Kalendarium

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » Pt wrz 19, 2014 4:57 pm

W 1954 Rosja wypróbowała bombę nuklearną na zamieszkałym terenie.


Obrazek


We wrześniu sześćdziesiąt lat temu na terenie bazy wojskowej w obwodzie orenburskim przeprowadzono próbną eksplozję bomby atomowej być może nawet dwukrotnie większej, niż ta użyta w Hiroszimie. Teren, na którym skutki wybuchu były odczuwalne, miał kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców.


Jak podaje organizacja Bellona, tragiczne są nie tylko bezpośrednie efekty wybuchu dla jego ofiar, ale także fakt, że stosunek Rosji do jej własnych obywateli do dziś się nie poprawił.

Do tej pory nie zostało wydane żadne oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Znane są jedynie zeznania świadków, w tym relacja żołnierza łotewskiego pochodzenia z 2001 roku, którzy czuł i widział wybuch ładunku o masie prawdopodobnie pomiędzy 10 a 40 kiloton. Większość mieszkańców skażonego terenu nie została wysiedlona i nieświadoma zagrożenia została wystawiona na skutki życia, oddychania, produkcji pożywienia na skażonym terenie. Władze sowieckie nie podjęły prawie żadnych działań na rzecz usuwania skutków wybuchu i zadośćuczynienia obywatelom.

Poza spóźnionym wyznaczeniem granic skażonego terenu niewiele zostało zrobione. Poszkodowane osoby nie otrzymały pomocy, nawet należytej opieki medycznej, a nadal żyjące ofiary eksplozji nie korzystają z żadnych specjalnych świadczeń. Według Bellony los ponad dziesięciu tysięcy ofiar eksperymentu ani w przeszłości, ani teraz nie wzrusza rosyjskich władz.

Taki stan rzeczy wiele wyjaśnia. Widać, dlaczego prezydent Federacji Rosyjskiej tak lekko wypowiada się na temat używania broni nuklearnej a narzucane na jego kraj sankcje nie robią na nim wielkiego wrażenia. Nawet embargo na leki, których z pewnością w Rosji zabraknie, nie wydaje się straszne dla Kremla. Jak widać – zdrowie i dobrobyt obywateli nie był w przeszłości i nadal nie jest dla władz rosyjskich żadną wartością.

Tu link do artykułu: http://www.interpretermag.com/60-years- ... -citizens/


http://www.redakcja.mpolska24.pl/6902/w ... ym-terenie

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx



Testy atomowe;

http://www.kontrateksty.pl/files/news/2 ... 34336.html


-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » Wt wrz 23, 2014 11:31 am

Piętnasta rocznica

Rosyjskie (FSB) zamachy bombowe na budynki mieszkalne w Rosji (1999).

Obrazek


Wysadzenie we wrześniu 1999 r. domów mieszkalnych było potrzebne ówczesnemu prezydentowi Borysowi Jelcynowi do rozpoczęcia drugiej wojny w Czeczenii. Dawała mu ona powód do opóźnienia lub odwołania wyborów prezydenckich i dalszego pozostania na stanowisku lub pozostawienia u władzy swojego człowieka. Co w końcu zrobiono z Putinem, mianowanym przez Jelcyna jako p.o. prezydenta 31 grudnia 1999 r. – mówi portalowi niezalezna.pl znany rosyjski historyk, współautor słynnej książki „Wysadzić Rosję”, dr hab. Jurij Felsztyński.

Ponad 300 ofiar zamachów

- We wrześniu 1999 r. wysadzenie domów mieszkalnych w Bujnaksku, Moskwie, Wołgodońsku było największym zamachem terrorystycznym, nie tylko na skalę Rosji. Zginęło wówczas ponad 300 osób. Jasne, że cały kraj był zszokowany i kiedy rosyjski rząd ogłosił, że podejrzani są zatrzymani i że oni są narodowości czeczeńskiej, ta informacja szybko została rozpowszechniona przez prasę. Komunikat – „domy wysadzili czeczeńscy terroryści” – poszedł w świat.

- Oczywiście szok przeszkadzał wówczas dokonać analizy z zimną krwią. Ale teraz możemy stwierdzić, że pierwsza wojna czeczeńska zakończyła się w 1996 r. i w sprowokowaniu nowej wojny z Rosją najmniej byli zainteresowani Czeczeni, którzy w okresie 1996-1999 r. w zasadzie byli niezależni. Więc po co im, we wrześniu 1999 r., była potrzebna wojna? Oni jeszcze po starej nie doszli do siebie. Po drugie, dosyć szybko stało się jasne, że osoby zatrzymane a) nie są Czeczenami, b) nie mają nic wspólnego z wysadzeniem domów. Wszystkich po jakimś czasie zwolniono, chociaż wielu z nich w areszcie traktowano brutalnie. Ale to specyfika rosyjskich organów ścigania. Oni zawsze i wszystkich traktują brutalnie.

Udaremniony zamach 22 września

- Przed 22 września jasne było, że podejrzanych i aresztowanych nie ma. Są tylko przypuszczenia, że dokonali zamachów „Czeczeni” – bowiem komu jeszcze było potrzebne wysadzać domy mieszkalne w Rosji. „Oczywiście” tylko Czeczenom. Przecież nikomu innemu!

- W dniach 22-23 byliśmy świadkami fantastycznej historii kryminalnej. W kolejnym rosyjskim mieście – Riazaniu – wieczorem 22 września przypadkowo znaleziono, schowane w piwnicy domu, materiały wybuchowe. W nocy przyjechała milicji, ludziom kazano opuścić mieszkania, piwnicę rozminowano, i 23 września wszystkim pozwolono wrócić do domu.

- Życie dziesiątek osób zostały uratowane. Wiadomość o tym, jasna sprawa, obleciała cały kraj i została zauważona przez prasę i rząd, lokalny i centralny. Również została ogłoszona jako największe zwycięstwo w walce z terroryzmem. Rosyjska telewizja przez całą dobę pokazywała Rosjanom materiały, związane z udaremnionym zamachem terrorystycznym, lecz organy ścigania Riazania gorączkowo poszukiwały przestępców-terrorystów, przypuszczalnie Czeczenów. I… znaleźli! Przechwycono podejrzany telefon, zlokalizowano gdzie znajdowały się osoby, które ten telefon wykonały. Po czym dwaj terroryści zostali aresztowani w pewnym mieszkaniu w Riazaniu. Po raz pierwszy po całej serii zamachów terrorystycznych w rosyjskich miastach, lokalne organy ścigania nareszcie aresztowały terrorystów. Lecz dalej wydarzenia zaczęły nabierać zupełnie fantastycznego charakteru. Stała się rzecz bezprecedensowa: zatrzymani okazali się być funkcjonariuszami Zarządu Centralnego Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

Zamachowcy z FSB

- Proszę sobie wyobrazić tę sytuację: po wysadzeniu kilku domów, poczynając od 4 września, w wyniku czego zginęło ponad 300 osób, milicja z Riazania zatrzymuje terrorystów, a oni wyciągają legitymacje funkcjonariuszy FSB z Moskwy. W Riazaniu wszyscy są w zupełnej rozsypce, nikt nie rozumie, co się dzieje i co to oznacza. Dlatego władze w Riazaniu ogłaszają, że terroryści zostali zatrzymani, ale zapobiegawczo nie informują, że są oni oficerami Zarządu Centralnego FSB (!). O tym, że terroryści zostali aresztowani, cały kraj dowiaduje się ranem 24 września i świętuje pierwsze zwycięstwo nad terroryzmem. Jednak dyrektor FSB Nikołaj Patruszew i nowy premier Rosji Władimir Putin (który został w sierpniu 1999 r. przeniesiony ze stanowiska dyrektora FSB Rosji na stanowisko premiera kraju) nie mają szampańskiego nastroju: w najbliższych godzinach prasa dowie się, aresztowani terroryści – są oficerami FSB, i ktoś na pewno dojdzie do wniosku, że wszystkie „czeczeńskie zamachy” we wrześniu 1999 r. w Rosji to próba służb specjalnych Rosji sprowokowania drugiej wojny czeczeńskiej.

