzony świadomie cały szereg kryminalnych zbrodni, co jest zaraźliwem. Obrazom tym przypatruje się nasza młodzież i doprawdy zadziwiające, że społeczeństwo nasze nie domaga się cenzurowania tych obrazów. Dopuszcza się na scenę każdą ohydę, każdą hańbę i biernie się na to patrzymy, a przecież społeczeństwo mogłoby i tu doskonale, jak w każdej innej dziedzinie, reagować i temu przeciwdziałać.



Ponieważ o sztuce polskiej referować będzie mój kolega specjalista, więc wspomnę tylko pobieżnie, że w ostatnich czasach, za pomocą futuryzmu, niedorzecznych form malarskich, usiłują żydzi zepsuć smak artystyczny, oraz poczucie piękna. Za granicą ponieśli fiasko; na naszym gruncie nie przyjęli się zupełnie. Więc sztuka polska została dotychczas czystą.

Ostatnimi czasy, pod hasłem szukania nowych kierunków w poezji, powstał obóz futurystów. Są to z dwoma wyjątkami młodzi żydzi, zdolni, satyryczni, którzy za pomocą utworów rzekomo poetyckich, starają się zdeprawować nasze odczuwanie piękna w poezji, a również przeszczepiać niesłychanie skandaliczne, pornograficzne idee naszej młodzieży. Ostatnio powstał „Skamander”, nowy miesięcznik całkowicie żydowski, szczepiący pornografię. Dalej widzimy wydawnictwa w formie ogromnych plakatów w rodzaju jednodniówki „Nuż w bżuchu”.

Jest to rzeczywiście nóż w brzuchu każdej moralnej idei.

Jest to rzecz skandaliczna, zupełnie wyraźna, czarno z białym, z hasłem „Bóg i Ojczyzna”. Demoralizacja i ohyda nie pozostawia żadnej wątpliwości. Mimo to sprzedaje się to po kioskach i ani policja, ani cenzura temu nie przeciwdziała.

To samo można powiedzieć o kabaretach. Użyli ich żydzi, jako trybuny do szerzenia demoralizacji. Ostatnio u nas i w Krakowie rozmnożyły się te sceny. Autorami są przeważnie żydzi, występujący pod pseudonimami najczęściej mile dla ucha polskiego brzmiącymi. Wykonawcy są w połowie żydzi. Programy są skandaliczne, pornograficzne. Ostatnimi czasy wynikła ogromna awantura w Krakowie na tle teatru Bagatela, pozostającego pod dyrekcją Polaka Rentowskiego, który opanowali całkowicie żydzi i szerzyli pornografię. Tłum ulicy bezkrytycznie chodzi na to i tym żydowskim kawałom pornograficznym przyklaskuje i bawi się. Doszło już do tego, że demoralizacja żydowska dumę tłumu polskiego skaziła i zabiła prawie zupełnie jego instynkt moralności.



Jeżeli chodzi o prasę, jesteśmy w lepszych warunkach od zagranicy. Kiedy wielkie trusty prasowe amerykańskie są całkowicie w rękach żydowskich, kiedy wielkie dzienniki francuskie i angielskie posiadają także żydzi, kryjący się pod dźwięcznemi nazwiskami Francuzów i Anglików, to u nas prasa jest po większej części narodową i polską. Jest jednak kilka pism socjalistycznych, wychodzących pod kierunkiem żydów, i kilka polskich częściowo lub całkowicie zażydzonych. Pozatem prasa krakowska, warszawska, lwowska, poznańska jest doskonale polska i stoi na straży interesów polskich. Pod tym względem żydzi na szczęście nas jeszcze nie opanowali, chociaż w tym kierunku czynią szalone wprost usiłowania.



Oczywiście, żydzi ze swoją odrębną etyką, ze swoim innym, niż aryjski, duchem, zawsze będą działali destruktcyjnie na tak zróżniczkowanego ducha polskiego. Wszystkiemi siłami musimy bronić im dostępu do duszy polskiej, musimy zachować ją w jaknajwiększej patrjotycznej i duchowej czystości, musimy ten smak piękna wzmagać w sobie czytając dzieła mistrzów polskich i kutywując kulturę polską. Wszelkimi sposobami trzeba usuwać i odrzucać pisma i książki, pozostawiające wątpliwości co do autorstwa, a przede wszystkim trzeba zwalczać pisma, których współpracownikami są żydzi. Nie wątpię, że nasza kultura jest tak silną, że tu wpływów żydowskich, dążących do skażenia dusz polskich, wczytanych w wieszczów naszych i wpatrzonych w Matejkę, obawiać się nie należy.

2. „Żydzi a sztuka” –

dr. Marceli Nałęcz-Dobrowolski.

Najsilniejszym przykładem w dziejach nowżytnych ścisłego związku historji politycznej ze sztuką jest historja sztuki polskiej.

Jak w poezji „arką przymierza między dawnemi a młodszemi laty” była twórczość romantyczna genjalnych naszych wieszczów narodowych, tak również arką, skarbnicą najszlachetniejszych uczuć, cierpień i chwil swobody były dzieła Grottgera i Matejki. Pierwszy, rysując niezrównane cykle przebytych męczeństw, utrwalił na wieki „Dolinę łez polskich”, drugi – fenomenalna postać w dziejach malarstwa wszystkich narodów, w najsmutniejszych chwilach, kiedy nawet, jak mówi poeta, samo „zwątpienie załamało ręce”, wyczarował przed naszymi oczami w gigantycznych postaciach ubiegłe dni chwały wiekopomnej i przebrzmiałego szczęścia. Genjusz Matejki, podobnie jak współczesny jemu genjusz literacki Sienkiewicza, „dla otuchy serc” działał i tworzył, a że Matejko i Sienkiewicz tworzyli na podstawie olbrzymiego talentu, więc pokrywali duszę narodu i równocześnie byli jego najgłębszymi wyrazicielami.



Nie mając bytu państwowego, naród polski instynktownie z przeszłości czerpał otuchę i wiarę w lepszą przyszłość, starał się na drodze naukowej zbadać dawne wieki i przyczyny upadku, w sztuce zaś szukał ucieczki przed tragiczną teraźniejszością.

Historia panowała wszechwładnie w nauce i szutce.

Ponieważ jednak prądy w sztuce, jako naturalny objaw wewnętrznego życia społeczeństwa, są zmienne i muszą ulegać ciągłęmu postępowi, zatem i w Polsce z biegiem lat, z pojawieniem się nowych dążeń w sztuce „Zachodu”, musiała nastąpić zmiana pojęć i gustów artystycznych, tem więcej, że Polska była zawsze zresztą z owym „Zachodem” związana ścisłymi węzłami. Jak po romantyzmie literackim nastąpił pozytywizm, tak malarstwo historyczne ustąpić musiało prądom naturalistycznym.

Wszyscy pamiętamy żywiołowy rozkwit polskiego malarstwa po-Matejkowskiej doby. Koryfeuszami jej byli tacy mistrze, jak: Jacek Malczewski, Gierymscy, Wyczółkowski, Fałat i legjon innych doskonałych artystów.

Wreszcie przyszły czasy nowsze.

Ostatnie dwudziestopięciolecie przed wojną – okres „Młodej Polski” w Krakowie, niezapomniane chwile żywiołowego wybuchu polskiej myśli. Badania naukowe historji naszej sztuki, rozkwit Akademji Krakowskiej, stworzenie teatru Pawlikowskiego, cyganerji Paonu, żywy ruch konserwacyjny, próby wytworzenia swoistego budownictwa, na tradycjach dawnej polskiej architektury-zwrot ku przemysłowi ludowemu (tzw., sztuka stosowana), świeże poczynania graficzne itd.

W całem tem żywem rozbudzeniu sztuki tkwił głęboki ton umiłowania wielkiej naszej przeszłości, ujawniło się pragnienie tworzenia nowych etapów złotmi nićmi tradycji z przeszłością związanych. Na tle średniowiecznych murów wybijały się silne jednostki i nadawały całemu temu okresowi oryginalny polski charakter.