Obrazek

- Dlatego z rana 24 września premier Putin, w porozumieniu z ministrami resortów siłowych, wydaje rozkaz rozpoczęcia bombardowania stolicy Czeczenii – Groznego. Bowiem po 24 września wydać ten rozkaz będzie już za późno: rosyjskie społeczeństwo zrozumie, że domy wysadzają nie „Czeczeni”, ale rosyjski rząd. Lecz po wydaniu go na czas – jeszcze 24 września – to nawet ujawnienie prawdy nie będzie miało takiego znaczenia (wojna Rosji z Republiką Czeczeńską już będzie trwała). Ponadto oprócz rozkazu bombardowania Groznego, tego samego dnia szef FSB Nikołaj Patruszew informuje Rosjan, że próby wysadzenia domu w Riazaniu nie było, aresztowani terroryści nie są terrorystami lecz oficerami FSB, którzy prowadzili w Riazaniu ćwiczenia. Zaś w workach były nie materiały wybuchowe lecz cukier. A więc przestępstwa nie popełniono i koniec kropka w omawianiu zamachu w Riazaniu.

- Prasa i opinia publiczna długo jeszcze zastanawiają się nad tym, co dokładnie było w riazańskich workach. Ale wojna z Republiką Czeczeńską już była prowadzona na szeroką skalę, jako odwet za „czeczeńskie zamachy” w Rosji. Rząd czeczeński oczywiście zaprzeczał stanowczo doniesieniom, że miał związek z wrześniowymi aktami terrorystycznymi. Czeczeńscy separatyści też temu zaprzeczają. Jednak rosyjski rząd upiera się, że przestępstw dokonali „Czeczeni” i kontynuuje wojnę, na fali której Putin staje się dosyć popularny i ostatecznie wygrywa wybory prezydenckie 2000 r.



Obrazek


Ofiary śmiertelne dla zachowania władzy

- Jasne jest, że domy wysadzało FSB Rosji. Pytanie – po co? Do uzasadnienia wypowiedzenia wojny Czeczenii. Rozpoczęto ją wcale nie dla zwiększenia popularności Władimira Putina. Wzrost poparcia byłego dyrektora FSB i nowego wówczas premiera Rosji był skutkiem ubocznym walki z tzw. czeczeńskim terroryzmem i rozpoczęcia działań wojskowych. Wojna w Czeczenii została zorganizowana przez ówczesnego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna, aby w razie konieczności mieć możliwość ogłoszenia w kraju stanu wyjątkowego i przełożenia lub odwołania wyborów prezydenckich w 2000 r.

- To samo działo się w Rosji przed wyborami prezydenckimi w 1996 r. Najpierw w Moskwie miały miejsce zamachy terrorystyczne. Potem rozpoczęła się zorganizowana przez Siergieja Stiepaszyna, wówczas szefa Federalnej Służby Kontrwywiadu (przyszłego FSB), pierwsza wojna w Czeczenii. W marcu 1996 r. Jelcyn, który według sondaży miał 3 proc. poparcia, zachęcany przez szefa swojej ochrony gen. Aleksandra Korżakowa, prawie już podpisał dekret o odroczeniu wyborów prezydenckich i wprowadzeniu w kraju stanu wyjątkowego. Ale w ostatniej chwili zmienił zdanie, przyjął pomoc oligarchów, na czele z Borysem Bieriezowskim, i wygrał w wyścigu o fotel prezydencki z komunistą Giennadijem Ziuganowem.

- Po tym wojna w Czeczenii już do niczego nie była potrzebna i wkrótce po zwycięstwie wyborczym podpisano rozejm. I wtedy, przed wyborami 2000 r., mało popularny Jelcyn znów, rękami Putina i jego następcy na stanowisku szefa FSB Nikołaja Patruszewa, rozpoczynał wojnę „na wszelki wypadek”. Aby mieć powód do opóźnienia lub odwołania wyborów prezydenckich i samemu pozostać prezydentem albo pozostawić u władzy swojego człowieka. Co w końcu zrobiono z Putinem, mianowanym 31 grudnia 1999 r. przez Jelcyna pełniącym obowiązki prezydenta.


http://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com




-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » So wrz 27, 2014 7:18 pm

75 lat temu powstało Polskie Państwo Podziemne – jedyne w okupowanej Europie.


Obrazek

75 lat temu, 27 września 1939 r., w broniącej się jeszcze przed Niemcami Warszawie powstała Służba Zwycięstwu Polski, organizacja konspiracyjna, która dała początek Armii Krajowej i stała się zalążkiem Polskiego Państwa Podziemnego.
Państwa tajnego, ale działającego jak najbardziej realnie, o wielkim zasięgu, rozbudowanej strukturze. Państwa, z którym utożsamiały się miliony Polaków, mimo terroru obu okupantów potrafiących się samoorganizować i wspierać podziemie.

Polskie Państwo Podziemne nie miało swego odpowiednika w okupowanej Europie i z tego powodu było fenomenem, choć okupacja ziem polskich – zarówno niemiecka, jak też sowiecka do czerwca 1941 r. – była zupełnie inna, nieporównywalna z tym, co przeżywali Francuzi, Duńczycy, Holendrzy, Belgowie. Ludzie myślący perspektywicznie zdawali sobie sprawę, że ważne jest nie tylko wojsko w konspiracji – choć liczono, że wojna potrwa dość krótko, ale także struktury cywilne.

Ramię zbrojne podziemnego państwa stanowiła Armia Krajowa, licząca w 1944 r. 400 tysięcy żołnierzy ochotników,
wykonawcze – Delegatura Rządu na Kraj,
ustawodawcze – Rada Jedności Narodowej,
sądownicze – sądy wydające wyroki w imieniu Polski Podziemnej.

Tajne szkolnictwo obejmowało dzieci i młodzież, podziemny ruch wydawniczy z tysiącami tytułów „gazetek” i książek stanowił antidotum na wrogą propagandę.
Podziemne państwo niosło pomoc wypędzanym przez Niemców Polakom, ludności pacyfikowanej Zamojszczyzny, więźniom obozów koncentracyjnych, ratowało Żydów. Organizowało opór przeciwko obu okupantom i budowało zręby przyszłej Polski.
Dla podbitego kraju istnienie państwa podziemnego było wskazaniem, że jest to sytuacja przejściowa, jesteśmy cały czas gotowi na powrót do normalności.
Sprawdzianem był czas realizowania akcji „Burza” i Powstania Warszawskiego. – Realnym przejawem działalności podziemnego państwa było Powstanie Warszawskie, gdy opanowane przez Armię Krajową dzielnice stolicy stały się – po pięciu latach niemieckiej okupacji – skrawkiem wolnej Polski.Ujawniły się wtedy wartości, które przyświecały ludziom tajnego państwa: poświęcenie, ofiarność, solidarność.

Polskie Państwo Podziemne nie zakończyło swojej działalności wraz z końcem okupacji niemieckiej, funkcjonowało jeszcze przez jakiś czas pod kolejną okupacją – tym razem komunistyczną.



Obrazek


-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » Śr paź 01, 2014 7:35 pm

Obrazek




1939 – Kampania wrześniowa: zwycięstwo sowieckie w bitwie pod Wytycznem.

1943 – Oddział AK "Agat" dokonał w Warszawie udanego zamachu na Ernsta Weffelsa, znanego z okrucieństwa kierownika zmiany oddziału kobiecego na Pawiaku.

1944 – 62. dzień powstania warszawskiego: miało miejsce tymczasowe zawieszenie broni.



Obrazek


Akcja Weffels – akcja mająca na celu likwidację Ernsta Weffelsa przeprowadzona 1 października 1943 roku w Warszawie przez oddział Agat.
Ernst Weffels był kierownikiem zmiany oddziału kobiecego na Pawiaku. Znany był on z sadyzmu i okrutnego traktowania więźniów. Prowadził także śledztwo w sprawie przekazywania grypsów na zewnątrz więzienia i odkrył, że stoją za tym prawdopodobnie polscy lekarze więzienni. Po przekazaniu tych faktów Kierownictwu Walki Podziemnej podjęto decyzję o konieczności jego pilnej likwidacji. Rozpoznanie zostało powierzone Aleksandrowi Kunickiemu ps. Rayski. Dzięki poprzednim operacjom znał on tryb pracy na Pawiaku – otóż gestapowcy pracowali 24 godziny, a potem mieli jeden dzień wolny. Wiedział również, że są oni przewożeni z Alei Szucha 23, a następnie odwożeni tam po zakończonej pracy. Wywiad polegał na codziennej obserwacji ciężarówek przewożących Niemców na Pawiak. Po jakimś czasie Rayski odnalazł osobę odpowiadającą rysopisowi. Dalsze rozpoznanie prowadził z Ewą Prauss-Płoską, która poszła za gestapowcem. Potwierdziła ona rysopis i ustaliła, że Niemiec wszedł do bramy przy ulicy Koszykowej 6. Ostatecznie rozpoznanie zostało potwierdzone przez byłego więźnia Pawiaka, który poznał Weffelsa. Wykonanie wyroku miało odbyć się na rogu Koszykowej i 6 Sierpnia (obecnie Al. Wyzwolenia). W okolicy znajdował się główny gmach gestapo, dowództwo SS i policji oraz 2 bataliony Schutzpolizei. 1 października okolicę patrolował dodatkowo esesman na konnej platformie.