Nie ograniczając się do Polski, lecz rozpatrując sztukę na daleko szerszym horyzoncie, spostrzegamy, że w rozwoju cywilizacji najżywotniejsza jej część składowa – sztuka, ulega pewnym prawom rozwojowym, ujawniając przedewszystkim ducha czasu i „ducha rasy”. Nie zagłębiając się zbytnio w dociekania ducha czasów, pragnę jedynie stwierdzić na podstawie równości ducha rasy aryjskiej i żydowskiej, że podobnie do odwiecznego przeciwstawienia się „Dobra i Zła”, „Ormuzda i Arymana”, rasa żydowska w swej sztuce plastycznej starożytnej była zawsze komplikacyjna i pozostała taką aż do naszej doby.

Zatrzymując się na Polsce, przypominam, że bóźnice Kazimierzowskie są gotyckie, architektura zaś bóźnic drewnianych z pewnymi rytualnymi właściwościami jest typowym przykładem drewnianego pra-lechickiego sposobu budowania. Dzieła żydowskich artystów były zawsze drugorzędne, naśladownicze i nie odznaczały się żadnym indywidualizmem.

W przedwojennym okresie sztuki plastyczne po wielkich zdobyczach impresjonizmu francuskiego i pra-rafelizmu angielskiego pod względem formy naturalistycznej doszły technicznie do szczytu. Nastąpiło też pewne znużenie nowej, bodaj ekscentrycznej formy. Okres ów popularnie przezywany „modernizmem” w architekturze i rzeźbie, oddziałał przedewszystkim na przewrót w ornamentyce. Jeżeli modernizm (fałszywie „secesją” zwany) stworzył w kolei swego rozwoju prawdziwie piękne dzieła architektury, zastosowane zresztą do nowożytnej cywilizacji – w malarstwie w szukaniu dróg nie osiągnął zasadniczej linii, jego krążenia i wirowania przerwała brutalnie wszechświatowa wojna. Malarze moderniści (nazwa futuryzmu jeszcze nie była się utarła), zaczęli na gwałt malować w kwadratach i trójkątach, tworząc tak zwany „styl kubistyczny”.



Już wówczas, bawiąc w Paryżu, można było zauważyć, że zwłaszcza wśród malarzy z Polski najwięcej skrajnymi zwolennikami tego kierunku ultra-modernistycznego byli żydzi, z całem zapamiętaniem uderzający na wszystkie powagi uznane i cenione w sztuce europejskiej, jako na zmurszałe przeżytki.



Żydzi rzucili się z zapałem do tych nowych dróg; przeglądając wystawy i katalogi, można było pod wielu kryptogramami międzynarodowych nazwisk doszukać się żydowskich autorów.



Wojna światowa zahamowała ten ruch, lecz po wojnie wybuchł on z pewną furją, przybierając ogólną nazwę „futuryzmu” od słowa „futurus” (przyszły-przyszła sztuka), zwolennicy jej starają się złączyć bez różnicy płci i gatunku wszystkie sztuki: plastykę, muzykę, poezję, uważając, że każdy chwilowym opętanym szałem nad-geniusz może i powinien na nad-scenie wyrykiwać swoje plastyczne poezo-koncerty.

W „futuryzmie” żydzi uchwycili ster w swe ręce. Rzecz niezmiernie charakterystyczna, że żydzi wszędzie w ruchach tak zwanych postępowych, jakiejkolwiek dziedziny, zjawiają się jako gorliwi propagatorowie. Dowodzi to bezwątpienia znacznej ruchliwości i giętkości umysłowej – rzutkości rasy, jest to jednak równocześnie objaw ujemny ze strony psychologicznej, gdyż żyd, jako pionier postępu, nigdy nie jest tym spokojnym siewcą nowych plonów na prastarym gruncie odwiecznej przyszłości, lecz jest tym, co burzy przedewszystkim ową przeszłość, jest czynnikiem parexcellence negatywnym, stawia – nie oglądając się na podstawy – nową budowę. Przeszkody usiłuje zniszczyć bez skrupułu. Żyd jest owym wiecznym niespokojnym fermentem, psującym tkankę otaczającą, a nie stwarzającą nowych ustrojów.