O godzinie 12:02 Weffels wyszedł z domu. Kama przeszła przez jezdnię, a Daniel zdjął kapelusz. Dwie minuty później, kiedy cel znajdował się na rogu Koszykowej i 6 sierpnia, Orkan strzelił z kilku metrów do Niemca. Ten zaczął uciekać w stronę parku, został jednak ponownie postrzelony przez Orkana, któremu w tym momencie skończyła się amunicja.

Na ulicy 6 sierpnia pojawił się wojskowy samochód, z którego wysiadło kilku żołnierzy. Zostali oni ostrzelani przez Niemirę, podobnie jak SS-mann stojący na platformie konnej. W bramie parku pojawił się granatowy policjant, który uciekł na widok wycelowanego w niego pustego już pistoletu przez Orkana.

Orkan wymienił magazynek i pobiegł szukać Weffelsa. Znalazł go zakrwawionego przy ławce w parku, z pistoletem w dłoni. Strzelił mu z bliska w głowę, zabrał broń i dokumenty. Pojawił się motocykl z przyczepą z trzema żandarmami; Kalina rzucił w jego stronę "filipinkę", która wybuchła kilka metrów za pojazdem i motocykl odjechał. AK-owcy pobiegli do samochodu, ostrzeliwując nadbiegających z różnych stron Niemców. Ucieczka nastąpiła bez zakłóceń i zgodnie z planem. Nikt z przeprowadzających akcję nie zginął ani nie został ranny.



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » Cz paź 02, 2014 7:00 pm

2 października 1944 r., po 63 dniach heroicznego i samotnego boju prowadzonego przez powstańców z wojskami niemieckimi, wobec braku perspektyw dalszej walki, przedstawiciele KG AK płk Kazimierz Iranek-Osmecki "Jarecki" i ppłk Zygmunt Dobrowolski "Zyndram" podpisali w kwaterze SS-Obergruppenfuehrera Ericha von dem Bacha w Ożarowie układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie.

Obrazek


Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące.

Jego militarnym celem było wyzwolenie stolicy spod niezwykle brutalnej niemieckiej okupacji, pod którą znajdowała się od września 1939 r.

Dowództwo AK zakładało, że Armii Czerwonej zależeć będzie ze względów strategicznych na szybkim zajęciu Warszawy. Przewidywano, że kilkudniowe walki zostaną zakończone przed wejściem do miasta sił sowieckich. Oczekiwano również pomocy ze strony aliantów.
Opanowanie miasta przez AK przed nadejściem Sowietów i wystąpienie w roli gospodarza przez władze Polskiego Państwa Podziemnego w imieniu rządu polskiego na uchodźstwie miało być atutem w walce o niezależność wobec ZSRS. Liczono na to, że ujawnienie się w Warszawie władz cywilnych związanych z Delegaturą Rządu na Kraj będzie szczególnie istotne w związku z powołaniem przez komunistów PKWN.

Premier Stanisław Mikołajczyk, udający się pod koniec lipca 1944 r. na rozmowy ze Stalinem, liczył, iż ewentualny wybuch powstania w stolicy wzmocni jego pozycję negocjacyjną wobec Sowietów.

Opinii premiera nie podzielał Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski, który uważał, że w zaistniałej sytuacji zbrojne powstanie pozbawione jest politycznego sensu i w najlepszym przypadku zmieni jedną okupację na drugą. W depeszy do gen. Komorowskiego pisał: "W obliczu szybkich postępów okupacji sowieckiej na terytorium kraju trzeba dążyć do zaoszczędzenia substancji biologicznej narodu w obliczu podwójnej groźby eksterminacji". Pomimo takiego stanowiska, gen. Sosnkowski nie wydał w sprawie powstania jednoznacznego rozkazu.

Przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu walki w stolicy nie bez znaczenia były także działania propagandy sowieckiej. Pod koniec lipca na ulicach Warszawy zaczęły pojawiać się bowiem odezwy informujące o ucieczce KG AK i o przejęciu dowództwa nad siłami zbrojnymi podziemia przez dowództwo Armii Ludowej. Z kolei oddana przez Sowietów Związkowi Patriotów Polskich radiostacja Kościuszko wzywała warszawiaków do natychmiastowego podjęcia walki. W tej sytuacji KG AK obawiała się, że komunistyczna dywersja może doprowadzić do niekontrolowanych i spontanicznych wystąpień zbrojnych przeciwko Niemcom, na czele których będą stawać komuniści.

Na wieść o powstaniu w Warszawie Reichsfhrer SS Heinrich Himmler wydał rozkaz, w którym stwierdzał: "Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców, Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy".

Za rozpoczęciem walk w stolicy przemawiała również ewakuacja Niemców, która w drugiej połowie lipca 1944 r. objęła niemiecką ludność cywilną i wojskową, oraz widoczne przejawy zaniku morale niemieckiej administracji i wojska, wywołane sytuacją panującą na froncie, a także zamachem na Hitlera (20 lipca 1944).

Były również poważne obawy co do konsekwencji bojkotu zarządzenia gubernatora Fischera wzywającego mężczyzn z Warszawy w wieku 17-65 lat, do zgłoszenia się 28 lipca 1944 r. w wyznaczonych punktach stolicy, w celu budowy umocnień. Istniało niebezpieczeństwo, że zarządzenia niemieckie, mogą doprowadzić do rozbicia struktur wojskowych podziemia i uniemożliwić ropoczęcie powstania. Dodać należy, iż w ostatnich dniach lipca Niemcy wznowili gwałty i represje wobec ludności oraz rozstrzeliwanie więźniów.

Ogromne znaczenie przy podejmowaniu decyzji o powstaniu miały także nastroje panujące w Warszawie w lipcu 1944 r. Władysław Bartoszewski wspominając tamte dni w jednym z wywiadów mówił: "Dla nas Powstanie było oczywiste - my albo oni. Wóz albo przewóz. Czy Pan sobie wyobraża, że Niemcy mogliby ścierpieć na bezpośrednim zapleczu frontu Warszawę najeżoną ukrytą bronią i dyszącą chęcią odwetu? Takie bajki można opowiadać dzieciom". ("Gazeta Wyborcza" 3-4 sierpnia 2002)

Rozkaz o wybuchu powstania wydał 31 lipca 1944 r. dowódca AK gen. Tadeusz Komorowski "Bór", uzyskując akceptację Delegata Rządu Jana S. Jankowskiego.

1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Jednak zaledwie co czwarty z nich liczyć mógł na to, że rozpocznie ją z bronią w ręku.

Na wieść o powstaniu w Warszawie Reichsfuehrer SS Heinrich Himmler wydał rozkaz, w którym stwierdzał: "Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców, Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy".


Upadek Powstania Warszawskiego

Przez 63 dni powstańcy prowadzili heroiczny i samotny bój z wojskami niemieckimi. Ostatecznie wobec braku perspektyw dalszej walki 2 października 1944 r. przedstawiciele KG AK płk Kazimierz Iranek-Osmecki "Jarecki" i ppłk Zygmunt Dobrowolski "Zyndram" podpisali w kwaterze SS-Obergruppenfuehrera Ericha von dem Bacha w Ożarowie układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie.

Gen. Komorowski wspominając to wydarzenie pisał: "Po raz drugi w tej wojnie musiała Warszawa ulec przewadze wroga. Na początku i na końcu wojny stolica Polski walczyła sama. Ale warunki walki w roku 1939 były całkiem inne niż w roku 1944. Pięć lat temu Niemcy stały u szczytu swej potęgi. Słabość Sprzymierzonych uniemożliwiała danie pomocy Warszawie. Upadek stolicy Polski był pierwszy w szeregu zwycięstw niemieckich. W roku 1944 sytuacja była odwrotna. Niemcy chyliły się ku upadkowi i my wszyscy mieliśmy gorzkie przeświadczenie, że upadek Warszawy będzie prawdopodobnie ostatnim zwycięstwem Niemców nad Sprzymierzonymi". (T. Bór-Komorowski "Armia Podziemna").