Oczywiście żydzi przeczą temu, chwalą się właśnie ze swej postępowości, gdy im się wykaże zbrodniczość i zniszczenie bolszewickie, jak choćby np., Rosji, usiłują wmówić w masy, że żydzi nie są pionierami, lecz o dziwo! Wszędzie tam, gdzie społeczeństwo zaczyna wyrzucać ze swego łona bolszewizm i anarchję, żyd staje się ich najżarliwszym obrońcą. Ale jeszcze jeden ważny szczegół, zapewne w ruchach postępu zdarzają się zapamiętałe żydowskie jednostki, że się tak wyrażę „abstrakcyjne”, takich jest jednak znikoma mniejszość, postęp bowiem praktycznie pchają rzesze sprytnych żydów, którzy na tym „postępie”, jak na każdym „biznesie”, robią doskonałą kasę, gdy zaś ona przestanie sypać złotem, zwracają się po nowy interes. Postęp jest z powodu świeżości swych haseł łatwy do przyjęcia, zwłaszcza wśród młodzieży i dlatego u żydów, nie dla szukania nowych widnokręgów, stanowi jeden z najważniejszych czynników ich propagandy. Jeżeli Francuz czy Anglik, próbując nieznanych dróg w sztuce, może pozwolić sobie na najniebezpieczniesze eksperymenty, gdyż zawsze wyjdzie z nich zwycięsko, będąc na swojej ziemi bezspornym właścicielem, to u nas sztuka, z racji tego obcego niesłychanie zachłannego elementu w naszym organiźmie państwowym – wchodząc na nowe tory, jest wykorzystywane przez żydów przedewszystkim dla pozbawienia społeczeństwa moralności, dla wprowadzenia chaosu i zamieszania pojęć. Tem tłomaczy się niesłychana furja, z jaką żydzi w Polsce opanowali i stworzyli futuryzm, zaplugawiając pod pozorami już dziś bez pozorów zupełnie celowo język w literaturze, usiłując fonetyczną wprowadzić pisownię (jak w Rosji), w malarstwie koślawcami, wylęgłymi w atakach maligny – zastąpić boski kształt szuki.

Treść, o tej nie warto mówić, wedle tego bolszewicko-żydowskiego futuryzmu, nie powinna być zupełnie brana pod uwagę. Tak jednak w rzeczywistości nie jest. Jest ona brana pod uwagę z całym wyrachowaniem. Wszystkie świętości polskie narodowe: Bóg, Ojczyzna, ojciec, matka, przeszłość nasza jest splugawiona celowo i świadomie na deskach jam i knajp żydowskich począwszy, skończywszy na druku. Rzecz charakterystyczna – żydostwo (Mojżesz, Jehowa, talmud) jest jednak nigdy nie tknięty. W plastyce rzucanie się na świętości narodowe jest rzeczą trudniejszą, bo łatwiejszą do uchwycenia nawet przez tak bierny, jak u nas, tłum; tutaj na początek występuje realna pornografia. Zresztą futuryzm malarski, przeznaczony bądź co bądź dla śmietanki inteligencji, zastąpić się postarali żydzi tańszym środkiem – niesłychaną bronią propagandową wśród mas – kinematografem.

Nie mogąc szerzej rozwodzić się nad tym arcy-interesującym tematem, wspominam tylko, że tu istnieje również wykryta zresztą niedawno celowa robota żydowska, idąca z Ameryki, ażeby na filmach całego świata grając na nerwach sensacji tłumów, przedstawić występek w szatach sztuki pod najprzeróżniejszą, bardzo nieraz interesującą formą.

Jaki skutek ma to wyświetlanie kryminalnych romansów na społeczeństwo, jaką jest szkołą dla przestępców, o tem mówić nie potrzebuję.

Co do nas, to zaznaczyć muszę, że w plastyce (panuje w niej zresztą zastój pewien z racji stosunków gospodarczych i niezrozumienie jej wielkiej wagi przez państwowe czynniki) żydzi na gruncie warszawskim tworzyć zaczynają jako plastycy swoje osobne wystawy, inaczej jest niestety z drugim centrum życia kulturalnego Polski, z Krakowem, tutaj żydzi opanowali ją doszczętnie. W Akademji Sztuk Pięknych młodzież (podobno w ostatnich miesiącach nastąpiło pewne otrzeźwienie) jest zupełnie pod wpływem żydowskich prądów.

Żydzi są za sprytni, ażeby nie wiedzieć, że wcześniej, czy później napotkają oni na tem polu na opór ze strony społeczeństw, dlatego używają oni tak, jak wszędzie, fałszu.