Według postanowień układu żołnierze AK z chwilą złożenia broni mieli korzystać ze wszystkich praw konwencji genewskiej z 1929 r., dotyczącej traktowania jeńców wojennych. Takie same uprawnienia otrzymali żołnierze AK, którzy dostali się do niemieckiej niewoli w czasie walk toczonych od początku sierpnia w Warszawie. Niemcy przyznali prawa jeńców wojennych także członkom powstańczych służb pomocniczych.

W podpisanym dokumencie strona niemiecka stwierdzała ponadto, że osoby uznane za jeńców wojennych "nie będą ścigane za swoją działalność wojenną ani polityczną tak w czasie walk w Warszawie jaki i w okresie poprzednim, nawet w wypadku zwolnienia ich z obozów jeńców".

Ludność cywilna

Odnośnie ludności cywilnej znajdującej się w czasie walk w mieście, Niemcy zapewnili, że nie będzie stosowana wobec niej odpowiedzialność zbiorowa. Dodatkowo gwarantowali, iż: "Nikt z osób znajdujących się w okresie walk w Warszawie nie będzie ścigany za wykonywanie w czasie walk działalności w organizacji władz administracji, sprawiedliwości, służby bezpieczeństwa, opieki publicznej, instytucji społecznych i charytatywnych ani za współudział w walkach i propagandzie wojennej. Członkowie wyżej wymienionych władz i organizacji nie będą ścigani też za działalność polityczną przed powstaniem".

Zgodnie z żądaniami niemieckiego dowództwa miasto mieli opuścić wszyscy jego mieszkańcy. Układ przewidywał, że ewakuacja "zostanie przeprowadzona w czasie i w sposób oszczędzający ludności zbędnych cierpień", a "dowództwo niemieckie dołoży starań, by zabezpieczyć pozostałe w mieście mienie publiczne i prywatne".

O realizacji ustaleń zawartych w układzie z 2 października 1944 r. tak pisał prof. Norman Davis: "W pierwszym stadium Niemcy z pewnością trzymali się postanowień zawartego układu. Po Powstaniu nie wróciły straszliwe masakry, jakie się zdarzały w czasie jego trwania. Nie próbowano tępić Żydów czy innego +niepożądanego elementu+ i - ogólnie rzecz biorąc - ewakuowanych do obozów przejściowych nie bito, nie głodzono ani nie maltretowano na inne sposoby. Wiele tysięcy ludzi znalazło sposób, aby się wymknąć z oczek sieci, wielu też natychmiast zwolniono. Przeważająca część jeńców z Armii Krajowej została - zgodnie z umową - odesłana do regularnych obozów jenieckich pozostających pod nadzorem Wehrmachtu. (...) Kobiety, które trafiły do niewoli, zgodnie z umową kierowano do specjalnych obozów (...) albo po prostu uwalniano. Jednak w miarę upływu czasu, gdy początkowa masa zaczynała topnieć, ujawniały się bardziej nieprzyjemne aspekty hitlerowskiej machiny. Kiedy dokonano ostatecznych obliczeń, okazało się, że znacznie ponad 100 000 warszawiaków wysłano na przymusowe roboty do Rzeszy, wbrew układowi o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie, a dalsze kilkadziesiąt tysięcy umieszczono w obozach koncentracyjnych SS, w tym w Ravensbrck, Auschwitz i Mauthausen". (N.Davis "Powstanie`44")

Bilans Powstania Warszawskiego

W wydanej nazajutrz po kapitulacji odezwie do "Do Narodu Polskiego" Krajowa Rada Ministrów i Rada Jedności Narodowej z goryczą stwierdzały: "Skutecznej pomocy nie otrzymaliśmy. (...) Potraktowano nas gorzej niż sprzymierzeńców Hitlera: Italię, Rumunię, Finlandię. (...) Sierpniowe powstanie warszawskie z powodu braku skutecznej pomocy upada w tej samej chwili, gdy armia nasza pomaga wyzwolić się Francji, Belgii i Holandii. Powstrzymujemy się dziś od sądzenia tej tragicznej sprawy. Niech Bóg sprawiedliwy oceni straszliwą krzywdę, jaka Naród Polski spotyka, i niech wymierzy słuszną karę na jej sprawców".

W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Poległo również ok. 3,5 tys. żołnierzy z Dywizji Kościuszkowskiej.

Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych.

Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie zburzone. Specjalne oddziały niemieckie, używając dynamitu i ciężkiego sprzętu, jeszcze przez ponad trzy miesiące metodycznie niszczyły resztki ocalałej zabudowy.

Do niemieckiej niewoli poszło ponad 15 tys. powstańców, w tym 2 tys. kobiet. Wśród nich niemal całe dowództwo AK, z gen. Komorowskim (mianowanym przez prezydenta W. Raczkiewicza 30 września 1944 r. Naczelnym Wodzem), gen. Pełczyńskim i gen. Chruścielem na czele.

Wielkość strat poniesionych przez stronę polską w wyniku powstania powoduje, że decyzja o jego rozpoczęciu do dziś wywołuje kontrowersje.





Mariusz Jarosiński (PAP)
http://niezlomni.com/?p=21314


Obrazek



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » N paź 05, 2014 4:20 am

1939 - Pod Kockiem Samodzielna Grupa Operacyjna Polesie pod dowództwem gen. bryg. Franciszka Kleeberga stoczyła ostatnią bitwę z Niemcami, a następnie złożyła broń.
1939 - Rozstrzelano 38 obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku.

Obrona Poczty Polskiej w Gdańsku 1 września 1939 r. wywołała wściekłość Niemców. Poza siłami policyjnymi w szturmie uczestniczyli bandyci „wolontariusze” z NSDAP.

Urząd Poczty Polskiej Gdańsk 1 był dumą gdańskich Polaków. Mieściła się tu centrala telefoniczna z bezpośrednim połączeniem z krajem. Na wypadek wojny utworzono z pracowników oddział samoobrony. Dowództwo objął ppor. Konrad Guderski.

Zgodnie z niemieckim planem poczta miała być zajęta w ciągu 15 minut – od 4.45 do 5.00… 56 polskich pocztowców broniło się 14 godzin… Niemcy podciągnęli działa, ale obrońcy trwali. Zbrodniarze wpompowali do piwnic benzynę, którą podpalili. Żywcem spłonęło pięciu pocztowców. 10-letnia Erwinka Barzychowska – wychowanica dozorców budynku – umierała w strasznych mękach.

O 7.00 wieczorem zapadła decyzja o kapitulacji. Pierwszy wyszedł dyrektor dr Jan Michoń z białą flagą. Został zabity, podobnie naczelnik poczty Józef Wąsik, spalony żywcem miotaczem ognia. Sześciu pocztowcom udało się zbiec, czterej przeżyli wojnę i zdali relację. Pozostali zostali zabici lub aresztowani, potem „osądzeni”. Zamordowano ich 5 października 1939 r. na gdańskiej Zaspie. Miejsce zbrodni odkryto dopiero w roku 1991.

W 1995 r. sąd w Lubece unieważnił „wyroki” na pocztowców. Poczta Polska była w świetle prawa międzynarodowego terytorium Polski, więc obrońcy nie byli „bandytami”. Pogwałcono konwencję haską. Nie zapewniono oskarżonym prawa do obrony, więc była to zbrodnia sądowa.

Specjalistami od krwawych komedii „sądowych” byli Sowieci. Jak widać, nie tylko oni. „Sędziowie” Hans Giesecke i Kurt Bode nigdy nie zostali po wojnie ukarani.

Śmiertelne szczątki pocztowców, po ekshumacji, zostały pochowane na cmentarzu Ofiar Niemieckich na gdańskiej Zaspie.

Obrazek


Więcej;
http://www.sww.w.szu.pl/bitwy/gdansk.html



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » Cz paź 09, 2014 3:42 am

1920 – Bunt Żeligowskiego: wojsko polskie zajęło dotychczas litewskie Wilno i okolice.
1944 – Heinrich Himmler wydał rozkaz całkowitego zburzenia Warszawy.
1962 - W trakcie defilady wojsk Układu Warszawskiego w Szczecinie polski czołg rozjechał 7 dzieci i zranił 21 osób.


Wypadek na Defiladzie Wojsk Układu Warszawskiego w Szczecinie miał miejsce 9 października 1962 r. w Szczecinie. 7 osób zginęło, a 43 odniosło obrażenia, gdy czołg, nad którym kierowca utracił panowanie, wjechał w tłum widzów.
Trasa przejazdu wozów opancerzonych i czołgów została źle zabezpieczona, a obserwujący defiladę mieszkańcy miasta zeszli z chodników na jezdnię, zbliżając się do przejeżdżających pojazdów. Do wypadku doszło podczas przejazdu ostatniego polskiego czołgu T-54A (nr taktyczny 0165) z 23. Pułku Czołgów Średnich ze Słubic (5. Dywizja Pancerna). Kierowca stracił panowanie nad jadącą z prędkością około 25 km/godz. maszyną i wjechał w tłum wiwatujących dzieci, w wyniku czego śmierć poniosło siedmioro z nich w wieku od 6 do 12 lat. Ciężko rannych zostało 21 osób, w tym również dzieci (wiele pozostało inwalidami), a kolejne 22 osoby zostały poturbowane w wyniku paniki, jaka wybuchła wśród osób stojących w bezpośredniej bliskości wypadku. Świadków zdarzenia było co najmniej kilkuset.

Ofiarami śmiertelnymi, według ustaleń IPN były:
Ryszard Stachura (lat 9)
Bogumiła Florczak (lat 8 )
Ryszard Krawczyński (lat 7)
Marian Zdanowicz (lat 10)
Fryderyk Zawiślak (lat 12)
Henryk Sikuciński (lat 6)
Leszek Kolczyński (lat 9)
Według opowieści świadków w wypadku zginąć miały jeszcze trzy inne osoby. Jeden z lekarzy szpitala na Pomorzanach, do którego przewieziono wszystkie ofiary, wspominał 9-letniego Leszka Lipińskiego, który zmarł w trakcie operacji.
Przyczynami katastrofy były najprawdopodobniej błąd kierowcy czołgu oraz niedopilnowanie przez służby porządkowe, aby ludzie nie wchodzili na ulice, którymi jechały czołgi.


-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » Śr paź 22, 2014 6:38 pm

Obrazek


1939 – Na okupowanych terenach wschodniej Polski władze radzieckie zorganizowały sfałszowane wybory do zgromadzeń ludowych Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy.

1945
- Napad ukraińskich bandytów z UPA na Kuźminę i Birczę.

1962:
Kryzys kubański: prezydent USA John F. Kennedy wprowadził blokadę morską Kuby.

Pod zarzutem szpiegostwa na rzecz USA i Wielkiej Brytanii aresztowano Olega Pieńkowskiego, wysokiego oficera radzieckiego wywiadu wojskowego GRU.


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Szpieg, który zmienił bieg Historii

Obrazek
http://blogbiszopa.pl/2010/12/szpieg-kt ... -historii/

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Obrazek

Kuźmina (ukr. Кузьмина) – wieś w Polsce położona w województwie podkarpackim, w powiecie przemyskim, w gminie Bircza, na Pogórzu Przemyskim.

Do 1954 istniała gmina Kuźmina. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa przemyskiego.

W Kuźminie znajduje się najgłębszy w Polsce otwór wiertniczy "Kuźmina-1", o głębokości 7541 m. Był to otwór badawczy, mający na celu zbadanie budowy geologicznej Karpat. Do krystalicznego podłoża dowiercono się na głębokości ponad 7300 m. Pierwsza wzmianka o Kuźminie pochodzi z 1497; następna, z 1500. Pierwszą cerkiew zbudowano w 1526. W XIX w. wieś należała do Pieciorowskich. Na wschód od wsi znajdują się fragmenty fortyfikacji dworskich. Pod koniec XIX w. wieś dzieliła się na cztery części: Kuźminę Górną, Margel, Kiczerę i Kamionkę zwaną również Wapienisko. 2 listopada 1945 w czasie ataku sotni UPA „Hromenki” zginęło 11 Polaków a 4 zostało rannych.



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » Wt paź 28, 2014 7:10 pm

Obrazek



1939 – Zgromadzenie Narodowe Białorusi Zachodniej w Białymstoku wystąpiło wnioskiem do Rady Najwyższej ZSRR o przyłączenie części ziem polskich do Białoruskiej SRR.
1943 – Pod murami Synagogi Starej w Krakowie Niemcy rozstrzelali 30 Polaków.
1950 – Przeprowadzono wymianę pieniędzy przy różnym przeliczniku dla cen i oszczędności. Wprowadzono zakaz posiadania złota, platyny i dewiz.
1962 – Kryzys kubański: Nikita Chruszczow ogłosił zamiar wycofania radzieckich wyrzutni rakietowych z Kuby.
Obrazek


1999 – Himalaista Leszek Cichy został pierwszym Polakiem, który zdobył Koronę Ziemi.
Obrazek

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx





Reforma walutowa, czyli skok na kasę obywatela

28 października 1950 r. władze ogłosiły reformę walutową. Nowy złoty wchodził do obiegu już za dwa dni, czyli 30 października. Wymiana pieniędzy była długo i w ścisłej tajemnicy przygotowywanym "skokiem na kasę".

Oszczędności w "starych złotych" traciły aż dwie trzecie swojej wartości. Czas na wymianę zaskórniaków był bardzo krótki - kończył się już 8 listopada. Władze - z rozmysłem - przygotowały za mało punktów wymiany. Szczególnie brakowało ich w małych ośrodkach miejskich i na wsiach.

"Reforma" została przygotowana według scenariusza jak do dobrego filmu szpiegowskiego. Była objęta jak najściślejszą tajemnicą. Nowe banknoty wydrukowano w Szwecji, Czechosłowacji i na Węgrzech. Nosiły datę 1 lipca 1948 r. i były przechowywane do godziny "0" w doskonale strzeżonych magazynach wojskowych.


28 października w Sejmie niespodziewane pojawił się premier Józef Cyrankiewicz z wicepremierami i ministrami. Nie zabrakło nawet marszałka Konstantego Rokossowskiego. Posłowie zostali odcięci od świata, nie mogli opuścić gmachu sejmowego, telefony milczały. Plan reformy walutowej przedstawił minister finansów Konstanty Dąbrowski.

"Nowy złoty" zastępujący "starego", wprowadzonego dekretem PKWN 27 sierpnia 1944 r., miał mieć wartość 0,222169 grama czystego złota. Był równy jednemu rublowi oraz jednej czwartej dolara.

Operacja wymiany rozpoczynała się już 30 października. Podczas wypłacania comiesięcznych pensji pracownicy dostawali za każde 100 zł starych 3 nowe zł. W taki też sposób były przeliczane ceny w handlu. Jednak oszczędności wymieniane w punktach wymiany i w bankach były liczone inaczej, mniej korzystnie - za każde 100 starych zł wypłacano 1 nowego złotego.

Rząd tłumaczył, że wprowadzając reformę chce pozbawić pieniędzy kapitalistów, prywaciarzy i spekulantów. Do walki przeciw nim przygotował dodatkowy oręż. Była to ustawa o zakazie posiadani walut obcych, monet złotych, złota i platyny oraz o zaostrzeniu kar za niektóre przestępstwa dewizowe z 28 października 1950 r.

Na jej mocy każdy obywatel, który posiadał dewizy, złoto lub platynę musiał je odsprzedać państwu, oczywiście po cenach urzędowych. Jeżeli tego nie zrobił i nadal - bez zezwolenia Komisji Dewizowej - je przechowywał, groziła mu kara wielu lat więzienia. Za nielegalny obrót tymi walorami przywidziane było dożywocie, a nawet kara śmierci.
Handel walutą lub złotem został uznany przez Sąd Najwyższy w 1952 r. za zbrodnię.



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » N gru 28, 2014 7:12 pm

Po Ihrowicy przyszli mordować do Łozowej


Obrazek

Po Ihrowicy przyszli mordować do ŁozowejW nocy z 28 na 29 grudnia 1944 r. oddział UPA dokonał zbrodni na ponad 100 mieszkańcach wsi Łozowa, położonej w dawnym województwie tarnopolskim. Cztery dni wcześniej ten sam oddział wymordował kilkudziesięciu Polaków w Ihrowicy.


W liczącej 800 mieszkańców Łozowej brak było zorganizowanej samoobrony, jednak kilkunastu mężczyzn posiadało broń palną. Ukraińska napaść rozpoczęła się późnym wieczorem 28 grudnia 1944 r., gdy do wsi weszła sotnia „Burłaky”, która cztery dni wcześniej dokonała rzezi w Ihrowicy.

Napastnicy podzielili się na kilka grup. Pierwsza z nich, złożona głównie z mężczyzn, włamywała się do domów i mordowała wszystkich mieszkańców bez względu na płeć i wiek za pomocą narzędzi rolniczych i broni palnej.

Kolejna z licznym udziałem ukraińskich kobiet rabowała mienie i inwentarz, ładując go na furmanki. Zadaniem ostatniej z grup było palenie ograbionych zabudowań. Wśród atakujących ocaleli świadkowie rozpoznali Ukraińców z sąsiednich wiosek.