Największa zręczność żydowska polega na tem, że robią anty-społeczne rzeczy rękoma tego społeczeństwa, przeciw któremu występują. To też owo „szabesgojostwo”, jak w handlu czy przemyśle, występuje w sztuce. Niesłychanie łatwa możność u nas urzędowej zmiany nazwiska pokrywa istotnego autora i ułatwia wślizgnięcie się tam, gdzie jako żyd byłby conajmniej „niechętnie widziany”. Pozatem usiłują tutaj żydzi zasłonić właściwe oblicze polskimi nazwiskami zazwyczaj zdolnych młodszych autorów i twórców, ażeby ukryć tem bezpieczniej „ideowy sztab”.

W każdym razie możemy powiedzieć, że w plastyce próby zdeprawowania tej gałęzi sztuki istnieją silne i konsekwentne, nie ma wprawdzie jeszcze tego, co w teatrze i kinematografie, gdzie oprócz państwowych instytucji wyłącznymi panami są żydzi, nie ma jeszcze tego, co w prasie polskiej, gdzie żydzi bezpośrednio lub pośrednio cieszą się znacznymi wpływami, opanowawszy ją na Zachodzie prawie całkowicie.

Najwyższy czas uchwycić mocną dłonią narodową sztukę, narodową kulturę w swe własne dłonie. Naród, który daje kulturę swoją w pacht żydów, musi zginąć!

Jesteśmy przekonani, że wcześne otrzeźwienie będzie początkiem ocalenia!

3. „Znaczenie Konferencji Żydoznawczej” –

ks. patron Adamski.

Kwestją kwetją, którą obecnie badamy, jest rzeczą niezmiernie ważną. Wszakże dopiero ostatnie lata rzuciły specjalne światło na tę sprawę, pozwalające nam poznać, jak dalece świat cały znajduje się w sieci, bardzo misternie utkanej, a mającej na celu omotanie tych, którzy nawet się nie domyślają, że ktoś chce nad nimi zapanować.

Naiwność wielu narodów jest tak wielką, że tego nie rozumieją. Miałem sposobność obserwowania tego objawu, gdy się przypatrywałem stosunkom w Ameryce. Tam również przejawiają się już te same tendencje, co tu, tylko gdy tu badania odbywają się już zbiorowo, tam dopiero jeden człowiek wysunął się na czoło tej pracy. Przedsiębiorca amerykański, przemysłowiec samochodów, Ford, enfant terrible całego przemysłu, który ma własne kopalnie i przedsiębiorstwa, zajął się tą kwestją żydowską, co sprawiło, że przeciwnicy jego, chcąc go zniszczyć, usiłowali wykupić wszystkie jego zobowiązania wobec fabryk innych. W jednym dniu zaproponowano mu do zapłaty 50 milionów dolarów, sądząc, że go ekonomicznie zrujnują. P. Ford 50 milionów wypłacił i tem zrobił zrobił sobie niesłychaną reklamę w całej Ameryce. Dziś go nikt zrujnować nie może. Przedsiębiorstwo swoje traktuje nie tylko zarobkowo, ale i społecznie, stara się o społeczne wyrównanie antagonizmów przez to, że umie równocześnie obniżyć cenę za produkty swoje i podwyższać płacę robotnikom. Wykupił większą linję kolejową i z chwilą wykupu zmodernizował ją, a jednocześnie obniżył płacę za przewóz towarów. Jest on jednym z tych ludzi, którzy mają obecnie największe zarobki, a właśnie dziś żydzi opanowali rynek amerykański. On stworzył wydawnictwo tygodnika „Dearborn Independent” w Detroit, który ma około 600.000 czytelników, w nim umieszcza co tydzień artykuły w sprawie żydowskiej, nie antysemickie, nie hałaśliwe. Ford tak uzasadnia swoją akcję: „Badając położenie Stanów Zjednoczonych, konstatuję, że na wszystkich placówkach handlowych, czy administracyjnych, żydzi uzyskali olbrzymie wpływy, tak, że jesteśmy dziś rządzeni przez żydów, którzy sprawną organizacją swoją objęli całą administrację. Ja żyda uznaję za obywatela Stanów Zjednoczonych, nie mam nic przeciwko temu, aby on się starał wpływ uzyskać, ale ja, jako Amerykanin, uważam, że jeśli naród amerykański ma być rządzony przez narodowość żydowską, to niech przynajmniej o tem wie i niech sam zdecyduje, czy chce być rządzonym, czy nie”.