Po kilku godzinach do Łozowej przyjechał radziecki pociąg pancerny, a z pobliskiego Zborowa nadciągnął oddział Armii Czerwonej. Wówczas upowcy wycofali się do lasu, porzucając w pośpiechu część łupów.

Podczas rzezi zginęło co najmniej 106 Polaków oraz kilkunastu Ukraińców. Ofiary pochowano w zbiorowej mogile na przykościelnym placu. Dziś mija 70 lat od tej zbrodni.

opr. Paweł Brojek
Źródło: Grzegorz Motyka, Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”, Kraków 2011
Henryk Komański, Szczepan Siekierka, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946, Wrocław 2006



http://prawy.pl/historia/4533-po-ihrowi ... do-lozowej



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » Cz sty 01, 2015 8:30 am

Obrazek

1860 – W Królestwie Polskim wszedł do obiegu pierwszy polski znaczek pocztowy.

1858 – w Warszawie na scenie Teatru Wielkiego, odbyła się premiera opery Halka Stanisława Moniuszki, w pełnej czteroaktowej wersji. Sukces, jakim zakończyło się już pierwsze przedstawienie, przeszedł najśmielsze oczekiwania autora, który przez blisko dziesięć lat nie mógł zainteresować swym dziełem kierownictwa stołecznej sceny. Prapremiera Halki w pierwotnej, dwuaktowej wersji odbyła się dziesięć lat wcześniej - 1 stycznia 1848 roku w Wilnie. Pół roku po warszawskiej premierze Moniuszko przeniósł się z Wilna do Warszawy, gdzie otrzymał stanowisko dyrygenta Teatru Wielkiego.

1925 – W Wolnym Mieście Gdańsku otwarto polski urząd pocztowy.

1944 – polscy komuniści powołali do życia Krajową Radę Narodową uzurpującą sobie prawo do reprezentowania politycznego narodu polskiego. W jej skład weszło 31 członków, przedstawicieli Polskiej Partii Robotniczej oraz innych, drobnych, organizacji lewicowych. Na czele KRN stało kilkuosobowe prezydium. Jego przewodniczącym został Bolesław Bierut (PPR), funkcję wiceprzewodniczącego pełnił Edward Osóbka-Morawski (działacz socjalistyczny). W tym samym dniu KRN powołała do życia swoje zbrojne ramię - Armię Ludową.

1945 - Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie ogłosił protest przeciwko powołaniu przez władze sowieckie tzw. Rządu Tymczasowego Rzeczypospolitej Polskiej.

1995 - Przeprowadzono denominację złotego w proporcji 10 000:1.

-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » N sty 18, 2015 6:14 pm

1902 – W Tygodniku Ilustrowanym ukazał się pierwszy odcinek powieści Chłopi Władysława Reymonta.
1905 – W restauracji przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie rzeźbiarz Xawery Dunikowski śmiertelnie postrzelił w głowę malarza Wacława Pawliszaka.
1919 – Założono Polski Czerwony Krzyż.
1920 – Polskie wojsko wkroczyło do opuszczonego przez Niemców Torunia.
1921 – Powstał Aeroklub Rzeczypospolitej Polskiej.
1925 – Prezydent RP Stanisław Wojciechowski wydał rozporządzenie o powołaniu Generalnej Dyrekcji Poczt i Telegrafów.
1926 – Pierwszy polski oddział przybył na pokładzie ORP Mewa do Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte.
1930 – W podtarnowskich Mościcach uruchomiono Państwową Fabrykę Zakładów Azotowych.
1943 - Oddział Jana Piwnika „Ponurego” rozbił niemieckie więzienie w Pińsku.
1951 – Sejm RP przyjął ustawę o dniach wolnych od pracy, znoszącą m.in. Święto Narodowe Trzeciego Maja.






Obrazek


Oddział Jana Piwnika „Ponurego” rozbił niemieckie więzienie w Pińsku. Była to jedna z najbardziej brawurowych akcji Armii Krajowej.

Jan Piwnik – wtedy w stopniu porucznika – był zrzuconym do Polski tzw. „cichociemnym” – skoczkiem wyszkolonym do działań dywersyjnych w Anglii. Komendant Główny AK gen. Stefan Rowecki „Grot” wyznaczył go do akcji odbicia 3 AK-owców więzionych przez Niemców w Pińsku.

Zadanie wydawało się niemożliwe do zrealizowania – 5-metrowy mur więzienia, z wieżyczkami strażniczymi i drutem kolczasty, trzy kolejne bramy do sforsowania obsadzone przez niemieckie posterunki, do tego batalion Wehrmachtu stacjonujący kilkadziesiąt metrów od bramy i łącznie 3 tys. niemieckich żołnierzy w całym mieście.

Do akcji wyznaczono 16 żołnierzy AK, w tym czterech cichociemnych. Mieli do dyspozycji dwie ciężarówki i samochód osobowy. AK-owcy byli przebrani za niemiecki oddział i tym zmylili posterunki przy dwóch bramach. Doszło jednak w końcu do strzelaniny, w której zginął komendant więzienia i jego zastępca. Po sterroryzowaniu obsady trzeciej bramy partyzanci uwolnili z cel wszystkich więzionych mężczyzn, w tym wspomnianych trzech członków AK.

Po 10 minutach cała grupa wyjechała z więzienia, przesiadła się do innego samochodu i udając oddział niemiecki przedostała się wraz z uwolnionymi do Warszawy. Za tę świetną akcję Jan Piwnik został odznaczony Orderem Virtuti Militari.



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » So lut 21, 2015 5:34 pm

1944 - Żołdacy niemieccy dokonali pacyfikacji Ryczowa koło Ogrodzieńca, zabijając 12 mężczyzn na miejscu i 3 w Pilicy.

1944 - Rzeź wołyńska: ukraińscy mordercy z bandy UPA dostali się podstępem do klasztoru karmelitów bosych w Wiśniowcu i dokonali masakry zakonników i około 180 ukrywających się tam Polaków.

1945 - Komisja Główna Rady Jedności Narodowej na zebraniu konspiracyjnym w Podkowie Leśnej nie uznała postanowień szczytu w Jałcie. Gen. Leopold Okulicki poinformował Radę że masowe aresztowania NKWD na wschód od Wisły objęły ponad 30 tys. członków AK (15 tys. na Lubelszczyźnie i 12 tys. w Białostockiem)


Podczas rzezi wołyńskiej w 1943 r. Wiśniowiec obsadzony załogą niemiecko-węgierską stanowił dla ludności polskiej z okolicznych wsi miejsce schronienia przed atakami Ukraińskiej Powstańczej Armii. Polacy chronili się głównie w klasztorze karmelitów bosych i w kościele. Po eskalacji rzezi w lipcu 1943 r. w Wiśniowcu znajdowało się około 800 uchodźców, w większości koczujących na klasztornym podwórzu i cmentarzu. Dwukrotnie, stosując prymitywną obronę (oblewanie atakujących wrzątkiem z murów klasztornych, miotanie kamieni), a także przy użyciu kilku sztuk broni palnej, odparto napady bojówek ukraińskich – 5 lipca i 4 października. Latem 1943 r. Niemcy utworzyli w Wiśniowcu około 20-osobowy oddział Schutzmannschaft złożony z Polaków, który ochraniał uchodźców.

Pomimo namów przeora klasztoru do wyjazdu na tereny Generalnego Gubernatorstwa, znaczna większość uciekinierów pozostawała na miejscu. Ci, którzy wyjechali, znaleźli schronienie m.in. w Podkamieniu na Podolu, gdzie później padli ofiarą zbrodni bandytów z UPA.
Tuż po 20 lutego 1944 r. (prawdopodobnie 21 lutego) do Wiśniowca Nowego przybył oddział ukraińskiej partyzantki, który poprzedniego dnia za pomocą podstępu (podając się za partyzantkę sowiecką) bezskutecznie próbował zająć ośrodek samoobrony w Rybczy. Używając tego samego fortelu (bądź też podając się za Polaków), Ukraińcy uzyskali otwarcie bramy klasztoru w Wiśniowcu i wdarli się się do środka przystępując do rzezi zakonników i około 180 cywili, głównie kobiet i dzieci. Ofiary zapędzano do piwnic i tam obrzucano granatami. Część ofiar powieszono, część zabito uderzeniami metalowych przedmiotów w głowę. Pomordowanych na terenie klasztoru, po zajęciu Wiśniowca przez Sowietów wydobyto z piwnic i pochowano w zbiorowej mogile na cmentarzu.

Do zbrodni dochodziło także w zabudowaniach miejskich i na zamku książąt Wiśniowieckich, gdzie również ukrywali się Polacy. Pomordowane tam osoby zostały pochowane w zbiorowej mogile w zamkowej fosie.

W tym samym czasie ukraińscy bandyci dokonali eksterminacji ludności polskiej we wsi Wiśniowiec Stary. W różnych okolicznościach (w tym paląc kilkadziesiąt osób w kościele) przed 26 lutego 1944 r. zabito około 138 Polaków. Wyłapywano także Polaków ukrywanych przez życzliwych im Ukraińców. 26 lub 27 lutego zamordowano trzy wykryte w ukraińskich domach rodziny polskie.



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » Śr cze 08, 2016 11:48 am

Día del Colono Polaco

Jest tylko jedno miejsce na świecie, gdzie co roku obchodzi się Dzień Polaka. Jest to oficjalne święto narodowe Argentyny, ustanowione przez rząd na cześć nas – Polaków.




Czternaście polskich rodzin wpłynęło na statku do portu w Buenos Aires 8 czerwca 1897 r. I choć dzień ten jest od 1995 r. świętowany za Oceanem jako święto państwowe, to nie byli to pierwsi Polacy, którzy w zorganizowanej grupie osiedlili się na ziemi argentyńskiej.

Obrazek
Polscy osadnicy w kolonii Wanda w Argentynie


Prawdopodobnie pierwszymi Polakami na ziemi argentyńskiej byli uczestnicy wojen napoleońskich, którzy w Ameryce włączyli się w walki wyzwoleńcze. Żołnierze polscy walczyli też w wojnie Argentyny z Paragwajem. Powstańcy styczniowi, którzy znaleźli się w Argentynie, utworzyli w 1890 roku Towarzystwo Polskie – pierwszą polonijną organizację w Ameryce Łacińskiej.

Początkiem imigracji chłopskiej było osiedlenie się wspomnianych 14 rodzin z Małopolski w prowincji Misiones na północy kraju, który to stan jest dziś centrum ruchu polonijnego w Argentynie. Początkowo zajmowali się uprawą herbaty i yerba mate. Zainteresowanie Polaków Argentyną wykorzystać postanowili warszawscy politycy, a przede wszystkim działacze Ligi Morskiej i Kolonialnej, którzy przy pomocy MSZ rozpoczęli poszukiwania terenów pod masowe osiedlenie Polaków na dalekim kontynencie.

Za najdogodniejsze miejsce do sfinalizowania akcji uznano wspomniene wcześniej pogranicze argentyńsko-brazylijsko-paragwajskie, w tym m.in. Misiones. W 1936 roku powołano do życia Międzynarodowe Towarzystwo Osadnicze, które dzięki działalności spółki Compaña Colonizadora del Norte realizowało plany MSZ w Argentynie.

W 1937 r. z Polski wypłynęli pierwsi emigranci. Zamieszkali w koloniach: Polana, Wanda (na cześć pierwszej córki Piłsudskiego) i Gobernador Lanusse. W sumie sprowadzono do Misiones 144 rodziny. I choć napływ osadników, zarówno tych rządowych, jak i indywidualnych, został przerwany przez wybuch wojny, to w ciągu dwudziestu lat istnienia II RP Argentynę jako swój dom wybrało ponad 150 tys rodaków.

Skomplikowała się sprawa własności ziemi zakupionej przez spółkę należącą do rządu RP. Wobec przegranej Polski w wojnie obronnej 1939 roku, władze Argentyny przejęły prawo do nieruchomości. Mimo prób rewindykacji terenów przez władze PRL i miejscową Polonię, pozostały one w rękach rządu z Buenos Aires.

Mimo ciężkich warunków do zakładania osiedli, konieczności walki z chorobami, insektami i żywiołami, Polacy wciąż napływali do Argentyny. W latach 1946-1952 przybyło do niej blisko 20 tysięcy „turystów Andersa” czyli byłych żołnierzy II Korpusu, którzy z przyczyn politycznych nie mogli wrócić do powojennej, socjalistycznej Polski.

Obecnie liczbę osób przyznających się do polskich korzeni szacuje się w Argentynie na 150-450 tys. Argentyna jest jedynym państwem, w którym obchodzony jest 8 czerwca Dzień Polskiego Osadnika (arg. "Día del Colono Polaco") o statusie święta narodowego od 1995 roku. Z tej okazji w Buenos Aires, pod auspicjami Ambasady Polski, Związku Polaków, organizacji: la Asociación Cultural Argentino Polaca oraz la Fundación Argentina, odbywa się tydzień imprez kulturalnych poświęconych Polsce i Polakom.



http://pulshistorii.pb.pl/4171923,93756 ... ono-polaco



-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » N cze 26, 2016 4:11 pm

26 Czerwca 1295 roku
Przemysł II został koronowany na króla Polski w Gnieźnie. Od tego dnia Orzeł Biały jest symbolem Polski.

26 Czerwca 1812 roku
Sejm Księstwa Warszawskiego proklamował przywrócenie Królestwa Polskiego.

26 Czerwca 1971 roku
Od pioruna zapalił się magazyn ropy naftowej Rafinerii Czechowice. Pożar trwał 3 dni, zginęło 37 strażaków.
https://youtu.be/_jrgSmL8QbE


=
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » Wt wrz 27, 2016 5:08 am

27 września 2004 kanclerz Schroeder i premier Belka uznali sprawę wszelkich odszkodowań za zamkniętą. Wbrew uchwale polskiego Sejmu!


Obrazek




27 września 2004 roku w Berlinie premier Marek Belka i kanclerz Gerhard Schroeder stwierdzili, że dla roszczeń reparacyjnych pomiędzy Polską i Niemcami nie ma miejsca „ani pod względem prawnym, ani pod względem politycznym”.

To obowiązuje obie strony

– podkreślił Schroeder po spotkaniu z Belką w urzędzie kanclerskim w Berlinie.

Belka uznał sprawę „wszelkich” odszkodowań i reparacji między Polakami i Niemcami za zamkniętą.

Jest to sprawa historii i nie powinna być podnoszona. Powracanie do tego jest – jego zdaniem – ryzykowne, dlatego że nie tylko szkodzi stosunkom polsko-niemieckim, ale może być także szkodliwe dla stosunków w Unii Europejskiej

– podkreślił premier.

Powiedziano też „nie” roszczeniom indywidualnym – „niezależnie od tego, przed jaki sądami zostaną złożone”.




Schroeder opisał pojednanie polsko-niemieckie jako „cud”.

-Obrazek



Wcześniej 10 września 2004 udało się w Sejmie przegłosować uchwałę, która mówiła:

-Obrazek


Belka jednak wyśmiał ten postulat. oświadczył mediom, że występowanie z postulatem wypłacenia reparacji jest niebezpieczne dla Polski i że uchwała Sejmu RP nie jest dla rządu wiążąca…





http://niezlomni.com/27-wrzesnia-2004-k ... ego-sejmu/



-

Ruiny Starego Miasta w Warszawie, zniszczonego przez Niemców

Obrazek


https://www.google.gr/search?q=ruiny+wa ... JalCJ1M%3A


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Rosjanie w ramach reparacji wojennych mieli dostać od byłej NRD odszkodowanie, a my z tego mieliśmy mieć przekazane 15%.W sierpniu 1953 roku rząd sowiecki zrezygnował z tych roszczeń, dzień później zrobił to rząd PRL-owski.

Powojenne szacunki Biura Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów z 1947 r. (Sprawozdanie Biura Odszkodowań Wojennych w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski 1939–1945), wskazywały ogromne straty polskie w ludziach, majątku narodowym i dorobku kulturowym.

Łączną wartość poniesionych strat określono na kwotę 258 miliardów złotych przedwojennych, co stanowiło równowartość ok. 50 mld dolarów amerykańskich (w 1939 r.). W przeliczeniu na wartość z roku 2010, straty mogą wynieść bilon dolarów amerykańskich.

Ze względów politycznych nigdy nie oszacowano strat, jakie Polska poniosła ze strony Armii Czerwonej.

Najgorsze, że dziś to strona niemiecka może i dochodzi roszczeń za rzekomo „zagrabione majątki” od Polski. To nasze sądy oddają majątki stronie niemieckiej, co gorsza, respektowane są często śmieszne decyzje sądów niemieckich.


Za;
http://www.fronda.pl/blogi/narod-kosciollokalny-pa... (link zewnętrzny)


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Niemcy będą wypłacać renty dla tych Żydów,

którzy nie byli nawet w niemieckich obozach zamkniętych, ale po prostu mieli zakaz przemieszczania się po większym terenie. 56 tysiącom osób Niemcy zgodzili się wypłacić 800 mln euro.


W maju 2011 grupa niewidomych Polaków z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Niewidomych Cywilnych Ofiar Wojny – ofiar niemieckiej okupacji – pojechała do Berlina, aby złożyć u kanclerz Niemiec petycję z żądaniem wypłat odszkodowań i rent. Zażądali... 80 tysięcy euro dla 190 osób, bo mniej więcej tyle jeszcze żyje osób, które straciły wzrok w wyniku działań Niemców na terenie okupowanej Polski.

Oczywiście polscy inwalidzi „pocałowali klamkę”


W tym czasie żydowskie ofiary wojny rozpętanej przez Niemców w nosie mają to, że już wielokrotnie zapłacili oni za zbrodnie swych przodków i zwyczajnie żądają kolejnych kwot. Co roku do żyjących na całym świecie osób żydowskiego pochodzenia trafia 100 mln euro. A co kilka lat wytargowują coś „ekstra”, jak właśnie te dodatkowe 800 mln euro

Za;
http://wpolityce.pl/polityka/158611-zydzi-dostaja-... (link zewnętrzny)




xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx




"Biliony za II wojnę światową"


opublikowano: 29 września 2014


Obrazek



Dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas pisze o wynikach śledztwa, które prowadził przez ponad rok, i które dostarczyły nowych, szokujących informacji na temat reparacji wojennych za II wojnę światową.

Autor przypomina o panującym przekonaniu, że w 1953 r. Polska zrzekła się niemieckich odszkodowań, a wyjątkiem były rekompensaty dochodzone indywidualnie wprost od Niemiec, bez udziału państwa polskiego. Przekaz ten opiera się m.in na dokumentach i ustnych wypowiedziach władz PRL.

Historyczne teksty opublikowano ze szczegółami, w tym datami dziennymi sporządzenia lub wygłoszenia. Ale nie w przypadku dokumentu najważniejszego. To dokument dyplomatyczny, przy którego pomocy – jak twierdzi MSZ – zrzeczenie się odszkodowań zostało „zarejestrowane i opublikowane w zbiorze umów międzynarodowych Organizacji Narodów Zjednoczonych w 1969 r. Lecz tekst pominięto w półoficjalnym zbiorze dotyczącym odszkodowań, wydanym przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych. MSZ nie podaje tytułu ani daty dokumentu, lecz tylko rok. Te wyjątkowe okoliczności wzbudziły moją profesjonalną czujność

- pisze o początkach swojego śledztwa dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.

Autor nawiązując do wyników swojego śledztwa, według którego Polska może ubiegać się o odszkodowania, podaje ich szacunkową wartość.

Łączną wartość strat materialnych, które poniosła Polska z powodu III Rzeszy, oszacowano na 258 mld zł z sierpnia 1939 r. – równowartość 49 mld ówczesnych dolarów amerykańskich. Według Zarządu Rezerw Federalnych USA kwota 49 mld dol. z sierpnia 1939 r. odpowiadała w sierpniu 2014 r. kwocie 845 mld dol. Takie nominalne zwielokrotnienie wynika tylko ze skumulowanej inflacji, bez oprocentowania za zwłokę

- tłumaczy historyk.

Dla porównania autor podaje szacunkowe wyliczenia strat innych krajów.

Kilka razy mniejsza od Polski Grecja – gdzie agresja i okupacja niemiecka były także okrutne, ale dalekie od polityki zupełnego wyniszczenia kraju – swoje straty wyliczyła półoficjalnie na 208 mld dolarów amerykańskich, czyli 674 mld zł

- porównuje dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.

Na jakiej podstawie Polska może ubiegać się o odszkodowania? Jakie są możliwe drogi dochodzenia polskich roszczeń publicznych – pisze dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas w najnowszym numerze tygodnika w sprzedaży od 29 września br., także w formie e-wydania. Szczegóły na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.


http://www.wsieci.pl/wsieci-biliony-za- ... -1599.html


-


-





-

-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Re: Kalendarium

Postprzez krzysiek4 » Wt lis 01, 2016 8:01 pm

W nocy z 31 października na 1 listopada mieszkańcy "Zawsze Wiernego" (Semper Fidelis) Lwowa rozpoczęli walkę o miasto


Obrazek




W nocy z 31 października na 1 listopada 1918 roku Ukraińcy przejęli władzę we Lwowie i Galicji Wschodniej od Przemyśla aż po Zbrucz. Polacy ze Lwowa chwycili za broń i rozpoczęli heroiczną walkę o włączenie tego miasta do państwa polskiego. Do walki stanęli nie tylko mężczyźni, ale także kobiety, osoby starsze oraz młodzież, a nawet dzieci - to oni stali się symbolem bohaterskiej walki o miasto i przeszli do historii jako "Orlęta Lwowskie".

Z braku regularnego żołnierza wśród walczących przeważała młodzież akademicka, rzemieślnicza, a nawet szkolna pod dowództwem nielicznych oficerów i naczelną komendą pułkownika Czesława Mączyńskiego. W czasie walk do szeregów przyjmowano kobiety, a nawet dzieci - każdy kto tylko czuł się na siłach chciał walczyć o ukochany Lwów. Dlatego obrona tego miasta przez ludność cywilną, szczególnie przez młodzież - "Orlęta Lwowskie" - urosła do legendy i stała się jednym z narodowych mitów. To symbol tego jak wielką miłością nasi przodkowie darzyli Polskę, i to również ci najmłodsi.

Ze wszystkich dzielnic Polski pospieszyła pomoc miastu. Po trzech tygodniach oddziały regularnego Wojska Polskiego opanowały Lwów. Jednak w Galicji Wschodniej jeszcze przez długi czas trwały walki.

Większość poległych w obu kampaniach (także w walce z bolszewikami) obrońców Lwowa została uroczyście pochowana na specjalnie wydzielonej części cmentarza Łyczakowskiego, na Cmentarzu Obrońców Lwowa, nazywanym obecnie potocznie Cmentarzem Orląt. Bohaterowie bitwy pod Zadwórzem są w większości pochowani na specjalnym cmentarzu obok dworca kolejowego w Zadwórzu, gdzie toczyły się najcięższe boje. Kwatera Orląt jest także na cmentarzu Janowskim we Lwowie.

W uznaniu bohaterskiej postawy i zasług mieszkańców Lwowa dla Polski miasto zostało – jako jedyne w Polsce – udekorowane przez Marszałka Józefa Piłsudskiego Krzyżem Virtuti Militari. Uroczystość odznaczenia Lwowa odbyła się 11 listopada 1920 przed kolumną Mickiewicza.

Cmentarz Obrońców Lwowa zaznał znacznych szkód podczas II wojny światowej i w pierwszych latach powojennych. Ostatecznej likwidacji cmentarza dokonano na początku lat 70., kiedy zburzono kolumny, zrujnowano nagrobki, a kaplicę i katakumby zostały wykorzystane jako pomieszczenia warsztatów kamieniarskich. W 1989 roku rozpoczęto renowację i porządkowanie cmentarza dzięki pracy społecznej lwowskiego "Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi" i polskiej firmy Energopol.

Jeden z najpiękniejszych utworów poświęconych Orlętom Lwowskim napisał Artur Oppman:



Orlątko

O mamo, otrzyj oczy,
Z uśmiechem do mnie mów -
Ta krew, co z piersi broczy,
Ta krew - to za nasz Lwów!
Ja biłem się tak samo
Jak starsi - mamo, chwal!...
Tylko mi ciebie, mamo,
Tylko mi Polski żal!...

Z prawdziwym karabinem
U pierwszych stałem czat...
O, nie płacz nad swym synem,
Że za Ojczyznę padł!..
Z krwawą na kurtce plamą
Odchodzę dumny w dal...
Tylko mi ciebie, mamo,
Tylko mi Polski żal!...

Mamo, czy jesteś ze mną?
Nie słyszę twoich słów...
W oczach mi trochę ciemno...
Obroniliśmy Lwów!...
Zostaniesz biedna samą...
Baczność! Za Lwów! Cel! Pal!
Tylko mi ciebie, mamo,
Tylko mi Polski żal!...




http://polskaniepodlegla.pl/wydarzenia/ ... e-o-miasto




-




Obrazek





-
Avatar użytkownika
krzysiek4
 
Posty: 5341
Dołączył(a): Cz kwi 21, 2011 3:36 pm
Lokalizacja: Peloponez

Poprzednia strona

Powrót do Historia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości

cron