I dlatego systematycznie zajął się oświetlaniem i badaniem sprawy żydowskiej. Wkrótce w Polsce ukaże się w tłumaczeniu zbiór artykułów, które rzucają tak ogromne światło na całą działalność żydowską, że dla przeciętnego chrześcijanina to są wprost rewelacje. Te rzeczy bardzo gorąco polecam.

Pochodzę z dzielnicy polskiej, która kwetji żydowskiej w tej formie, w jakiej ona tu istnieje, nie zna. Liczy ona znikomy odsetek żydów, zaledwie 2.5 – 3% ludności zalicza się do narodowości żydowskiej, inni wyemigrowali i poszli via Berlin do Hamburga i Ameryki. Praca zbiorowa Polski, zmierzająca do obrony przeciw takiemu ciemieżcy, jakim byli Niemcy, sprawiła, że Polacy wyodrębnili się, łączyli się tylko pod hasłem narodowym. Dlatego zdołali stworzyć siłę z pośród siebie samych, zespalając drobne swoje kapitały, i w ten sposób dostaliśmy w swoje ręce to narzędzie, które w ręku żydowskiej organizacji jest najpotężniejszą bronią, tj., pieniądz.

Gdziekolwiek się bada kwestję żydowską, wszędzie możemy skonstatować, że żydzi nie przywiązują tyle znaczenia do handlu, aczkolwiek mają w nim tak znaczną przewagę, ile do władzy nad kaptałem. Słusznie w jednej ze swoich książek programowych piszą, że, mając kapitał, w każdej wojnie zwyciężają, posiadając kapitał po obydwu stronach.



Mając do zwalczenia kapitał niemiecki, złączony z żydowskim, musieliśmy iść drogą wyodrębnienia się. Dzięki naszym przewodnikom zdołano to uczynić w niemałych rozmiarach. To nas obroniło przed zalewem, przed przyparciem do muru w dziedzinie ekonomicznej. W Poznańskiem i na Pomorzu ludność żydowska politycznie zadeklarowała się jako Niemcy, stanęła więc wrogo wobec polskości. Dlatego nasz lud nie odróżnia żyda od Niemca. W naszych miastach obecnie coraz więcej spotyka się kupców żydowskich, ale ludność z b. zaboru pruskiego nie bardzo się jeszcze w tem orjentuje, bośmy albo znali żyda jako Niemca, albo jako handlarza w chałacie. Ale nie znamy go, jako człowieka, ubranego po europejsku i mówiącego dobrze po polsku.

Lud poznański takiego żyda nie odróżnia od Polaka. W pierwszych zwłaszcza czasach po wyzwoleniu Polski przybywało do Poznańskiego właśnie wielu takich żydów, występujących zawsze jako Polacy, a paskujących i wywożących od nas towary. Temu należy przypisać, że u nas często do warszawiaków odnoszono się nieprzychylnie, bo żydów brano za Polaków. To jedna z przyczyn, dla której wytworzyła się u nas atmosfera tzw., dzielnicowa.

Tworzymy wielką Polskę. Kwestja żydowska jest nader żywotną. Podziwiać należy świetną organizację żydowską, podziwiać, jak świetnie wygrywają atuty jeden po drugim, jak świetnie manewrują, aby Polskę z narodowego państwa zamienić w państwo międzynarodowe, należące do wszystkich narodowości. Dwa te prądy walczą ze sobą, dziś jeszcze nie wiadomo, który zwycięży. Pomiędzy dwoma obozami: żydowskim, który wie, czego chce i obozem chrześcijańskim, który także wie, czego chce, lawirują tłumy, złożone z ludzi, którzy tej kwestji nie doceniają, czy nie rozumieją i którzy pozwalają się brać na lep różnych haseł żydowskich i socjalistycznych.



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Następna strona

Powrót do Instytut Zydoznawczy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości